Klimala: Mogę mieć pretensje wyłącznie do siebie
fot.: Mateusz Porzucek
W sobotni wieczór Śląsk Wrocław zmierzy się z Wartą Poznań. O przełamanie strzeleckiej niemocy powalczy wówczas Patryk Klimala, który w piątek wziął udział w konferencji przedmeczowej. Co miał do powiedzenia napastnik Trójkolorowych?
Mocno ciąży ci strzelecka nieskuteczność?
Myślę, że gdyby ktoś mi wcześniej powiedział, że w kwietniu nie będę miał żadnej bramki, to bym mu nie uwierzył. Na pewno jest to coś, z czego nie jestem zadowolony, ale nie siedzi mi to w głowie. Ciężko pracuję, żeby strzelić pierwszego gola dla Śląska i jestem przekonany, że jest to wyłącznie kwestia czasu. Mam nadzieję, że wpiszę się na listę strzelców podczas spotkania przeciwko Warcie.
Dostajesz odpowiednią ilość czasu, aby się wykazać na boisku?
Bardziej komfortowo bym się czuł, jakbym grał dłużej, ale takie są decyzje trenera. Otrzymałbym więcej szans, gdybym wykorzystywał sytuacje. Z tego powodu mogę mieć pretensje wyłącznie do siebie.
Jak oceniasz współpracę z Erikiem Exposito?
Jestem pozytywnie zaskoczony, jeśli chodzi o współpracę z Erikiem. Nie spodziewałem się, że będąc w klubie tak krótko, tak często będzie mnie szukał na boisku.
Lepiej czujesz w grze na dwójkę napastników czy w pojedynkę?
Jak współpracowaliśmy z Erikiem, to była większa wymienność pozycji. Pracowałem wtedy w defensywie na skrzydle oraz w ofensywie jako dziewiątka. Moja pozycja to napastnik i to tam czuję się najlepiej. Oczywiście zagram też wszędzie, gdzie będzie mnie potrzebował trener.
Jaka jest główna przyczyna zerowego bilansu strzeleckiego w twoim wykonaniu?
Trudno powiedzieć. Może zabrakło koncentracji albo pazerności, o której wspominał trener. Nie rozdrapuję tego i idę przed siebie. Kiedy w Stanach Zjednoczonych nie zdobyłem bramki przez 17 albo 18 meczów, mocno siedziało mi to w głowie. Siedem spotkań z rzędu to jednak jeszcze nic wielkiego.
Jak ocenisz gola Petra Schwarza w meczu z Piastem?
Jakby któryś z naszych obrońców przegrał pojedynek w tak łatwy sposób, to też byśmy doszukiwali się kontrowersji. Moim zdaniem, nie było tam przewinienia.
Jak zawodnicy odbierają słaby początek rundy wiosennej?
Po rundzie jesiennej nie spodziewaliśmy, że w taki sposób rozpoczniemy wiosnę, ale czasem tak się zdarza. Nie jesteśmy jednak bardzo smutni z tego powodu, bo wiemy, co mamy robić. Zdajemy sobie sprawę, jakie popełniamy błędy, dlaczego osiągamy słabsze wyniki oraz jak zagrać, aby w sobotę cieszyć się ze zwycięstwa.
Sytuacja w czołówce jest bardzo wyrównana. Spoglądacie w tabelę?
Margines błędu jest coraz mniejszy, ale patrzymy wyłącznie na to, że mamy cztery punkty straty do Jagiellonii i chcemy je odrobić.