Kurowski: To był mecz na przełamanie
fot.: Rafał Sawicki
Śląsk II Wrocław w niedzielnym meczu 10. kolejki II ligi pokonał Pogoń Siedlce 1:0. Co po końcowym gwizdku do powiedzenia miał wprowadzony z ławki Miłosz Kurowski?
Wygrana w takich okolicznościach smakuje chyba najlepiej?
Najbardziej cieszyłaby, jakby była po dobrym meczu, a ten był trochę na styku. Musieliśmy walczyć do ostatnich minut, sytuacje były, ale nie wiedzieć czemu nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Być może brakowało koncentracji, jednym słowem zwycięstwo w nie najlepszym stylu.
Ale zwycięstwo przy Oporowskiej, tego ostatnio bardzo brakowało.
To prawda, przełamaliśmy się. Mam nadzieję, że podtrzymamy tę passę i to będzie dla nas twierdza Wrocław.
Teraz przed wami dwa mecze wyjazdowe, więc chyba tym bardziej cieszy ustabilizowanie sytuacji w tabeli, wskakujecie do środka stawki.
Tak, są wzloty i upadki. Liczę, że teraz utrzymamy się na tych właściwych torach, a następne spotkania będą przynosić nam kolejne komplety punktów.
Dziś ta zwycięska bramka wyłoniła się praktycznie z ciemności, w końcówce to była trochę piłka nocna przy Oporowskiej.
Zgadza się, ale najważniejsze, że sobie z tym poradziliśmy. To był mecz na przełamanie, kto pierwszy strzeli gola. Na szczęście byliśmy to my, utrzymaliśmy wynik i wygraliśmy.