Lavicka: Walczymy o więcej meczów u siebie w grupie mistrzowskiej
fot.: Paweł Kot
Zapis transmisji LIVE konferencji prasowej trenera Śląska Wrocław przed meczem z ŁKS-em Łódź.
Czy po zwycięstwie zauważył pan zmianę mentalną w drużynie?
Pierwsze chwile po meczu to były chwile radości dla zawodników i sztabu oraz wszystkich w szatni. To zasługa ich wszystkich oraz naszych kibiców.
Czy cel minimum został zrealizowany? Jaki będzie cel w grupie mistrzowskiej? Czy może pan zadeklarować walkę o europejskie puchary?
Tak jak mówiliśmy przed sezonem, teraz ten cel jest spełniony, ale sezon się jeszcze nie skończył. Przed nami kolejne wyzwania. Ostatni mecz rundy podstawowej to będzie wyzwanie. Walczymy o wyższe miejsce i więcej meczów u siebie niż wyjazdów.
Czy od początku będzie grać więcej młodzieży kosztem tych bardziej doświadczonych zawodników, nawet kosztem gorszych wyników? Czy zamierza pan jeszcze w tym sezonie przygotować sobie młodzieżowca na kolejny?
Pracujemy cały czas z młodzieżowcami w trakcie sezonu. Czekają na swoje szanse, pracują w treningu. Teraz ten ostatni mecz przeciwko ŁKS-owi przed nami. Zobaczymy, jaka będzie sytuacja chłopaków przed treningiem i czy któryś wyjdzie w pierwszym składzie.
Czy zgodzi się pan, że po wznowieniu rozgrywek Śląsk ma problemy z budowaniem gry na połowie rywala, jeśli chodzi o środek boiska? Czy nie jest tak, że drużyna traci w ofensywie, bo priorytetem skupiają się na obronie? Czy na wyjazdach drużyna nie gra bardziej defensywnie?
Chcemy zbalansować naszą grę, mieć dobrą współpracę wszystkich zawodników. By chłopaki wiedzieli kiedy zmieniać pressing. Nie skupiamy się tylko na obronie. Mamy swoje silne strony i rezerwy, nad którymi pracujemy. Dobrym sygnałem były dwie bramki z gry w Płocku, bo wcześniej to były tylko bramki z karnych. To były ważne bramki i były impulsem dla drużyny.
Jak wygląda sytuacja zdrowotna Filipa Markovicia, Filipa Raicevicia i Guillermo Cotugno?
Marković upadł na murawę na początku meczu, wyglądało to na kontuzję mięśnia, ale był to tylko skurcz. Sztab medyczny szybko zadziałał po meczu. Filip Marković nie jest kontuzjowany i będzie gotowy na mecz. Co do Raicevicia, był już na ławce w Płocku. Jest gotowy do gry. Decyzję o składzie podejmiemy jutro. Guillermo Cotugno przeprowadzono dziś intensywne badania i czekamy na wyniki.
Jak oceni pan postawę Diego Żivulicia i czy to moment na wejście Łabojko od pierwszej minuty? Jaką przewogę ma Żivulić nad Łabojką?
To inny rodzaj zawodnika. Diego jest bardziej doświadczony i bardziej balansuje naszą grę. Łabojko to większa szybkość i gra do przodu. Dla mnie jako trenera to dobrze mieć taką różnorodność wśród tych "szóstek".
Czy dodatkową trudnością z ŁKS-em będzie fakt, że nie mają nic do stracenia i muszą przyjechać po zwycięstwo?
Czeka nas ciężki mecz. Myślę, że ŁKS mimo pozycji w tabeli i swoich problemów grają dobrze w piłkę, walczą na boisku. Nie oddają punktów. Musimy się przygotować i zagrać na maksa.
Czy po awansie do grupy mistrzowskiej możemy powiedzieć, że pana kontrakt został przedłużony?
O tym porozmawiajmy później. Został nam jeden mecz podstawowej rundy. Skupmy się na ŁKS-ie. Później będziemy mieli z prezesem i dyr. sportowym spotkanie i będziemy rozmawiać. Z mojej strony na ten moment jestem zadowolony z warunków do swojej pracy, ze współpracy ze sztabem, ale co do finalnych decyzji wróćmy do rozmowy po meczu z ŁKS-em.