Leszczyński: Remis z Puszczą to strata dwóch punktów
fot.: Rafał Sawicki
W sobotni wieczór Śląsk podzielił się punktami z Puszczą Niepołomice. Dla Trójkolorowych był to już piąty mecz bez zwycięstwa w rundzie wiosennej. Po spotkaniu porozmawialiśmy z Rafałem Leszczyńskim, bramkarzem WKS-u.
Za Wami mecz z Puszczą Niepołomice. Jak mógłbyś go podsumować?
Traktujemy ten wynik jako stratę dwóch punktów. Bardzo chcieliśmy wygrać, co było widać na boisku. Niestety nie udało nam się zdobyć gola, przez co mecz zakończył się bezbramkowym remisem.
Cieszy Cię zachowanie czystego konta?
Dla bramkarza czyste konto zawsze jest pewną nagrodą, ale wolałbym wygrać np. 2:1 i zdobyć trzy punkty niż nie wpuścić żadnego gola.
Rywale nie oddali wielu strzałów. Trudno było Ci utrzymać koncentrację przez 90 minut?
Puszcza jest bardzo specyficznym przeciwnikiem. Każde najmniejsze przewinienie kończyło się próbą dalekiego zagrania w pole karne. Mimo że nie dochodzili do groźnych sytuacji, to cały czas trzeba było być czujnym.
W pierwszej połowie Puszcza mogła otrzymać rzut karny. Analizowałeś wcześniej, w jaki sposób niepołomiczanie uderzają z jedenastego metra?
Mieliśmy przeanalizowany ten aspekt i byliśmy przygotowani na pięciu różnych wykonawców. Jak wiadomo, rzut karny to duża loteria - możesz być przygotowany, ale strzelec zawsze może coś zmienić w ostatniej chwili. Na szczęście sędzia cofnął swoją decyzję.
W czołówce ligi jest duży ścisk. Obawiacie się, że ten remis może pokrzyżować walkę o podium?
Myślę, że nie powinniśmy oglądać się na pozostałe drużyny. Sytuacja jest prosta - jeśli chcemy osiągnąć sukces w tym sezonie, musimy zacząć punktować za trzy. Dalej mamy szansę na zajęcie wysokiego miejsca. Do końca zostało tylko 9 kolejek i musimy skupić się na każdym najbliższym spotkaniu. W każdym meczu musimy starać się wygrać. Wówczas będziemy mogli się cieszyć.
W wyjściowej jedenastce zadebiutował Simeon Petrow. Jak przebiegła Wasza współpraca?
Jego występ należy ocenić na plus. Wygrywał wszystkie pojedynki główkowe, dobrze radził sobie z piłką przy nodze. Pokazał się z naprawdę dobrej strony.