Magiera: Nie mówmy, że Exposito jest w złej dyspozycji

Magiera: Nie mówmy, że Exposito jest w złej dyspozycji

fot.:

Po meczu Śląsk Wrocław 2:1 Widzew Łódź, miejsce miała konferencja prasowa z udziałem trenerów obu drużyn. Poniżej znajdziecie pisemny zapis części z Jackiem Magierą.



 

Jacek Magiera: Bardzo się cieszymy z dzisiejszego zwycięstwa. Uważam, że mecz był intensywny, stworzyliśmy dużo sytuacji bramkowych, wykorzystaliśmy dwie i już szykujemy się do następnego spotkania.

Czy zwycięstwo przyniosło drużynie ulgę po trzech spotkaniach bez wygranej? Po pierwszej bramce było widać pewnego typu zwolnienie blokady.

To prawda, po tym karnym stworzyliśmy kilka sytuacji bramkowych. Oby to był dobry prognostyk przed następnymi spotkaniami, bo będzie lepsza pogoda, dłużej będzie jasno, a to wszystko ma wpływ na grę zawodników. Ulgę poczuł każdy. Jak mieliśmy passę meczów z golem, to wiedziałem, że kiedyś się skończy. Jak teraz po trzech meczach byliśmy bez trafienia, to też byłem przekonania, że się przełamiemy. Dzisiejsze dwie bramki przyniosły nam trzy punkty. Drużyna podbudowała się zwycięstwem, ale jest również złość sportowa z powodu utraty czystego konta w ostatnich minutach.

Klimala zastąpił dzisiaj Exposito w pierwszym składzie. Miał kilka okazji i ich nie wykorzystał, lecz wyglądał dobrze w pozostałych aspektach gry. Natomiast Exposito z ławki to nie ten sam zawodnik co Exposito w pierwszym składzie.

Erik jest świetnym zawodnikiem i swoją dzisiejszą postawą to pokazał. Nie zmienię o nim zdania, a co więcej, przygotowałem sobie na kartce statystyki Exposito za Magiery. Na 68 meczów, w 52 zagrał od pierwszej minuty, a w trzech wszedł z ławki. Zdobył 28 bramek i zanotował 15 asyst, co jest fenomenalnym wynikiem. Kiedy pierwszy raz przyszedłem (wiosną 2021), Erik zagrał osiem meczów i strzelił cztery gole. Rok później z powodów pozaboiskowych zagrał tylko w dwóch spotkaniach przed moim odejściem. Po moim powrocie wiosną 2023 cztery mecze, jeden gol i cztery asysty. A tej wiosny cztery mecze i bez udziału przy bramce, ale poprawi się. Można zatem dojść do wniosku, że zawodnicy pochodzący z południa lepiej grają przy słonecznej aurze. Jego powrót do dobrej dyspozycji to kwestia czasu.

Klimala znalazł się w takich sytuacjach, które powinien zmienić na bramkę, ale nie chcę narzucać na niego presji. Będziemy pracowali nad swobodą w wykańczaniu akcji.

Alen Mustafić – osąd bohatera. Z każdą kolejną minutą napędzał się. Jak pan oceni jego występ?

Wejście w mecz miał trudne, zwłaszcza przez kartkę w drugiej minucie. Przy linii zanotowałem dużo niedokładności w jego grze, ale z czasem rozkręcił się. Strzelił nieuznanego gola i grał coraz lepiej. Zdał egzamin w tym trudnym momencie.

Żółte kartki wykluczyły z gry Schwarza i Pokornego, w zamian postawił pan na tercet Mustafić, Olsen, Rzuchowski. Jak pan oceni ich współpracę w dzisiejszym meczu?

Wejście w buty Petera Pokornego nie jest łatwe, bo jest jednym z najlepszych pomocników w lidze. Na jego pozycji grał Rzuchowski. Absencja Pokornego była widoczna, bo mamy z nim wyrobione pewne automatyzmy. Olsen prezentuje równą formę, który odgrywa dużą rolę w drużynie i jest niedoceniany przez wielu. Brakuje mu liczb. Uważam, że jest cichym bohaterem ostatnich meczów Śląska. Przecież niedawno był kapitanem.

Nazwałby go pan liderem Śląska?

To jest rozłożone na wielu zawodników. Żeby być liderem, nie trzeba mieć opaski na ramieniu. Patrick jest w radzie drużyny.

Czy nie kusiło pana, żeby przejść na grę dwoma napastnikami?

Był taki pomysł, ale liczy się wynik. Każdy ma się podporządkować zespołowi. Śląsk od dekady nie miał takiego sezonu jak ten. Stoimy przed dużą szansą na walkę o medal. Zostało nam jedenaście spotkań, dzisiaj jesteśmy liderem i te rozgrywki mogą być wyjątkowy. Chcę, żeby zawodnicy tak do tego podchodzili i nie patrzyli na to, ile grają, tylko żeby dali zespołowi maksimum. Jeżeli nie osiągniemy czegoś teraz, to za parę lat mogą tego żałować. To są młodzi ludzie, którzy najpierw myślą emocjami, a potem zdrowym rozsądkiem. Moją rolą jest tonować ich nastroje, ale także trzymać ich w gotowości. Bycie w takim zespole jest przywilejem.

Miałem dzisiaj przygotowaną przemowę przedmeczową, ale zmieniłem ją po tym, jak zobaczyłem dzisiejszy turniej AMP futbolu na Oporowskiej. Jak zobaczyłem zawodnika bez nogi, który czerpie przyjemność ze swojej gry, a potem wszedłem do naszej szatni i zobaczyłem młodych, zdrowych i dobrze zarabiających piłkarzy, to pomyślałem: Jaka może być większa motywacja niż to? A poza tym na mecz przyjdzie 25 tysięcy ludzi. Wyjdźcie na boisko, cieszcie się grą, bo jesteście ludźmi, którzy robią coś wyjątkowego.

Exposito wszedł na boisko napakowany jak kabanosy, czy posadzenie go na ławce było zagrywką psychologiczną i bodźcem motywacyjnym dla Erika?

Erik bardzo pomógł zespołowi w poprzedniej rundzie, a teraz zespół musi mu pomóc. Bez jego dobrej formy może być ciężko i on jest tego świadomy. Jesteśmy w stosunku do siebie szczerzy. Podzieliłem się z Erikiem swoimi przemyśleniami przy całej drużynie, bo mówimy o sobie rodzina, a o rodzinie powinno się rozmawiać bezpośrednio. Liczę, że razem osiągniemy coś fajnego.

Nie mówmy jednak, że Exposito jest w złej dyspozycji. Nie oceniajmy na podstawie jednego zdjęcia. Ja go widzę na co dzień i wiem jak to wygląda.

Jak pan oceni postawę Jehora Macenki?

Walczył, jak w każdym meczu. Jego wulkan energii jest wspaniały i żałujemy, że nie pojedzie z nami do Białegostoku. Nie chcę go powstrzymywać, bo dużo gra emocjami, czasami przesadza, ale ja go takiego uwielbiam. To go wyróżnia.

Skąd wynikała nieobecność Mateusza Żukowskiego?

Mateusz miał duże szanse, żeby zagrać od pierwszej minuty w Poznaniu. Angina go z tego wykluczyła, dziesięć dni brał antybiotyk i jego występ dzisiaj był niemożliwy. Od jutra szykuje się z nami na mecz z Jagiellonią. Potrzebujemy go.

Jak Burak Ince spisuje się na treningach?

Bardzo dobrze, ciężko pracuje. Dostał dużo minut w meczu ze Stalą Mielec, ale nie spełnił naszych oczekiwań. Dzisiaj rozważaliśmy wpuszczenie go na boisko, ale Nahuel zdobył dwie bramki i musieliśmy głębiej przeanalizować ten temat. Zmiana nie zawsze może być skuteczna, dlatego nie chcieliśmy ryzykować, mając jedną przerwę na dokonanie zmiany. Dlatego czekaliśmy do ostatniej chwili. Zawodnik może być w formie, ale siedzieć na ławce. Dlatego musi być gotowy, bo nie wiadomo, czy w następnym spotkaniu nie będzie musiał zagrać.

Czy dzisiejszy rzut karny stanowi dla pana kontrowersję?

Jest wiele kontrowersji, musielibyśmy cofnąć się do niejednej sytuacji. Utrudniamy sobie życie. Nie chcę na ten temat mówić. Jakby ten karny był przeciwko nam, to pewnie siedziałbym tutaj czerwony ze złości. Według mnie coś jest nie tak z tymi interpretacjami. Dzisiaj Widzew, wcześniej my, i tak to się kręci. Po prostu coś jest nie tak.

Krzysztof Rakowicz

Autor

Krzysztof Rakowicz

Od jakiegoś czasu dwójka z przodu. Wrocławianin, student naszej politechniki, ze Śląskiem zżyty od 2012, a w Śląsknecie od 2022. Poza piłką nożną uwielbiam wiele innych sportów, a do tego podróżowanie i motoryzację ;)

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.