Magiera: Nie wiem, czy po przerwie reprezentacyjnej będę trenerem Śląska Wrocław
fot.: Dawid Kokolski
Trener Śląska Wrocław Jacek Magiera odpowiedział na pytania na pomeczowej konferencji prasowej, po tym, jak jego zespół po raz kolejny się skompromitował, ulegając tym razem Górnikowi Zabrze 0:1 (0:1).
Magiera: Dobry wieczór, uważam, że dobrze weszliśmy w spotkanie, natomiast w rozegraniu piłki byliśmy bardzo chaotyczni i zabrakło nam wykończenia. Stracony gol spowodował, że Górnik był bardziej pewny siebie. W drugiej połowie nie stworzyliśmy okazji do odwrócenia losów meczu. Z każdą minutą było widać, że moi piłkarze byli mniej pewni siebie. Najlepszą okazję do wyrównania miał Peter Pokorny w doliczonym czasie gry drugiej połowy. Przegraliśmy twarde i mocne spotkanie.
Czy jest pan jeszcze w stanie pomóc drużynie?
Uważam, że mogę pomóc. Mam doświadczenie, które jest ważne w prowadzeniu drużyny. Przed nami przerwa reprezentacyjna i spotkanie w Białymstoku. Kierunek, który obraliśmy, był dobry. Wiemy doskonale, że zostało jeszcze 20 kolejek, ale patrzę na najbliższą serię gier, w której trzeba zapunktować.
Z czego wynika znikoma liczba celnych strzałów w wykonaniu pańskiej drużyny?
To są fakty i nie ma, co z nimi dyskutować. Na pewno w takich momentach najważniejsze dla drużyny jest zdobycie bramki, która doda pewności siebie. To było widać przeciwko Stali Mielec. Z Górnikiem zaczęliśmy dobrze, ale nie zdołaliśmy strzelić gola. Szukaliśmy różnych rozwiązań w ataku, ale one nie zadziałały.
Jest pan zadowolony z powrotu Jehora Macenki do wyjściowej jedenastki?
Byłbym zadowolony, gdybyśmy wygrali i myślę, że każdy jest takiego zdania. Dostał szansę, który uważam, że wykorzystał, ale wiem, że ten chłopak potrafi lepiej grać.
Jakie są plany pańskiej drużyny na przerwę reprezentacyjną?
Śruba jest dokręcona i nikt nie lekceważy swoich obowiązków. Wolne jest dla każdego potrzebne, bo regeneracja jest bardzo ważna. Na pewno będzie dzień wolnego, ale i również mocny trening. Dowiemy się na dniach, czy rozegramy sparing.
Czy ma pan pomysł na oczyszczenie głów piłkarzy?
Bardzo tego chcę. Piłkarze pokazują, że pójdą w ogień. To jest gra, której towarzyszą różne emocje i każdy inaczej sobie z nimi radzi. W większości przypadków to są młodzi ludzie, którzy mieli różne momenty w swojej karierze. To właśnie te najtrudniejsze momenty kształtują charakter i pozwalają być mocnymi psychicznie. Dla wielu zawodników będzie to lekcja na przyszłość, ale w tym momencie ważne jest wyczyszczenie głów.
Jak pan podchodzi do statystyki przebiegniętych kilometrów przez pański zespół?
W Lubinie ta statystyka nie była wiarygodna, bo przez mgłę nie wszystkie pomiary z czujników GPS zostały odczytane. Jednak to nie zmienia faktu, że nie byłem zadowolony z naszego biegania w meczu z Zagłębiem. Przeciwko Górnikowi wyglądało to bardziej wyrównanie. Bierzemy tę statystykę pod uwagę, ale nikt nie miałby o to pretensji, gdybyśmy, biegając mało, wygrywali spotkania. Mamy trenerów od przygotowania motorycznego, którzy po każdym treningu pokazują mi pomiary przebiegniętych kilometrów. Myślę, że pod tym kątem jesteśmy w czołowej szóstce ligi.
Ma pan przekonanie, że po przerwie reprezentacyjnej będzie pan szkoleniowcem Śląska?
Nie wiem, skąd mam wiedzieć.
