Magiera o karze dla Śląska: To zabijanie sportu i rywalizacji

Magiera o karze dla Śląska: To zabijanie sportu i rywalizacji

fot.:

W piątek 16 lutego piłkarze Śląska staną przed szansą na zrehabilitowanie się po nieudanym rozpoczęciu rundy wiosennej. Co na konferencji prasowej przed meczem ze Stalą Mielec miał do powiedzenia trenera Jacek Magiera?



 

Czy ma pan jakieś dodatkowe wnioski po meczu z Pogonią?

Jacek Magiera: Byliśmy zespołem, który stworzył sobie wiele sytuacji do strzelenia gola. Jestem przekonany, że gdyby wynik został przez nas otwarty w pierwszej połowie, to byśmy wygrali. Straciliśmy bramkę z powodu własnych błędów. Następnie był moment, kiedy złapaliśmy wiatr w żagle, ale ta kilkuminutowa przerwa wybiła nas z rytmu. Żałujemy, bo przerwaliśmy znakomitą serię 16 meczów bez porażki.

Czy w kontekście poprzedniego meczu uważa pan, że coś trzeba zmienić?

Na pewno będzie to inny mecz niż w niedzielę. Pogoń to drużyna z ogromnym potencjałem, a Stal Mielec jest budowana w inny sposób. Nie będzie łatwo i przyjemnie. Znamy swoją wartość, ale też atuty przeciwników. Czy my coś zmienimy? Zobaczymy. Kilku zawodników ma drobne urazy. Nie chcę dzisiaj mówić, jacy są to piłkarze, aby nie zapeszać i nie ujawniać zbyt szybko wszystkich szczegółów.

Jak postrzega pan Ilję Szkurina?

Wcześniej zawodził, ale widocznie w Stali czuje się dobrze. Trzeba zwrócić na niego uwagę. Jest jednak jeszcze dziesięciu piłkarzy i nasi zawodnicy będą mieć informację, jak oni grają.

Jak drużyna zareagowała po porażce?

Od razu w szatni powiedziałem, że po spotkaniach, w których dobrze grałeś, najgorszy jest dzień po. Budzisz się i zastanawiasz się, co mogłeś zrobić lepiej. Najważniejszy, aby mieć w sobie pozytywną energię. To nią buduje się zespół, a taktyka ma tylko pomagać. Kibice wiedzą, że zawodnicy dobrze zagrali. Mamy poczucie tego, że nasza dyspozycja była udana, ale jesteśmy zawiedzeni wynikiem. Z drugiej strony na naszym miejscu chciałoby być 15 pozostałych zespołów Ekstraklasy. Nie chcemy pompować balonika. Chcemy skupiać się na każdym meczu, punktować. Zobaczymy, gdzie nas to zaprowadzi na koniec sezonu.

Jak odnosi się pan do kary za incydent podczas meczu z Pogonią?

Jedno przewinienie, trzy kary – dla mnie jest to niezrozumiałe. Z dużym trudem akceptujemy to, że klub musi zapłacić 50 tysięcy złotych. Nie rozumiem zakazu wyjazdowego. Jest to zabijanie sportu, rywalizacji, przez co nasi kibice nie będą mogli zobaczyć meczu z Lechem Poznań, na który przyjdzie około 40 tysięcy. Zastosowano odpowiedzialność zbiorową, co jest pójściem na łatwiznę. Jako człowiek sportu, który zajmuje się nim od 30 lat, zawsze jestem za tym, aby eliminować jednostki, ale pozwalać prawdziwym kibicom oglądać spotkania. Co do siatki – nie widziałem na żadnym polskim stadionie, aby była ona zamontowana, a pojawiały się większe wykroczenia. Należy pamiętać, że stadion Śląska jest jednym z najbezpieczniejszych w Polsce.

Jak Patryk Janasik zareagował po przegranym spotkaniu, w którym popełnił dwa tak duże błędy?

Na pewno mocno w nim to siedziało. Każdy z zawodników jest odpowiedzialny za zespół i Patryk na pewno czuł się źle z tym, co się wydarzyło. W poniedziałek rozmawialiśmy z drużyną i nasz komunikat był taki, aby jak najszybciej wrócić do równowagi. Patryk jest bardzo ważnym zawodnikiem i jestem przekonany, że poradzi sobie z tą sytuacją. Ma moje wsparcie i dalej w niego wierzę.

Jak ocenia pan zmienników w meczu z Pogonią?

Drużyna grała dobrze, dlatego nie było potrzeby, aby szybko dokonywać zmian. Przy remisie chcieliśmy wprowadzić drugiego napastnika, jednak w momencie, gdy Patryk Klimala był już prawie gotowy do wejścia, straciliśmy gola. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na trzy zmiany i zmieniliśmy formację. W końcówce byliśmy wybijani z rytmu, na boisku było mnóstwo chaosu i nie było możliwości, aby do końca kontrolować to, co się dzieje. Całościowo trudno ocenić ich występ. Patryk w doliczonym czasie miał szansę na gola, ale piłka odbiła się od obrońcy. Żaden z zawodników jednak mnie nie zawiódł. Starali się, wzięli na siebie ciężar gry, ale z drugiej strony nie dali niczego ekstra, bo nie doprowadziliśmy do remisu.

Czy nie uważa pan, że Stal będzie trudniejszym przeciwnikiem niż Pogoń?

Inaczej będziemy grać my i Stal. Tych dwóch spotkań nie da się ze sobą zestawić w skali 1:1. Trudno dzisiaj przewidywać, co będzie się działo. Chcemy wygrać, zdobyć trzy punkty – to jest niezmienne.

Dlaczego w niedzielę Patryk Klimala nie zagrał w pierwszym składzie i czy w meczu ze Stalą znajdzie się w wyjściowej jedenastce?

Odpowiedziałem już, dlaczego nie zagrał. Zdecydowaliśmy się na Erika Exposito i linię pomocy z Patrickiem Olsenem oraz Petrem Schwarzem. Zawodnicy dobrze się spisali, a takie ustawienie było bardzo przyjemne dla oka. Patryk cały czas ma szansę – tak jak każdy z pozostałych graczy. To zależy jednak tylko od niego. Rezerwowi mają dawać sygnały, być cierpliwym i potwierdzić, że zasługują na miejsce w składzie. Nigdy zawodnik nie będzie ważniejszy od drużyny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.