Magiera: Walczymy o marzenia i medal Ekstraklasy
fot.: Paweł Kot
W sobotę (4 maja) Śląsk Wrocław zmierzy się na wyjeździe z ŁKS-em Łódź. Trójkolorowi powalczą o pierwsze wyjazdowe zwycięstwo podczas rundy wiosennej i zmazanie plamy po porażce z Ruchem Chorzów. Co na konferencji przedmeczowej miał do powiedzenia Jacek Magiera, szkoleniowiec WKS-u?
Porażki, takie jak z Ruchem, mogą wyzwolić pozytywną sportową złość. Udało się to w waszym przypadku?
Myślę, że tak. Wiemy doskonale, jak bardzo rozczarowująca była dla nas ta porażka. Choć mecz nie zakończył się szczęśliwie, to rozegraliśmy znakomitą końcówkę, która dała nam pozytywne nastawienie. Pod względem punktowym runda wiosenna nie jest dla nas taką, jaką byśmy chcieli, ale wszystko wciąż zależy od nas. Jesteśmy na czwartym miejscu i walczymy dalej o medal. Jestem przekonany, że porażka z Ruchem jeszcze bardziej wzmocni u zawodników boiskową złość. Musimy jednak pokazać czynami, a nie słowami, że zasługujemy na więcej niż jedną udaną rundę.
W sobotę zabraknie Aleksa Petkowa, który będzie pauzował z powodu nadmiaru żółtych kartek. Nie chcieliście odwoływać się od tej decyzji?
Wszyscy pamiętamy sytuację z Nahuelem, przez co wychodzimy z założenia, że odwoływanie się od decyzji podejmowanych przez sędziów jest wyłącznie stratą czasu oraz energii. Komisja Ligi i tak nie miałaby odwagi, aby cofnąć tę kartkę, dlatego nie miałoby to żadnego sensu. Nie będzie Aleksa, który jest liderem linii obrony, ale zastąpimy go innym zawodnikiem.
Będzie to szansa dla Aleksandra Paluszka?
Wszystko wskazuje na to, że Łukasz Bejger wróci do składu, bo wczoraj odbył już z nami trening. Zobaczymy jeszcze, czy postawimy na dwóch czy na trzech stoperów.
Spodziewacie się trudnego meczu?
Na pewno nie będzie to dla nas spacerek. Czeka nas starcie z drużyną, która w obecnej rundzie już wiele razy pokazała solidną piłkę. Oczywiście mieli swoje wpadki, ale dalej będą walczyć. Natomiast my też mamy o co walczyć: o swoje marzenia, medale, europejskie puchary, zapisanie się na kartach wrocławskiego sportu. Doradzam zawodnikom, aby przez najbliższy miesiąc odłożyli wszystkie rzeczy na bok i skoncentrowali się jedynie na piłce.
Jak piłkarze wyglądali w tym tygodniu podczas treningów?
Potrzebowali czasu, aby przetrawić porażkę i ją przeanalizować. Wczorajszy trening odbył z dobrą energią i pozytywnym nastawieniem. Trzeba to jednak przenieść na mecz ligowy - nie tylko na początek i koniec, ale na całe 90 minut. Potrzebujemy konsekwentnej gry. Chcemy być zespołem, który ma plan i odpowiednią wiarę, bo indywidualnie nikt nie wygra meczu, a my musimy zwyciężyć. Celem jest medal Ekstraklasy. Chcę, abyśmy do tego dążyli i głośno o tym mówili.
W poprzednich meczach mieliście więcej sytuacji do zdobycia bramki, ale brakowało wykończenia. Skupiacie się na poprawie skuteczności?
Cały czas pracujemy nad tym, ale jak widzimy, liczą się nie statystyki, a strzelone gole. Jakbym miał wybierać pomiędzy współczynnikiem xG na poziomie 3 oraz zwycięstwami jedną bramką, to wybrałbym drugą opcję. Na każdym zawodowym poziomie liczy się jedynie wygrana.
Jak oceni pan poprzedni występ Krzysztofa Kurowskiego i Jakuba Jezierskiego?
Obecnie najważniejszy jest wynik sportowy, ale minuty tych zawodników bardzo mnie cieszą. Każda występ Kuby Jezierskiego i Krzyśka Kurowskiego przed taką publicznością jest dla nich cennym doświadczeniem. Końcowy wynik spoczywa jednak na barkach starszych zawodnikach i to na nich ciąży większa odpowiedzialność. Młodzi mają pokazywać się z dobrej strony, naciskać na graczy pierwszego składu oraz dawać pozytywną energię.
Czy któregoś z zawodników jeszcze zabraknie?
Nie będzie tylko Aleksa Petkowa. Indywidualnie trenował Łukasz Bejger, ale wrócił już do drużyny. Wczoraj na zajęciach nie było Patryka Janasika, ale powinien być dostępny.
W poprzednich meczach zabrakło Alena Mustafica, który występował w rezerwach. Jak wygląda jego sytuacja?
Każdego zawodnika, który ćwiczy z zespołem, mogę wyznaczyć do składu meczowego. Alen pozostaje w rytmie treningowym i walczy o to, aby załapać się na wyjazd do Łodzi.
Czekają was bardzo ważne mecze. Planujecie zorganizować spotkanie z psychologiem, aby wrócić na odpowiednie tory?
Uważam, że zespół nie potrzebuje terapii psychologicznej. Cały czas ze sobą rozmawiamy. Treningi mają pomóc zawodnikom, odblokować ich i sprawić, żeby na boisko wyszli bez żadnego obciążenia psychicznego.