Mielcarz: Jestem zadowolony z tego, że pomagam drużynie
fot.: Rafał Sawicki
Śląsk II Wrocław w sobotnim meczu 8. kolejki II ligi zremisował przy Oporowskiej z Motorem Lublin 1:1. Bardzo dobrą postawą wykazał się Oskar Mielcarz, który niejednokrotnie ratował Śląsk przed utratą bramki.
Drugi mecz z rzędu, w którym pokazałeś się z bardzo dobrej strony. Jak ocenisz te spotkania?
Z jednej strony pozytywnie, z drugiej nie, bo jednak nie wygraliśmy tych meczów, tylko je zremisowaliśmy.
W tych meczach miałeś kilka bardzo dobrych interwencji. Szczególnie w poprzednim domowym z Olimpią Elbląg (1:1), gdy uratowałeś drużynę w ostatniej akcji przed stratą bramki.
No zgadza się, po to jestem, żeby pomagać drużynie i cieszę się, że tym razem się udało. Jestem zadowolony z tego, że pomagam drużynie, ale mam nadzieje że w przyszłych meczach będziemy kontrolować mecze, oraz zdobywać bramki i nie będzie wyniku na styku.
Ostatnio powołanie do kadry pierwszego zespołu. Czy to dodatkowo zmotywowało ciebie do treningów?
Na pewno to jest taki bodziec, który wpływa bardzo pozytywnie i gdzieś motywuje do dalszej ciężkiej pracy, żeby w przyszłości zagrać tam mecz.
Jak to jest mieć 1,98 m wzrostu? Czy nie lepiej było wybrać grę w siatkówkę albo koszykówkę?
Nie, wydaje mi się, że jest dla mnie idealnie.