Miłosz Kozak zabrał głos na temat rozwiązania kontraktu. ''Jest to niezgodne z prawdą''
fot.: Mateusz Porzucek
W ostatnich godzinach w mediach pojawiło się dużo informacji i wypowiedzi na temat zarobków i prób rozwiązania kontraktu z Miłoszem Kozakiem, który na początku roku został przeniesiony do rezerw. Teraz sam zawodnik po raz pierwszy od tego momentu zabrał głos i odniósł się do publikacji na jego temat.
W styczniu wspólną decyzją pionu sportowego oraz sztabu szkoleniowego Miłosz Kozak został przesunięty do drużyny rezerw Śląska Wrocław. Skrzydłowy, który w poprzedniej rundzie strzelił jednego gola i zanotował jedną asystę w 15 spotkaniach, otrzymał jednocześnie zielone światło w poszukiwaniu nowego pracodawcy. W takich sytuacjach zazwyczaj władze klubu próbują się dogadać ze środowiskiem zawodnika i rozwiązać z nim kontrakt za porozumieniem stron, o czym nie tak dawno informował prezes Śląska Wrocław, Remugiusz Jezierski w rozmowie z naszą redakcją:
- Były pierwsze rozmowy i nasza propozycja rozwiązania kontraktu, ale na ten moment mogę tylko powiedzieć, że negocjacje prowadzone przez dyrektora sportowego Rafała Grodzickiego z Miłoszem i jego agentem są trudne.
Temat Miłosza Kozaka wrócił w tym tygodniu za sprawą wpisu Marcina Torza w serwisie X. Jak napisał dziennikarz portalu Ujawniamy.com, 28-latek otrzymał propozycję rozwiązania kontraktu wraz z wypłaceniem kilku pensji (około 200 tysięcy złotych netto), ale ją odrzucił. Torz przy okazji poinformował, że miesięczna pensja piłkarza WKS-u to około 60 tysięcy złotych miesięcznie (brutto). Wpis odbił się szerokim echem w mediach społecznościowych i w ostatnich godzinach temat Kozaka był poruszany w wielu redakcjach.
Miłosz Kozak dostał ofertę rozwiązania kontraktu ze Śląskiem. Piłkarz odszedlby z klubu, a w zamian dostałby kilka pensji. Mógłby więc na rękę dostać nawet jakieś 200 tysięcy zlotych i znaleźć sobie inny klub (no i w nim i grać, i zarabiać).
— Marcin Torz (@MarcinTorz) 17 lutego 2026
Ale nie. Lepiej zostać we Wrocławiu… pic.twitter.com/FdVYwTC8Bm
Kozak zabrał głos: Nieprawdziwe informacje narażają moje dobre imię
Na reakcję samego piłkarza nie musieliśmy długo czekać. W środowy wieczór skrzydłowy opublikował oświadczenie, w którym czytamy, że podane wyżej informacje nie są prawdziwe. 28-latek zagroził przy tym, że w razie niezaprzestania rozpowszechniania niezgodnych z prawdą wiadomości, jego środowisko podejmie kroki prawne.
CAŁOŚĆ OŚWIADCZENIA:
"W związku z pojawiającymi się w mediach wypowiedziami oraz publikacjami dziennikarskimi dotyczącymi rzekomych rozmów w sprawie rozwiązania mojego kontraktu stanowczo i jednoznacznie oświadczam, że informacje te są niezgodne z prawdą.
Publiczne przedstawianie sytuacji w sposób niezgodny z faktami jest niedopuszczalne i wprowadza opinię publiczną w błąd, narażając moje dobre imię i naruszając moje dobra osobiste.
Oczekuję niezwłocznego zaprzestania rozpowszechniania nieprawdziwych informacji i ich sprostowania, a w razie braku takowego podejmę odpowiednie kroki prawne."
— Miłosz Kozak (@Mkozak__) 18 lutego 2026
Co ciekawe, na platformie X pojawiły się dwa wpisy Kozaka. Z wcześniejszego został usunięty poniższy fragment:
"Do dziś nie padła ze strony klubu żadna konkretna propozycja rozwiązania obecnie obowiązującej umowy, zatem trudno w takim wypadku mówić o prowadzonych negocjacjach ze mną lub moim agentem."
Kontrakt Miłosza Kozaka ze Śląskiem Wrocław obowiązuje do czerwca 2027 roku. Znając lokalne środowisko, temat 28-latka w klubie jeszcze do nas powróci.
