Młynarczyk: Takie mecze się wygrywa
fot.: Rafał Sawicki
Po remisie z Polonią Warszawa (1:1) na pytania dziennikarzy odpowiedział kapitan rezerw Śląska w niedzielnym spotkaniu, Mateusz Młynarczyk.
Jak wyglądał ten mecz jeśli chodzi o odczucia typowo z murawy?
Takie mecze trzeba wygrywać, bo byliśmy lepszą drużyną i dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce. Zabrakło konkretów w postaci strzałów czy groźnych sytuacji podbramkowych. Jeden błąd zadecydował o tym straconym golu, ale fajnie, że Sebastianowi udało się strzelić w końcówce.
Część widzów na stadionie była zdezorientowana, widząc tę sytuację przy golu Bergiera. Co tam się wydarzyło pod polem karnym?
Bramkarz Polonii chyba nie widział, że czai się tam za jego plecami Sebastian. Chciał zagrać na czas, żeby ktoś z nas podbiegł do niego, a Seba zabrał mu piłkę i zdobył bramkę.
Chyba już cieszycie się, że za wami większość meczów z beniaminkami, bo ciężko wam się gra przeciwko tym drużynom?
Zawsze nie wiadomo, czego spodziewać się po tych nowych zespołach. To są też dobre drużyny, bo żeby zrobić awans z III ligi, to trzeba być dobrą drużyną. Teraz przed nami Garbarnia i Olimpia Elbląg, więc odpoczywamy, żebyśmy byli gotowi.
Dzisiaj na twoim ramieniu kapitańska opaska. Ciążyła po Szymonie Kroczu, czy bez żadnej dodatkowej presji?
Już w tamtym sezonie byłem kapitanem, więc wiem jak to jest. Dla mnie to jest zawsze duże wyróżnienie.
Siedzi trochę w głowie przed wyjazdem do Krakowa ten fakt, że w dwumeczu z Garbarnią straciliście w tamtym sezonie 10 goli?
Trzeba wziąć to pod uwagę, że być może ta drużyna nam nie leży, ale kiedyś wygraliśmy tam 3:1, więc nie zastanawiamy się nad tym, co było kiedyś.