Na kogo liczyć z Radomiakiem?
fot.: Paweł Kot
Niedzielne popołudnie kończące kwiecień 2023 roku może być kluczowe w kontekście dalszych losów Śląska Wrocław w ekstraklasie. Gospodarze stoczą bój o przetrwanie w elicie z Radomiakiem Radom. W kadrze wrocławskiego zespołu jest kilku piłkarzy, którzy starcia z radomianami wspominają w samych superlatywach. Na kogo mogą liczyć kibice z Wrocławia?
Prędzej byłoby zapytać, czy po ostatnich siedmiu meczach bez zwycięstwa nowy-stary trener Jacek Magiera może liczyć na kogokolwiek (gdzie są liderzy)? Wiemy, że po meczu z Górnikiem Zabrze (0:2) wypadł za kartki Petr Schwarz, który dodatkowo zachorował. Nie zobaczymy także trenującego indywidualnie i kontuzjowanego Erika Exposito, a swoje odchorowuje Patrick Olsen (ospa), o którym przebąkuje się, że może pauzować nawet do końca rozgrywek. Warto jednak skupić się jednak na doświadczonych postaciach, które mecze z radomską drużyną mają już za sobą. I to całkiem niezłe mecze.
LUBIĄ GO ELIMINOWAĆ
Zacznijmy od dwóch kolegów z Chrobrego Głogów, którzy ściągani byli do zespołu przez Ivana Djurdjevicia. Rafał Leszczyński miał okazję mierzyć się z Radomiakiem w pierwszych fazach dwóch edycji Pucharu Polski. W obu przypadkach do rozstrzygnięcia potrzebna była dogrywka. W barwach Dolcanu Ząbki udało się w sezonie 2014/15 pokonać radomian 2:1, a historia staje się ciekawsza w przypadku przygody Podbeskidzia Bielsko-Biała w lipcu 2017 roku. Po remisie 1:1 i dogrywce konieczna była seria rzutów karnych, w której złudzeń pozbawił rywali właśnie Leszczyński, broniąc strzały „z wapna” Kamila Cupriaka i Martina Klabnika. Tak właśnie „Leszczu” stał się bohaterem Górali.
Jeszcze ciekawsza historia łączy dwóch Michałów, Szromnika i Rzuchowskiego. To właśnie tych dwóch graczy walczyło w czerwcu 2017 roku o I ligę w barwach Bytovii Bytów. Misja zakończyła się sukcesem, a w drugiej połowie wygranego 4:0 finału baraży przeciwko Radomiakowi z boiska zszedł Michał Szromnik, co było prawdopodobnie spowodowane wysokim prowadzeniem drużyny. W rewanżu także pojawia się wątek śląskowy, bowiem jedyne dwie bramki zdobył wtedy w drugiej połowie Michał Rzuchowski, pewnie wprowadzając Bytovię na pierwszoligowe salony. Wspomnień czar…
PODCAST: Co wyczaruje Magiera?
KTO MA STRZELAĆ Z RADOMIAKIEM?
Gorzej Szromnik wspomina z pewnością starcia z Radomiakiem w Chrobrym, gdzie dwukrotnie przegrywał 0:2. W barwach Śląska stoczył z tą drużyną dwa zremisowane boje w poprzedniej edycji ekstraklasy (1:1; 0:0), bowiem w rundzie jesiennej trwającego sezonu w Radomiu bronił Leszczyński. To wtedy właśnie Śląsk był na ustach całej piłkarskiej Polski za sprawą trzech czerwonych kartek zebranych w drugiej połowie przez Łukasza Bejgera, Konrada Poprawę i Diogo Verdaskę. Oni akurat bohaterami tego tekstu zostać nie mogą…
Jednym z nich mógłby zostać z pewnością Erik Exposito, czyli zawodnik, który po powrocie Radomiaka do elity w Polsce jako jedyny zawodnik Śląska trafił do jego siatki. Miało to miejsce we wrześniu 2021 roku, kiedy w deszczowej aurze wrocławianie zremisowali 1:1 z drużyną Dariusza Banasika. Był to szczyt formy pierwszego projektu trenera Jacka Magiery przy Oporowskiej. Śląsk nie przegrał ośmiu meczów z rzędu i zajmował miejsce na podium. Teraz sytuacja jest zgoła inna, jakże drastyczna. Wrocławski klub wisi nad przepaścią, a pomóc może mu… znów „Magic”.
Początek meczu 30. kolejki ekstraklasy Śląsk Wrocław – Radomiak Radom w niedzielę 30 kwietnia o godzinie 12:30.