Nie tylko jesień. Śląsk został najgorszą drużyną całego roku

Nie tylko jesień. Śląsk został najgorszą drużyną całego roku

fot.:

Śląsk Wrocław skończył 2024 rok jako najsłabsza drużyna Ekstraklasy, biorąc pod uwagę drużyny, które grały w niej w rundzie wiosennej sezonu 2023/24, oraz jesiennej 2024/25. Jak wyglądają wrocławianie na tle reszty ligi w różnych aspektach?



 

MECZ O TYTUŁ

W obu sezonach obejmujących 2024 rok, wraz ze Śląskiem było 15 klubów. Wojskowi zajęli w wirtualnej tabeli przedstawiającej wyniki rundy wiosennej 2023/24 oraz jesiennej 2024/25 ostatnie, 15. miejsce. Żadna drużyna nie punktowała tak słabo. W 33 spotkaniach rozegranych między lutym a grudniem wrocławianie zdobyli 32 oczka, co daje średnią wynoszącą 0,97 punktu na mecz. Jest to jedyna drużyna w Ekstraklasie, która w tym okresie zdobywała przeciętnie poniżej jednego punktu na spotkanie.

Stało się to... przez mecz z Radomiakiem. Był to pojedynek o miano nie bycia najgorszą drużyną całego roku. Żeby z tego wyjść zwycięsko, drużyna ze stolicy Dolnego Śląska... nie mogła przegrać. Przy remisie, Śląsk miałby 33 punkty, a Radomiak 32. Mecz ten stał się więc symbolem całkowitego rozbicia WKS-u i zdobycia tego „tytułu".

(tabela z 90minut.pl przedstawiająca mecze w 2024 roku)

GORZEJ NIŻ BENIAMINEK?

Jak można zauważyć, Śląsk w tym czasie wygrał najmniej meczów - zaledwie siedem. Dla porównania weźmy drużyny beniaminków, które w tabeli wyżej nie zostały uwzględnione. Motor Lublin zagrał 15 spotkań mniej w Ekstraklasie niż WKS, a zwyciężył... w ośmiu spotkaniach. GKS Katowice natomiast wygrał sześć razy, ale oni także mieli 15 starć mniej niż wrocławianie. Co ciekawe, Motor w tym czasie zdobył 28 punktów, czyli są za Trójkolorowymi zaledwie o cztery oczka za wrocławianami.

Obie te drużyny wygrały także więcej spotkań wyjazdowych niż Śląsk. Podopieczni Jacka Magiery, a później Michała Hetela, wywieźli komplet punktów z delegacji tylko dwa razy, na 16 prób. Motor wygrał na obcym terenie cztery razy, a GKS trzy. Nie da się ukryć, że jest to bolesna statystyka, biorąc pod uwagę, że zestawiamy wicemistrza Polski z drużynami, które nie grały w Ekstraklasie przez wiele długich lat. Wojskowi wypadają pod tym względem gorzej nie tylko od tych ekip, ale także od większości ligi. Tak małą liczbę zwycięstw na obcym terenie mają tylko jeszcze Stal Mielec (wygrała w lutym na Tarczyński Arena), oraz Puszcza Niepołomice (która wygrała we Wrocławiu w listopadzie,

Co gorsze dla Trójkolorowych, drużyna nie zbudowała u siebie Twierdzy. Najmniej zwycięstw na własnym obiekcie (5, ex aequo z Radomiakiem), "2. miejsce w porażkach" - 7 (więcej tylko zespół z Radomia, 9), 14.  miejsce w zdobytych bramkach - 20 (mniej tylko Zagłębie, 18). Patrząc na te liczby, można naprawdę być zaskoczonym, że frekwencja na ligowych meczach oficjalnie nie spadła poniżej 10 tysięcy przez cały rok.

(tabela z 90minut.pl przedstawiająca mecze w 2024 roku uwzględniająca Motor i GKS)

DRAMAT W OFENSYWIE

Teraz skupimy się na bramkach. Aż tak tragicznie na tle reszty nie wygląda to jeśli spojrzymy na ich tracenie. Wojskowi 44 razy wyciągali piłkę z siatki. Cztery ekipy robiły to częściej (Radomiak 61, Korona 50, Zagłębie 46, Cracovia 46), tyle samo bramek stracił Widzew, a tylko jednego mniej Stal, oraz Jagiellonia, która jest najlepiej punktującą drużyną całego roku. Trzeba jednak podkreślić, że 28 z tych 44 bramek zespół stracił jesienią, co stanowi ponad 63%. Średnia traconych bramek na wiosnę wynosiła 1,05 na spotkanie, a w zakończonej niedawno rundzie 1,55.

- Jeśli chodzi o stracone bramki, Śląsk nie wypada tak źle, ale jeśli chodzi o ich zdobywanie, to jest ich zdecydowanie za mało

- Mówił na jednej z konferencji przedmeczowych trener Michał Hetel.

Trudno się z tym nie zgodzić, gdyż zielono-biało-czerwoni bardziej odstają na tle reszty ligi w tym aspekcie, niż w przypadku defensywy. Zaledwie 33 strzelone gole - to drugi najgorszy wynik w tym okresie. Tylko Puszcza Niepołomice zdobyła mniej bramek (32). Wiosną było to 19 trafień w 15 spotkaniach, co skutkowało średnią 1,26 gola na mecz, natomiast jesienne 14 goli w 18 meczach daje średnią wynoszącą 0,77 bramki na spotkanie.

Najlepszymi strzelcami drużyny na koniec roku jeśli chodzi o zmagania ligowe, zostali... Erik Exposito i Matias Nahuel Leiva. Obaj zdobyli pięć bramek. Z obecnej kadry natomiast najwięcej goli strzelili: Sebastian Musiolik, Tommaso Guercio, Jehor Macenko, Simeon Petrow, Petr Schwarz oraz Piotr Samiec-Talar - wszyscy wymienieni mają po trzy trafienia ligowe. Trzech z nich to obrońcy.

  • Łączny bilans bramkowy w 2024 roku: 33-44 (-11)

Śląsk ma teraz czas, aby poprawić wszystkie wspomniane aspekty gry. Kluczem będzie znalezienie lidera w defensywie, oraz bramkostrzelnego napastnika. Drużyna musi zacząć wygrywać - bez znaczenia czy na wyjazdach, czy na własnym obiekcie. Zwłaszcza początek 2025 roku będzie niezwykle ważny dla losów klubu. Kibicom nie pozostało nic innego niż wiara, że gorzej niż w kończącym się roku być nie może.

Franciszek Wiatr

Autor

Franciszek Wiatr

Wrocławianin od urodzenia, rocznik 2000. Pierwszy mecz Śląska na żywo zobaczyłem 7 marca 2009 roku - 3:0 z Polonią Bytom - na „Odkrytej”.

W redakcji działam od sierpnia 2023 roku, głównie pisząc teksty i dbając o atmosferę. Odpowiadam za tematy kibicowskie.

Fan dobrego futbolu i kulinariów. Staram się latać na mecze do różnych krajów - od EURO po piątą ligę angielską. Chcę zwiedzić całą Europę.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.