Ofensywa Śląska najgorsza od awansu

Ofensywa Śląska najgorsza od awansu

fot.:

Po kolejnym nieudanym występie Śląska Wrocław, statystyki zaczynają wyglądać coraz gorzej. Bez szybkiego zwiększenia siły rażenia, trudno liczyć na sezon spokojniejszy od poprzedniego. Zapraszamy na tekst w ramach #EchaMeczu.



 

Sobotnia porażka Śląska Wrocław w Mielcu była symboliczna pod wieloma względami. Zespół z Oporowskiej okazał się słabszy od Stali po raz pierwszy od jej powrotu do ekstraklasy w 2020 roku, przegrywając 0:2 przy Solskiego, przerwał również serię trzech kolejnych występów z golem przeciwko temu przeciwnikowi. Właśnie formacja ofensywna może spędzać sen z powiek trenerowi Ivanowi Djurdjeviciowi przed zbliżającą się przerwą na reprezentację. Śląsk stwarza mało sytuacji, a jeśli już znajdzie się pod bramką przeciwnika, to szwankuje skuteczność. W dwóch poprzednich kolejkach strzelił tylko jednego gola i nie z gry, a tylko dzięki rzutowi karnemu Erika Exposito w starciu z Rakowem Częstochowa (1:4). Sześć trafień wrocławian w dotychczasowych meczach to jeden z najgorszych wyników w ekstraklasie – gorzej prezentują się przyjeżdżająca do Wrocławia w sobotę Lechia Gdańsk (5) i Zagłębie Lubin (4).

NIECHLUBNY REKORD POPRAWIONY

Obecny dorobek Śląska wygląda fatalnie tym bardziej, jeśli weźmiemy pod uwagę wcześniejsze sezony jego gry w ekstraklasie od awansu przed sezonem 2008/2009. W żadnym z nich po ośmiu rozegranych meczach wrocławianie nie mieli na swoim koncie zaledwie sześciu strzelonych goli, a w sobotę poprawiony został niechlubny rekord sprzed dwunastu lat. Jesienią 2010 roku wrocławianie do tego momentu sezonu zdobyli o jedną bramkę więcej i zajmowali przedostatnie miejsce w tabeli. Właśnie w 8. kolejce w wyjazdowym meczu z Wisłą Kraków (0:0) na ich ławce zadebiutował jednak trener Orest Lenczyk, sezon zakończył się wicemistrzostwem Polski, zaś kolejne dwa lata przyniosły dwa kolejne medale. Teraz na podobnie romantyczne historie nie ma się co nastawiać, a nadzieję przed nadchodzącymi spotkaniami z Lechią oraz Piastem bardziej stanowi fakt równie zmiennej formy przeciwników.

NIEZREALIZOWANE SCENARIUSZE

Niemoc wrocławian w ofensywie może zaskakiwać, bo w teorii trener Ivan Djurdjević ma w kim wybierać. Po najlepszym sezonie w ekstraklasie (jedenaście zdobytych bramek) jest Erik Exposito, nadzieję podczas letniego zgrupowania w Słowenii dał długo rozczarowujący Caye Quintana, kreatywności za sprawą Johna Yeboaha czy Matiasa Leivy miało również nie zabraknąć na skrzydłach. Pierwsze dwa miesiące rywalizacji o punkty pokazały jednak, że niewiele z pozytywnych scenariuszy udało się zrealizować, a przełamania nie dał nawet ubiegłotygodniowy festiwal strzelecki z czwartoligowcem w 1/32 finału Pucharu Polski (4:0 w Wysokiem Mazowieckiem). Przełamanie z zamykającą tabelę Lechią w sobotnim meczu na Pilczycach byłoby mile widziane, bo bez tego Śląsk szybko może wpakować się w zdecydowanie większe kłopoty niż nawet w poprzednim sezonie.

LICZBA ZDOBYTYCH BRAMEK PRZEZ ŚLĄSK W PIERWSZYCH OŚMIU KOLEJKACH OD POWROTU DO EKSTRAKLASY:

  • 2022/2023 6
  • 2021/2022 11
  • 2020/2021 13
  • 2019/2020 10
  • 2018/2019 8
  • 2017/2018 10
  • 2016/2017 8
  • 2015/2016 13
  • 2014/2015 13
  • 2013/2014 11
  • 2012/2013 13
  • 2011/2012 14
  • 2010/2011 7
  • 2009/2010 8
  • 2008/2009 13

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.