Olimpia - Śląsk II 2:1. Dramatyczna końcówka (RELACJA)

Olimpia - Śląsk II 2:1. Dramatyczna końcówka (RELACJA)

fot.:

Śląsk II Wrocław przegrał na wyjeździe 1:2 (0:1) z Olimpią Elbląg. Wrocławianie przespali pierwszą i przeważali przez prawie całą drugą połowę, ale stracili decydującego gola w 87. minucie. Czerwoną kartkę tuż przed wyrównującym trafieniem Bałdygi obejrzał Bargiel. Nie zabrakło kontrowersji przy decyzjach sędziego. 



 

Nie jest to dobry dzień Śląska, jeśli chodzi o decyzje arbitrów. W domowym meczu pierwszej drużyny ze Stalą Mielec nie powinno być rzutu rożnego dla gości, po którym padł gol dla gości. Z kolei Śląskowi II w samej końcówce konfrontacji z Olimpią Elbląg mógł należeć się rzut karny

PIERWSZA DZIWNA DECYZJA SĘDZIEGO

Gospodarze bardzo szybko otworzyli wynik spotkania dzięki bramce Jakuba Braneckiego w 5. minucie. Po indywidualnym rajdzie Mariusza Gabrycha 19-latek najpierw uderzył w poprzeczkę, piłkę zbił na nią Oskar Mielcarz. Wobec dobitki golkiper Śląska II nie miał już żadnych szans. 

Wydawało się, że spotkanie rozpocznie się dla rezerw koszmarnie, bo w 16 minucie Patryk Jakubczyk skierował futbolówkę do siatki. Sędzia Mateusz Jenda najpierw wskazał na środek boiska, ale potem zmienił decyzję. Arbiter uznał, że strzelec zagrał ręką, ale powtórki wykazały, że po wybiciu obrońcy Śląska piłka raczej odbiła się od brzucha Jakubczyka. 

Pierwszą okazję bramkową goście stworzyli sobie dopiero w 30. minucie za sprawą Piotra Samca-Talara. Skrzydłowy zszedł na lewą nogę i bardzo dobrze przymierzył po drugim słupku sprawdzając czujność Andrzeja Witana, który do tej pory raczej się nudził. Pełne ręce roboty miał za to Mielcarz, który znakomicie zareagował na linii po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i strzale Gabrycha. 

Śląsk II miał duże problemy nie tylko z kreacją w ofensywie. Bardzo łatwo tracił piłkę blisko własnej szesnastki, zwłaszcza przy próbach wyprowadzenia akcji krótko od bramki. Jeden celny strzał do przerwy to zdecydowanie za mało, by w jakimkolwiek stopniu nawiązać rywalizację z Olimpią, która do przerwy prowadziła bezdyskusyjnie i całkowicie zasłużenie. 

DWUKROTNY ZWROT AKCJI

Gospodarze wyszli na drugą połowę odmienieni. Po paru minutach gry oddali pole Śląskowi, który wyraźnie się przebudził. Nie było z tego bardzo wielu sytuacji podbramkowych, ale przewaga była wyraźna. W 63. minucie po dośrodkowaniu z prawej strony było blisko gola, ale żadnemu z zawodników znajdujących się w świetle bramki nie udało się skierować piłki do siatki.

Wyrównanie przyszło w najmniej spodziewanym momencie, niedługo po tym, jak drugą i w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Przemysław Bargiel. Faulował rywala w niegroźnej sytuacji, w środkowej części boiska. Niedługo potem, w 80 minucie, Śląsk II miał rzut wolny. Znakomicie dośrodkował Olivier Wypart, a jeszcze lepszym uderzeniem głową popisał się zmiennik Dawid Bałdyga

I kiedy wydawało się, że do Wrocławia rezerwy wrócą z punktem, jedną z nielicznych groźnych akcji zakończyli zdobyciem drugiej bramki. W 87. minucie defensywa Śląska próbowała wybić piłkę z własnej szesnastki, ale na skraju pola karnego przejął ją Maciej Famulak i uderzył płasko, poza zasięgiem Mielcarza.  

Nie oznacza to jednak, że goście nie mieli szansy na doprowadzenie do remisu. Mateusz Lisowski w końcówce miał przed sobą tylko Witana, ale przy mocnym strzale z ostrego kąta golkiper znakomicie interweniował.

Już w doliczonym czasie gry sędzia Jenda podjął kontrowersyjną decyzję. Zakończył mecz pół minuty przed czasem tuż przed tym, jak zahaczany w polu karnym był jeden z wrocławian

Olimpia Elbląg – Śląsk Wrocław 2:1 (1:0)

Branecki 5’ - 80' Bałdyga, 87' Famulski

Olimpia Elbląg: Witan - Sarnowski, Wierzba (89' Szczudliński), Kuczałek, Czernis, Jakubczyk, Stefaniak, Danilczyk, Stasiak (89' Kozera), Branecki (66' Famulak), Gabrych (77' Rajch)

Śląsk II Wrocław: Mielcarz - Ł. Gerstenstein, Caliński, Pawelec (71' Bałdyga), Wypart, Szmigiel - Młynarczyk (71' Krocz), Jezierski (Lisowski 81'), Matuszewski (86' Zawadzki), Samiec-Talar (81' M. Kurowski) - Bargiel

Żółte kartki: Danilczyk, Kuczałek, Sarnowski, Czernis - Bargiel

Czerwona kartka: 78' Bargiel (druga żółta)

Sędziował: Mateusz Jenda (Warszawa)

Dominik Mazur

Autor

Dominik Mazur

Na Górnym Śląsku się urodziłem, Dolny Śląsk sobie wybrałem. A na stadionie Śląska byłem po raz pierwszy w 2011 roku podczas turnieju Polish Masters i pamiętam, jak podobała mi się gra Waldka Soboty przeciwko Benfice. Wygrana z Club Brugge czy gol Dudka z Dundee to ważne migawki, a biografia Sebastiana Mili służyła za jedno ze źródeł w pracy licencjackiej. Na stadionie w roli dziennikarza czułem się kiedyś na swoim miejscu, choć dziś piłka cieszy mnie bardziej z dystansu, z domowej perspektywy.

Bodaj jedyny komentator o specjalizacji blind football we Wrocławiu, któremu najbliżej do ampfutbolistów. Lubię słuchać podcastów i prowadzić #SektorŚląska.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.