Patryk Załęczny o ważnych sprawach dla Śląska (ROZMOWA)

Patryk Załęczny o ważnych sprawach dla Śląska (ROZMOWA)

fot.:

W poniedziałek w Sektorze Śląska wystąpił Patryk Załęczny. Prezes WKS-u odpowiadał na pytania kibiców oraz dziennikarzy, m.in. jak wygląda sprawa prywatyzacji klubu, czy sytuacja finansowa się Śląska się polepszyła, co z krytykowanym cateringiem na Tarczyński Arena. Zapraszamy na zbiór najciekawszych wypowiedzi Załęcznego. 



 

Wybrane pytania i odpowiedzi Patryka Załęczna, prezesa Śląska Wrocław, w naszym podcaście "Sektor Śląska", który obecnie tworzony jest przy pomocy pokoju na żywo na X:

Jest pan prezes od miesiąca, jak panu minął ten czas?

Muszę powiedzieć, że to był intensywny czas, głównie skupiony na pracy, która została dobrze wykonana, bo jesteśmy liderem ekstraklasy oraz frekwencja fajnie wygląda. Śląsk Wrocław to jest duży organizm i z boku może tego nie widać, ale mamy drużynę w ekstraklasie, rezerwy w III lidze oraz zespół kobiet, który wspieram i oglądam. Nie zapominajmy także o naszej akademii piłkarskiej, znajduje się w niej około 400 chłopców i blisko 400 dziewczynek. Mamy także wymienioną kadrę zarządzającą tym i dobrze to funkcjonuje. Mieliśmy ostatnio też spotkanie z klubami partnerskimi, których jest blisko 50. Masa rzeczy do roboty.

Jak pan jest zadowolony z dotychczasowej pracy?

To był wymagający czas. Staramy się zmienić struktury i nie dopuścić do takiej stagnacji, jaka była. Cieszę się z kadry, z jaką współpracuje, bo dają z siebie 120%. Kiedy dołączyłem do Śląska jeszcze w funkcji dyrektora do spraw komunikacji, to widziałem takie zmarnowanie na twarzach tych ludzi. Teraz jest energia, zaangażowanie oraz pozytywna energia, ale będą jeszcze wzmocnienia, bo musimy się wzmacniać nie tylko na boisku, ale również w sferze administracyjnej. Trzeba cierpliwie czekać, bo pracujemy nad projektem nowego miejsca, które zadowoli wielu kibiców. Za trzy tygodnie pojawi się na ten temat więcej informacji. 

Oceniał pan, będąc na stanowisku dyrektora, że osoby pracujące w klubie nie są do końca zmotywowane i mówił otwarcie o tym w mediach. Czy z perspektywy czasu była to trafna decyzja?

Brakowało nadziei na lepsze jutro i wiary, że Śląska stać na coś więcej niż walka o utrzymanie. Każdemu dodałem takiego kopa motywacyjnego i teraz ekipa, z którą współpracujemy, daje z siebie jeszcze więcej. Postawiliśmy przed sobą i kibicami duże wyzwanie w postaci zapełnienia stadionu na meczu z Legią. Liczymy na to, że nam się uda. Pierwsze godziny pokazują, że jesteśmy blisko tego celu i zmierzamy w dobrym kierunku. Nasza ekipa generuje dobre pomysły takie jak z przedsprzedażą biletów. Mój gabinet przez cały czas jest otwarty, można zawsze się spotkać, porozmawiać. Czerpiemy także z pomysłów kibiców, bo klub jest właśnie dla fanów i są to cenne głosy. Nie możemy robić wszystkiego, bo nie pozwalają nam na to finanse albo zasady prawne. Na przykład nie możemy zmniejszać stref buforowych, bo tutaj chodzi o bezpieczeństwo. Ja jestem prezesem zarządu i muszę myśleć głosem rozsądku, a nie sercem. Wiadomo, że chcielibyśmy otworzyć cały stadion jak na meczach reprezentacji, ale jak dobrze wiemy, nie wszystko możemy zrobić.

Początek prezesury jest dla pana fortunny, jednak początek pracy w klubie już mniej.

Na początku nie mogliśmy wygrać przez trzy kolejki i nie byliśmy nawet w środku tabeli. Już wtedy budowaliśmy ducha tego zespołu i próbowaliśmy tak nakręcać pracowników, żeby mimo wszystko się nie poddawać. Chylę czoła w kierunku kibiców, bo dali się przekonać, zaufali tej drużynie, przychodzili już od pierwszego domowego meczu na stadion w pokaźniej liczbie. Myślę, że drużyna się teraz odpłaca. Rozmawiam po kilka razy dziennie z ludźmi ze sztabu i dopytują, jaka jest frekwencja, bo bardzo chcą budować ją budować. Udzielają się, chociażby w akcjach marketingowych, co jest wyrazem tego, że Śląsk tworzy jedność. Chciałbym podziękować kibicom w imieniu sztabu i całej drużyny. 

Czy ma pan doświadczenie w zarządzaniu?

Chciałbym przypomnieć, że ja już pracowałem w Śląsku Wrocław. Wcześniej dwa lata w koszykarskiej sekcji. Wiem, jak się pracuje w klubie sportowym. Później pracowałem w piłkarskiej sekcji: biurze prasowym, marketingu, sprzedaży. Przechodziłem przez te wszystkie szczebelki. Ukończyłem także kurs spikera PZPN i kilka meczów spikerowałem. Z każdej działki zaczerpnąłem trochę wiedzy i to ponowne przyjście było łatwiejsze. Wcześniej także w TBS-ie zarządzałem swoim działem, kierowałem różnymi projektami i swoje doświadczenie mam. Byłem także na stażu w FC St Pauli w Hamburgu. Znam także ludzi, którzy pracują w klubie. 

Jak pan zapatruje się na przyszłość Łukasza Gerstensteina wypożyczonego do Stali Mielec?

Kiedy decyzja o wypożyczeniu Łukasza była podejmowana, kiedy mnie nie było w klubie, więc nie miałem nawet jak zareagować. Wiem, że David Balda nie do końca podziela teraz swoją decyzję o wypuszczeniu takiego zawodnika. Dyrektor zapowiedział, że będzie chciał usiąść z rodzicami piłkarza do rozmów. Ja na pewno będę naciskał na Davida, żeby podjął takie rozmowy, bo widzimy, że mamy problemy na wahadłach, a Łukasz w Stali Mielec pokazuje się z dobrej, a niekiedy również z bardzo dobrej strony. Ma co prawda jeszcze pole do poprawy, jeśli chodzi o grę w defensywie, ale myślę, że nie odbiega od formy naszych aktualnych wahadłowych. Na pewno będziemy chcieli podjąć rozmowy o odzyskaniu Łukasza oraz podpisaniu z nim nowego kontraktu. 

Jaki wpływ na sprzedaż oraz zarobki klubu ma rozdawanie biletów za darmo?

My w tym sezonie zaczęliśmy zarabiać na meczach. Wszystkie akcje promocyjne są przekalkulowane i klub na tym nie traci. Nawet jeśli rozdamy vouchery, to zazwyczaj na mecz przychodzi cała rodzina i nawet jednokrotne ściągnięcie na stadion rodziny z dziećmi powoduje, że ci ludzie cały czas do nas przychodzą. Na każdym z tych meczów zarobiliśmy, oczywiście nie są to gigantycznie pieniądze, bo też musimy pamiętać o tym, że stadion nie jest nasz i koszty utrzymania są także gigantycznie. Jednak wszelkie akcje są robione po to, aby Śląsk na nich nie tracił, a jak widzimy frekwencja jest fenomenalna. Co mecz liczba nowych osób na meczach się zwiększa. Nawet jeśli voucher trafia do kogoś, to później on jest generowany z zyskiem. Wszystko jest robione z głową. 

Brakuje na klubowej stronie białych koszulek, kiedy się pojawią?

Będziemy rozmawiać na temat gadżetów. W ciągu kilku dni do sprzedaży trafią naprawdę ciekawe rzeczy, Jeśli chodzi o białe koszulki, to mamy problem z dostawcą, którym jest 11 team sport. Stworzyliśmy teraz bardzo fajny sztab ludzi, który pracuje w dziale sprzedaży. Pozyskaliśmy dobrego menadżera odpowiedzialnego za sklepy, bo porównując sprzedaż w dniu meczowym, generujemy około trzy razy więcej przychodu niż w poprzednim sezonie. Chcemy rozsądnie i z głową tymi środkami obracać. Planujemy stworzyć nowe kolekcje jesienne oraz zimowe. Zaopatrujemy się także w większą ilość poszczególnych rozmiarówek ubrań. Zawsze po wiadomościach od kibiców ja robię sobie notatki i nie bagatelizuje problemów, tylko wysyłam to kolejnego dnia do osób od sprzedaży. Mam nadzieje, że w tym tygodniu dwukrotnie was pozytywnie zaskoczymy. 

Co stanie się z Erikiem Exposito, któremu za 8 miesięcy kończy się kontrakt?

Kiedy była mowa o odejściu Erika ze Śląska do Rakowa, to ja byłem temu przeciwny. Hiszpan pokazuje teraz, że przewyższa tę ligę i się spłaca. Wiedzieliśmy podejmując decyzje o pozostawieniu Exposito w klubie, że jego kontrakt obowiązuje do końca sezonu. Podjęliśmy ryzyko i na razie się opłacało. Ja już miałem pierwsze zapytanie od Rakowa Częstochowa, czy chcemy go zimą puścić. Rozmawialiśmy ze sztabem szkoleniowym i wiemy, że Erik ciągnie tę drużynę. Chcielibyśmy usiąść z nim do stołu i negocjacji.

Czy Erik Exposito będzie chciał zostać w Śląsku Wrocław? Tego nie umiem powiedzieć. Na pewno będzie krok z naszej strony, będziemy chcieli usiąść z nim do negocjacji. Z tyłu głowy mamy także nasze finanse i wiemy, że jeśli będziemy się przepychać o gaże z innymi klubami, to dojdziemy do horrendalnych stawek. Jeśli tak się stanie, to będziemy musieli się zastanowić, czy pozwolić mu dograć ten sezon do końca, czy może sprzedać go zimą.

Wydaje mi się, że listopadowe rozmowy z Erikiem dużo nam zdradzą. Dowiemy się przede wszystkim, czy jest wola pozostania u samego zawodnika. Po tych zakończonych fiaskiem rozmowach z Rakowem także usiedliśmy z Erikiem i powiedział nam, że bierze odpowiedzialność za drużynę, bo jest kapitanem. Zrobimy wszystko, żeby Exposito w Śląsku został.

Na chwilę też zboczę z tematu i powiem, że drugi z Hiszpanów, czyli Nahuel po wstępnych rozmowach będzie chciał zostać we Wrocławiu. Myślę, że Śląsk Wrocław także chce, żeby Leiva został w stolicy Dolnego Śląska i podpisał nowy kontrakt, jeśli się oczywiście dogadamy. Zrobimy wszystko, żeby w klubie pozostała dwójka Hiszpanów. Na wypadek odejścia któregoś z nich, dyrektor Balda sporządził listę zawodników, którzy mogą przyjść do Śląska.

Żeby ktoś nowy przyszedł, musi z klubu ktoś najpierw odejść, tak jak w poprzednim sezonie?

Wydaje mi się, że mogą się pojawić osoby, które nas opuszczą, ale nie dlatego, że musimy odchudzić budżet płacowy. Odejść mogą piłkarze, którzy nie spełniają naszych oczekiwań. Dajmy im jednak jeszcze kilka spotkań, może ktoś z tych zawodników jeszcze zaskoczy. Natomiast jeśli my będziemy w czołówce po tej jesieni, to zrobimy wszystko, aby wzmocnić tę drużynę. Nie będziemy chcieli zaprzepaścić szansy, jaką mamy poprzez osłabienie drużyny. Nie nastawiajmy się za bardzo, bo chociażby taki remis z Górnikiem (1:1) po fantastycznej serii siedmiu wygranych meczów powoduje wśród kibiców niezadowolenie i niedosyt. Pamiętajmy, że my się dwa lata z rzędu biliśmy o utrzymanie, a to, co jest teraz, to fantastyczna robota całego sztabu. Chyle czoła także przed Davidem Baldą, który ściąga zawodników, o których wcześniej w Polsce nie słyszano. My nie ściągamy piłkarzy z karuzeli kręcącej się pomiędzy I ligą a ekstraklasą. Wzmocniliśmy każdą formację i musimy zadbać o to, żeby ta drużyna była wzmacniana. 

Czy będzie pokazywany wykaz, z jakich rejonów Dolnego Śląska kibice przybywają na stadion?

Obecnie nasz system na to nie pozwala. Mamy spotkania z różnymi partnerami i chcemy, abyśmy mogli sprawdzać, ile nowych kibiców i skąd przychodzą na mecze. Oczywiście możemy sprawdzać, ile ludzi po raz pierwszy przybywa na trybuny, ale nie możemy zobaczyć tego w wykazie ogólnym. Będziemy to wszystko powoli wprowadzać tak jak obiecana strona internetowa. Obecnie strona, z której korzystamy jest tak ułomna, że jedyne, co możemy to dodać tam artykuł i nie powinno to tak wyglądać. 

Jak wygląda sprawa krytykowanego cateringu na meczach Śląska?

Problem jest znany. Musimy wiedzieć o jednej rzeczy, że my wynajmujemy stadion, który ma podpisaną umowę z firmą cateringową na wyłączność. My tak naprawdę nie możemy za bardzo w to ingerować. Będziemy próbować rozmawiać bezpośrednio z firmą cateringową. Muszę prosić o cierpliwość. Chcemy wychodzić do kibiców i taki mamy plan na zarządzanie. Chcielibyśmy nagrać filmik jak wejść na stadion, wszystko przedstawione od wyjścia z tramwaju, aż po samo krzesełko już na stadionie. Jeśli ktokolwiek ma jakieś pomysły, które moglibyśmy wprowadzić, prosimy o kontakt na adres mailowy marketing@slaskwroclaw.pl. 

Prywatyzacja Śląska Wrocław jest bliżej czy dalej?

Prywatyzacja jest w toku. Musicie wiedzieć, że jako klub nie jestem w komisji, jeśli chodzi o ten proces prywatyzacji. Proces prywatyzacji spółki miejskiej jest bardzo skomplikowany. Tutaj wszystko musi być sprawdzone nawet pięciokrotne, zbadane i doprowadzone do bezbłędnej formy. Będą jeszcze spotkania, tam nie ma złej krwi, obie strony ze sobą rozmawiają i są zadowolone. To nie jest też tak, że miasto nie chce sprzedać klubu, proszę mi uwierzyć. Miasto musi mieć gwarancje i pewność, tylko kwestia jest taka, żeby przejść przez te wszystkie zabezpieczenia, żeby Wrocław nie musiał ratować Śląska oraz dokładać jeszcze więcej. Dopóki to trwa to poczekajmy i zobaczymy, co z tego wyjdzie. Tylko te obie strony wiedzą, czy to się uda, czy nie, a najbliższe rozmowy będą już raczej finalne. 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.