Pisarczuk: Uwagi w przerwie nas odmieniły
fot.: Rafał Sawicki
Śląsk II Wrocław szukał i szukał zwycięstwa u siebie. W końcu, dzięki wykorzystanej jedenastce Sebastiana Bergiera udało się wygrać przy Oporowskiej, ofiarą padła Pogoń Siedlce, którą rezerwy WKS-u pokonały 1:0 (relacja z meczu dostępna TUTAJ). Po meczu porozmawialiśmy chwilę z pomocnikiem Wojskowych Robertem Pisarczukiem, który rozegrał dobre zawody, wchodząc z ławki rezerwowych. Jak o meczu wypowiedział się Pisarczuk?
W końcu udało się wygrać u siebie, musicie być zadowoleni. Jak skomentujesz ten mecz?
To był mecz walki, dużo niedokładności i nerwowości, ale cieszą trzy punkty, które nareszcie zdobyliśmy u siebie i to dzisiaj jest najważniejsze.
Wszedłeś w drugiej połowie i dałeś powiew świeżości, jak ocenisz swój występ?
O to chodzi, by zmiany coś wnosiły i cieszę się, że ta zmiana była pozytywna i fajnie, że w tym okresie, gdy byłem na boisku zdobyliśmy bramkę. Chciałbym, żeby to wyglądało tak dalej.
Dwie połowy, dwa różne zespoły. W pierwszej połowie zagraliście bezbarwnie i co się stało w szatni, że na drugą połowę wyszliście tak zmotywowani i wygraliście mecz?
Nie realizowaliśmy swoich założeń w pierwszej połowie, cenne uwagi od trenera i między sobą nas zmotywowały. Może początek drugiej połowy jeszcze nie był najlepszy, ale końcówka spotkania na pewno była fajna.
A jakie to były założenia?
Myślę, że nasze założenia nie zmieniają się względem przeciwnika. Szukamy ich słabych stron, ale zawsze gdzieś tam chcemy mieć swój styl, grać piłką, rozgrywać od tyłu i stwarzać sobie sytuacje poprzez posiadanie piłki i myślę, że tego w pierwszej połowie brakowało i mówię, te uwagi w przerwie spowodowały, że gra po przerwie się zmieniła.
