Plusy i minusy po Śląsk - Legia
fot.: Rafał Sawicki
Śląsk w sobotę rozgromił Legię 4:0 na wypełnionym po brzegi stadionie. Jakie są plusy, a jakie minusy tego spotkania? Zapraszamy na kolejną odsłonę naszego cyklu, w którym podsumowujemy najważniejsze wydarzenia z meczu wrocławian.
Wspaniały Piotr Samiec-Talar i kapitalny Erik Exposito.
Ten duet zapewnił w głównej mierze Śląskowi okazałe zwycięstwo nazywane nawet demolką. Samiec-Talar po udanym meczu towarzyskim z GKS-em Jastrzębie (5:1) dostał szansę w pierwszym składzie. Okazało się, że była to bardzo dobra decyzja trenera Jacka Magiery. 21-latek pokazał się z najlepszej możliwej strony, bowiem zaliczył dwie asysty oraz zdobył bramkę. Skrzydłowy często udanie dryblował, szukał gry, jego prostopadłe podania robiły dużo zamieszania w szeregach defensywnych Legionistów. Dodatkowo Samiec-Talar cofał się do defensywy i wielokrotnie odbierał piłkę ofensywnym graczom z Warszawy. To spotkanie w wykonaniu Polaka było wprost idealne i niewątpliwie był to jego najlepszy mecz w barwach Śląska. Skrzydłowy został także wyróżniony przez redakcje Canal +, bowiem wybrano go na piłkarza 12. serii gier.
Redakcja @CANALPLUS_SPORT wybrała do jedenastki kolejki @_Ekstraklasa_ aż trzech zawodników @SlaskWroclawPl
— Śląsknet (@Slasknet) October 22, 2023
@Erikexposito23
Alex Petkov
Piotr Samiec-Talar
MVP kolejki, również według C+?
PIOTR SAMIEC-TALAR pic.twitter.com/vBjfFuTb7m
Oprócz świetnej dyspozycji Samca-Talara nie można zapominać także o rewelacyjnym występie kapitana WKS-u. Erik Exposito zdobył dwie bramki oraz był liderem, który wspierał zespół mentalnie, ale również podczas ciężkich momentów, gdy brał grę na siebie. Hiszpan jest niesamowity i w tym sezonie ma na swoim koncie już 11 trafień oraz trzy asysty. Dodatkowo 27-latek jest ulubieńcem kibiców tych młodszych, ale także najbardziej zagorzałych.
Pan Piłkarz @Erikexposito23 zapisuje się na kartach historii @SlaskWroclawPl
— Śląsknet (@Slasknet) October 21, 2023
Gole dla WKS-u
108 - Janusz Sybis
81 - Tadeusz Pawłowski
65 - Ryszard Tarasiewicz
59 - Robert Pich
50 - Krzysztof Ulatowski
50 - Erik Exposito
47 - Mieczysław Jurecki
44 - Józef Kwiatkowski… pic.twitter.com/3aPPvXh61o
Cztery to piękna liczba.
Po takim meczu jak ten sobotni można się tylko zachwycać, bo w Śląsku funkcjonowało wszystko. Esencją tej wspaniałej gry WKS-u jest wynik, który wyświetlał się na tablicy świetlnej po ostatnim gwizdku sędziego Piotra Lasyka. Trójkolorowi wygrali, aż 4:0 i w sześć minut wyprowadzili trzy ciosy prosto na szczękę Legionistów. Pierwszy gol to dobre podanie Samca-Talara i instynktowne wykończenie tego dogrania ze wślizgu przez Petra Schwarza. Czech wyprowadził w 46. minucie wrocławian na prowadzenie, a prawdziwa kanonada rozpoczęła się po przerwie spowodowanej środkami pirotechnicznymi. Zespół ze stolicy Dolnego Śląska znalazł sposób na Legię, czyli prostopadłe podania pomiędzy środkowych obrońców. Bardzo dobrze w tej strefie, która tworzyła się pomiędzy stoperami odnajdywał się kapitan WKS-u i dwukrotnie umieścił piłkę w siatce. Z kolei bramka na 3:0 to czysty majstersztyk Matiasa Nahuela Leivy, który zostawił po swoim dryblingu Augustyniaka na innym peronie. Hiszpan z argentyńskimi korzeniami dograł później do Samca-Talara, który zapakował futbolówkę do siatki.
Kolektyw i jeden zdrowy organizm.
Zwycięstwo z Legią to nie tylko zasługa ofensywnego tercetu Nahuel-Exposito-Samiec-Talar, ale również całego kolektywu. WKS był bardzo dobrze zorganizowany od samego początku meczu. Duet stoperów stworzony z Aleksa Petkova oraz Łukasza Bejgera stał się tarczą, która broniła dostępu do bramki Rafała Leszczyńskiego. Współpraca w środku pomocy także stała na dość wysokim poziomie i to właśnie dzięki środkowej strefie piłka szybko była dostarczana do tercji ofensywnej. Świetna gra całego zespołu doprowadziła do piątego czystego konta w tym sezonie.
TAK TWORZY SIĘ HISTORIĘ
— Śląsknet (@Slasknet) October 22, 2023
Sobotni mecz @SlaskWroclawPl z @LegiaWarszawa #ŚLĄLEG znajdzie kiedyś swoje miejsce w #MuzeumŚląska na @TarczynskiArena, jesteśmy o tym przekonani pic.twitter.com/WEbqwZSxIP
Spokojna pierwsza połowa.
Minusów tego meczu z perspektywy Śląska raczej nie ma, jednak nie można zapominać, że pierwsza połowa tego widowiska była spokojna. Po obejrzeniu pierwszych 45. minut nic nie zapowiadało się na taki obraz meczu. Piłkarze Śląska najwyraźniej wzięli sobie do serca rady trenera Jacka Magiery, które usłyszeli podczas przerwy. Wrocławianie dobrze wiedzieli, jak mają ukąsić Legię i zrobili to tuż po rozpoczęciu drugiej części sobotniego spotkania. Szybka bramka na 1:0 poukładała ten mecz z perspektywy Śląska i dynamika tego starcia od razu wzrosła.
Stadion, który zapłonął.
Na Pilczycach bardzo długo nie widzieliśmy trybun wypełnionych po ostatnie siedzenie i wyprzedaży biletów. Śląsk przed meczem robił wszystko, aby na stadionie zasiadło jak najwięcej kibiców. Postarano się o usunięcie band reklamowych sponsora, które zabierały miejsca. Wszystko to sprawiło, że wrocławska arena zapłonęła, a atmosfera na stadionie była wprost kapitalna i czuć było, że było to wielkie piłkarskie święto. Oficjalna frekwencja to 39 583. widzów. Oczywiście oprócz wypełnionych trybun pomóc musieli zawodnicy i zrobili to najlepiej, jak mogli, bowiem zagrali koncertowo, a 21 października 2023 roku będzie wpisany do klubowej historii.