Podsumowanie rundy jesiennej w wykonaniu Śląska Wrocław

Podsumowanie rundy jesiennej w wykonaniu Śląska Wrocław

fot.:

Wraz z zimową przerwą od Ekstraklasy nadszedł czas na małe podsumowanie. Pierwsze 19 kolejek (runda jesienna oraz dwa mecze rewanżowe) było niewątpliwie bardzo intensywnym, pełnym emocji i nieoczekiwanych zwrotów akcji okresem dla każdej osoby identyfikującej się ze Śląskiem Wrocław. W dalszej części tekstu, w skondensowanej formie, prześwietlamy wszystkie kluczowe wydarzenia, statystyki i aspekty, które wpłynęły na wyniki wrocławian w minionej części sezonu.



 

KAPITALNY ERIK EXPOSITO

Przemiana Exposito w prawdziwego przywódcę oraz napastnika kompletnego to jedna z wielu „magicznych” rzeczy, których dokonał Jacek Magiera podczas swojej drugiej kadencji w Śląsku Wrocław. Hiszpan mianowany na kapitana WKS-u jest obecnie samodzielnym liderem zarówno klasyfikacji strzelców (14 goli), jak i klasyfikacji kanadyjskiej (14 goli + trzy asysty). Jest to niewątpliwie jego życiowa forma, bowiem na półmetku rozgrywek ma on więcej bramek, niż na koniec jakiegokolwiek innego sezonu w dotychczasowej karierze. Oprócz fantastycznej dyspozycji strzeleckiej 27-latek przoduje w wielu innych ligowych statystykach:

  • oczekiwane gole (1. miejsce - 9.44),
  • strzały (4. miejsce - 53),
  • celne strzały (1. miejsce - 29),
  • pojedynki (1. miejsce - 338),
  • wygrane pojedynki (3. miejsce - 151),
  • dryblingi (2. miejsce - 87),
  • udane dryblingi (2. miejsce - 41),
  • faulowany (1. miejsce - 47).

Napastnik wrocławian już trzykrotnie w obecnej edycji Ekstraklasy wyróżniany był nagrodą Piłkarza Miesiąca (sierpień, wrzesień, październik). Ostatnia taka sytuacja, w której piłkarz otrzymywał to wyróżnienie trzy razy z rzędu, miała miejsce w 2015 roku za sprawą Nemanji Nikolicia, byłego gracza Legii Warszawa. Tegoroczną dominację Hiszpana przerwał dopiero napastnik Stali Mielec - Ilja Szkurin, uznany za najlepszego piłkarza listopada polskiej najwyższej ligi.

 


ATAK SPRZEDAJE BILETY, OBRONA WYGRYWA MECZE

Teraz coś w kontrze do fantastycznej formy snajpera, czyli genialna defensywa Wojskowych, w której skład wchodzą między innymi Rafał Leszczyński, Aleks Petkow, Łukasz Bejger, Aleksander Paluszek czy Jehor Macenko, Patryk Janasik i Martin Konczkowski. To głównie za sprawą ich dyspozycji Śląsk wygrywał mecze z Cracovią (0:1), grając w dziewiątkę, czy pokonując Wartę Poznań w Grodzisku Wielkopolskim (również 0:1). Nie można też zapomnieć o znakomitym Peterze Pokornym, który wniósł wysoką jakość do środka pola.

Żeby nie być gołosłownym:

  • Śląsk to druga drużyna z najmniejszą liczbą straconych bramek - 15 (mniej ma tylko Piast - 14) oraz pierwsza pod względem zachowanych czystych kont - osiem,
  • Rafał Leszczyński w ośmiu z 18 meczów nie musiał wyciągać piłki z siatki. Daje to ponad 44% meczów bez wpuszczonej bramki (najwięcej w lidze),
  • Peter Pokrony jest piątym najlepszym piłkarzem ligi zarówno w statystyce udanych odbiorów/mecz (1.85), jak i wygranych pojedynków w defensywie/90 minut (9.08),
  • Aleks Petkow plasuje się na trzecim miejscu pod względem wygranych pojedynków w defensywie (76.54%),
  • Jehor Macenko zajmuje drugą lokatę w statystyce przechwytów/mecz (7.2).


ŚLĄSK WROCŁAW VS TOP 6

Drużyna z Wrocławia w tym sezonie szczególnie upodobała sobie mecze przeciwko drużynom z czołówki tabeli. W pięciu meczach podopieczni Jacka Magiery zdobyli aż 13 z 15 możliwych punktów (cztery zwycięstwa, remis).

  • Śląsk 3:1 Lech
  • Pogoń 0:2 Śląsk
  • Śląsk 2:1 Jagiellonia
  • Śląsk 4:0 Legia
  • Śląsk 1:1 Raków

Poniżej przedstawiamy ligową tabelę z podziałem na punkty zdobyte przeciwko zespołom z miejsc 1-6, 7-12 oraz 13-18.

*tabela zawiera dane do 17. kolejki włącznie.

Większość spotkań przeciwko mocniejszym rywalom rozgrywana była na własnym terenie - to fakt. Nie oznacza to jednak, że Trójkolorowi w meczach rewanżowych będą bez szans - wręcz przeciwnie. WKS to najlepiej punktująca drużyna w meczach wyjazdowych - 23 punkty (10 meczów, siedem zwycięstw, dwa remisy i tylko jedna porażka). Wojskowi są na dobrej drodze, by na koniec sezonu mieć lepszą średnią punktów zdobytych poza Wrocławiem, niż zespół mistrzowski z 2012 roku.


ZABÓJCZA SKUTECZNOŚĆ

- Szczęście można mieć w 5/6 meczach. Ale jeżeli ta seria trwa 16 spotkań, to jest to po prostu praca u podstaw. Może nie gramy najefektowniej, ale gramy efektywnie

- mówił Rafał Leszczyński w rozmowie dla CANAL+ SPORT.

 

  • 2.16 punktów/mecz
  • 31 bramek zdobytych (oczekiwane - 24.63)
  • 15 bramek straconych (oczekiwane - 24.93)
  • 1.63 strzelonych goli/mecz (oczekiwane - 1.30)
  • 0.79 straconych goli/mecz (oczekiwane - 1.31)

To tylko kilka statystyk, które przedstawiają, jak zabójczo skuteczny jest Śląsk.

Zespół z Wrocławia oprócz bycia drugą najlepszą defensywą ligi (1. miejsce Piast), jest również piątym najlepszym zespołem pod względem liczby strzelonych goli. Wrocławianie zdobywali bramki w siedemnastu spotkaniach z rzędu, a serię tę przerwał dopiero rewanżowy mecz z Koroną.

Trójkolorowi w tym sezonie są drużyną, która ma najwięcej zwycięstw - 12 oraz najmniej przegranych spotkań - dwa (ex aequo z Piastem). Kontynuują oni również passę 16 meczów bez porażki, co jest jedną z najlepszych serii w Ekstraklasie w XXI wieku.


MISTRZOWSKIE STATYSTYKI

Różnica między WKS-em z poprzedniego sezonu a tym z obecnego jest widoczna gołym okiem. Piłkarze prowadzeni przez Jacka Magierę jeszcze pół roku temu walczyli o utrzymanie, by dziś zadomowić się na fotelu lidera. Już na tym etapie można powiedzieć, że pochodzący z Częstochowy trener zapewnił Śląskowi dwa utrzymania w ciągu jednego roku.

 

Zdecydowanie więcej cech wspólnych z obecnym Śląskiem możemy zaobserwować patrząc na drużynę z sezonu mistrzowskiego. Poniżej garść statystyk Trójkolorowych po pierwszych 19 kolejkach z trzech wcześniej wspomnianych sezonów.

  2022/2023 2023/2024 2011/2012
Zwycięstwa 6 12 12
Remisy 6 5 2
Porażki 7 2 5
Strzelone gole 19 31 32
Stracone gole 25 15 18
Punkty 24 41 38
Miejsce w tabeli 11 1 1


Aktualna drużyna może więc pochwalić się taką samą liczbą zwycięstw, mniejszą liczbą porażek i straconych goli oraz przede wszystkim - większą liczbą punktów niż zespół mistrzowski na tym samym etapie rozgrywek.

Więcej o podobieństwach i różnicach do mistrzowskiego Śląska znajdziecie TUTAJ.


WYKORZYSTANE SZANSE

Jehor Macenko i Piotr Samiec-Talar to piłkarze, o których przed sezonem raczej nikt nie myślał, jako o kluczowych postaciach zespołu na nadchodzący sezon. Drużyny, która okupuje pierwsze miejsce w lidze i śrubuje wszelkie rekordy. Szansę jednak postanowił dać im Jacek Magiera.

Pierwszy z nich swój debiut zaliczył w wygranym 3:1 meczu z Lechem Poznań, kiedy wszedł na ostatnie kilka minut. Podobna sytuacja miała miejsce w spotkaniach z Jagiellonią Białystok i Puszczą Niepołomice, aż do domowego meczu z Piastem Gliwice. W dziewiątej kolejce Ekstraklasy defensor Śląska wyszedł w podstawowym składzie. Ukrainiec od tamtej pory stał się podstawowym lewym obrońcą wrocławskiego klubu. Na boisku wyróżnia się wyjątkowym zaangażowaniem, determinacją i energią, którą zaraża zarówno klubowych kolegów, jak i kibiców. W tym sezonie wystąpił w 14 spotkaniach, z czego osiem rozpoczynał w wyjściowej jedenastce.

Z kolei Samiec-Talar to wychowanek Śląska i jedna z największych rewelacji obecnego sezonu. Młody skrzydłowy swoje szanse otrzymywał regularnie już od zeszłej kampanii, jednak dopiero w tej edycji rozgrywa mecze na zupełnie innym, wyższym poziomie, wykazując się łatwością w dochodzeniu do sytuacji strzeleckich i kreowaniu ich swoim partnerom z zespołu. W 17 ligowych meczach, podczas 971 minut  spędzonych na boisku, udało mu się strzelić cztery gole i zaliczyć cztery asysty. Daje mu to 11. miejsce w klasyfikacji kanadyjskiej Ekstraklasy. Jego najlepszym występem w tym roku był niewątpliwie wygrany 4:0 mecz przeciwko warszawskiej Legii, w którym strzelił gola i dołożył dwa ostatnie podania.


REKORDY NIE TYLKO NA BOISKU

Świetnie dzieje się nie tylko na murawie, ale i na trybunach. Śląsk Wrocław w obecnym sezonie gościł na stadionie już ponad 200 tysięcy kibiców, kiedy w całym poprzednim, wynik ten wynosił około 170 tysięcy. Wrocławianie ze średnią frekwencją na poziomie 23 219 widzów, plasują na drugim miejscu w lidze (większą średnią widzów na stadionie ma tylko Legia). Sympatycy WKS-u mogą pochwalić się także najwyższą frekwencją podczas grudniowego meczu w historii Ekstraklasy, która padła podczas ostatniego spotkania z Rakowem Częstochowa (1:1) i wyniosła około 40 tysięcy widzów.

A jak wygląda ogólne TOP 3 frekwencji w tym sezonie w polskiej lidze? Podium otwiera mecz na Stadionie Śląskim, pomiędzy Ruchem Chorzów a Śląskiem Wrocław (29 089 widzów), drugie miejsce zajmuje spotkanie WKS-u z Legią (39 583), natomiast pierwsze… również Śląsk i jego starcie z Rakowem (40 000).

Więcej o frekwencyjnych rekordach Śląska przeczytacie TUTAJ.


KRÓTKA ŁAWKA

Nie jest tajemnicą, że Śląsk na niektórych pozycjach miał pewne braki kadrowe, co przyznawał sam dyrektor sportowy klubu - David Balda. Do tej pory Wojskowi dysponowali jedynie trzema nominalnymi stoperami. Byli to Łukasz Bejger, Aleksander Paluszek oraz Aleks Petkow. Czwarty Konrad Poprawa nie był do dyspozycji trenera. Podobnie sprawa się ma w środku pola, gdzie na trzech pomocników (Pokorny, Schwarz, Olsen) przypadało dwóch zmienników - Rzuchowski oraz Łukasik. Na szczęście przez większość czasu piłkarzom Trójkolorowych dopisywało zdrowie, a podstawowi zawodnicy prezentowali odpowiedni poziom, by nie stracić miejsca w składzie. Przed nami jednak kolejne wyczerpujące pół sezonu, a co za tym idzie, mała liczba zmienników będzie mogła prowadzić do nadmiernego obciążenia piłkarzy, których wykluczenia i kontuzje będą mogły znacząco osłabić zespół.

Pod lupę warto też wziąć jakość zmienników. Na ten moment jedyna rotacja, która nie odbijała się znacząco na jakości to duety Bejger - Paluszek oraz Janasik - Konczkowski. Choć zawodnicy wyjściowej jedenastki nie dawali powodów, by ich odstawiać, to jednak zmiennicy nie zawsze wykorzystywali swoje szanse.

Cameron Borthwick-Jackson czy Kenneth Zohore to piłkarze, którzy zdają się być słabą konkurencją dla swoich kolegów z zespołu.

Wcześniej wspomniani Daniel Łukasik i Michał Rzuchowski to również zawodnicy, których raczej mało kto widzi w podstawowym składzie.

Burak Ince rozegrał jedynie 22% możliwych minut w Ekstraklasie, przeplatając niezłe występy z tymi, w których często znikał.

Lepiej pod względem rozegranych minut wygląda Mateusz Żukowski, jednak jego gra także pozostawia wiele do życzenia.

Klub zdaje sobie z tego sprawę i aktywnie działa na rynku transferowym. Na tę chwilę podpisani zostali piłkarze tacy jak Patryk Klimala czy Simeon Petrow, a już niebawem sfinalizować powinny się kolejne wzmocnienia.


MECZE NA STYKU

Każdy kij ma dwa końce. Śląsk potrafi wygrywać mecze, w których nie prezentuje się najlepiej i jak już wcześniej wspominaliśmy - wielka w tym zasługa defensywy wrocławian. Jednak czy zawsze drużyna będzie w stanie utrzymać jednobramkowe prowadzenie? Umiejętność „zabijania” meczu to coś, czego nie raz brakowało w spotkaniach WKS-u. Końcówki meczów z Wartą, Cracovią czy Radomiakiem (każde z nich wygrane 1:0) często przyspieszały kibicom bicie serca w obawie o stratę gola w ostatnich minutach. Wyjątkiem jest jednak ostatni mecz z Zagłębiem, gdzie piłkarze Jacka Magiery po zdobyciu pierwszej bramki nie wycofali się, a to poskutkowało podwyższeniem prowadzenia na 2:0 i pozwoliło spokojnie wygrać derby.

Podsumowując, minusów zbyt wielu nie ma. I nie ma w tym nic dziwnego, skoro Śląsk od kilku kolejek jest liderem Ekstraklasy, śrubując przy tym wiele rekordów. Choć przed drużyną z Wrocławia trudne pół sezonu, to pierwsza część dała wiele powodów, by patrzeć w przyszłość z optymizmem.


źródło: fcstats.com, ekstraklasa.org, footystats.org, wyscout.com

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.