Poprawa: W kolejnych meczach margines błędu będzie coraz mniejszy
fot.: Mateusz Porzucek
Po przygnębiającej porażce z Śląska z Piastem Gliwice porozmawialiśmy z liderem defensywy Trójkolorowych Konradem Poprawą.
Jest jakieś wytłumaczenie na to, co się dzisiaj stało? To na pewno jeden z najgorszych meczów Śląska w tym sezonie.
Ciężko cokolwiek powiedzieć, bo statystyki jasno pokazują to, co było dzisiaj widoczne na boisku. Tu nie ma co gadać, tylko trzeba wewnątrz całej grupy wziąć się w garść i wychodzić na boisko po trzy punkty.
Nie uważasz, że zabrakło wam dzisiaj zaangażowania i woli walki przed własną publicznością?
Wydaje mi się, że nie. Większość zawodników była aktywnych na boisku i tego zaangażowania nam nie brakowało. Brakowało bardziej jakości i pazerności na zdobycie gola. Nie możemy grając u siebie nie oddać celnego strzału.
Śląsk ma pomysł na grę, który nie sprowadza się do podania piłki do Exposito albo Yeboaha i czekania, aż ta dwójka coś wykreuje?
Na pewno to są dwie bardzo wartościowe jednostki w naszej drużynie. Wiadomo, że ich umiejętności pozwalają nam zdobywać bramki. Czy nasza gra się na tym opiera? W jakimś stopniu na pewno. Nie może jednak tak być, że będziemy patrzeć tylko i wyłącznie na nich. Musimy jako zespół grać lepiej, budować akcje i kończyć je golem.
Na pewno zdajecie sobie sprawę z nieciekawej sytuacji w tabeli. Drużyna potrzebuje jakiegoś impulsu, żeby przełamać złą passę?
Mam nadzieję, że cały zespół wie w jakiej sytuacji się znajdujemy. W kolejnych meczach margines błędu będzie coraz mniejszy. Musimy za wszelką cenę walczyć tylko i wyłącznie o trzy punkty, żaden remis nie wchodzi w grę. Na dole tabeli jest straszny ścisk i po prostu trzeba wygrywać.
Jak Ivan Djurdjević zareagował na tę porażkę?
Jak każdy. Wielka złość w szatni, ale co się dziwić, bo przegraliśmy 0:1 i nie oddaliśmy celnego strzału, więc ta złość była w nas wszystkich. Musimy ją przekuć w coś dobrego i grając z Wartą w Grodzisku zdominować ich i w końcu pewnie wygrać mecz.
Nie będzie to łatwe, bo Warta w tym momencie walczy o europejskie puchary, ale z drugiej strony wam przecież dobrze idzie z drużynami, które są na górze tabeli.
To jest ekstraklasa, wiemy, że tutaj każdy z każdym może wygrać. Szacunek dla Warty, że są tak wysoko w tabeli, ale niech wiedzą, że będą mieli z nami ciężko. Mam nadzieję, że dzisiejszą pomeczową złość przekujemy w sportową złość i wyjdziemy na nich nabuzowani, bez kompleksów i bez bojaźni.
Masz jakąś wiadomość dla kibiców?
Mogę tylko powiedzieć, żeby byli z nami na dobre i na złe. Wiem, że wielu piłkarzy tak mówi, ale dla nas wsparcie kibiców jest naprawdę ważne i jesteśmy świadomi tego, że to ciężki okres dla nas i dla całego klubu. Tylko i wyłącznie razem możemy z tego wyjść i utrzymać się w lidze.
W zeszłym sezonie byliście w podobnej sytuacji, więc można powiedzieć, że to doświadczenie z walki o utrzymanie będzie przydatne?
Jeśli mam porównywać to z poprzednim sezonem, to jednak wielu doświadczonych zawodników odeszło z klubu. Mamy teraz mniejszą kadrę, młodszą i nie ma co porównywać do zeszłego sezonu. Niektórzy z nas przeżyli już tę walkę o utrzymanie, ale tu każdy musi się otrząsnąć i z podniesioną głową wyjść na kolejny mecz, żeby wywalczyć trzy punkty.