Powrót po trzech latach. Karol Borys znów zagrał w koszulce Śląska

Powrót po trzech latach. Karol Borys znów zagrał w koszulce Śląska

fot.:

W meczu pucharowym z Odrą Opole (1:2) po raz pierwszy w tym sezonie na boisku zobaczyliśmy Karola Borysa. Pomocnik zagrał tylko 15 minut, ale zdecydowanie wniósł trochę ożywienia w grze ofensywnej Śląska w drugiej połowie dogrywki. - Po stracie drugiego gola chcieliśmy być jeszcze bardziej aktywni w ataku i stworzyć sobie więcej okazji - powiedział Ante Simundza o powodach wpuszczenia na plac gry 20-latka.



 

To nie był dobry wieczór w Opolu dla piłkarzy Śląska Wrocław. Choć prowadzili oni po golu Grzegorza Tomasiewicza, to korzystnego rezultatu nie udało się dowieźć do końca. Najpierw w ostatnich sekundach drugiej połowy Michała Szromnika pokonał Patryk Szysz, a później w dogrywce awans Odrze zapewnił Michał Nalepa. Złość jest duża, bo Trójkolorowi mieli wygraną na wyciągnięcie ręki, a ostatecznie zostali z niczym i odpadli z Pucharu Polski już na 1/16 finału.

W czwartkowym spotkaniu swój pierwszy mecz w tym sezonie zaliczył Karol Borys, który ostatni raz w zielono-biało-czerwonych barwach wystapił 3 września 2023 roku. 20-latek ponad miesiąc temu wrócił do Wrocławia po wcześniejszych przygodach w Belgii oraz Słowenii i podpisał ze Śląskiem trzyletni kontrakt. - W przeszłości pokazał, że ma talent - krótko powiedział Ante Simundza przed jednym z meczów, pytany o wychowanka WKS-u. Na ponowny "debiut" Borysa w Śląsku musieliśmy chwilę poczekać ze względu m.in. na drobny uraz, który został wyleczony podczas wrześniowej przerwy reprezentacyjnej. Później w celu złapania optymalnej formy i szukania minut, wystąpił w dwóch spotkaniach rezerw - ze Stalą Stalowa Wola oraz Avią Świdnik (w którym wpisał się nawet na listę strzelców). W obu tych meczach spędził na murawie łącznie 130 minut.

- Karol ma swoją wysoką jakość, którą znamy tutaj, bo to nasz wychowanek. Realizował zadania, o które go prosiłem. Wydaje mi się, że jak na taką przerwę, którą miał wcześniej, to myślę, że to był występ na dobrym poziomie

- mówił o pomocniku trener Śląska II Wrocław, Michał Hetel.

Przed meczem z Odrą mówiło się, że może to być idealny moment, by Karol Borys w końcu dostał swoje minuty, szczególnie, że przed wyjazdem do Opola Paweł Dziakowicz chwalił młodzieżowca za postępy w ostatnich tygodniach.

- Karol robi widoczne postępy z każdym kolejnym tygodniem. Jego dobra dyspozycja w meczach rezerw tylko udowadnia, że jest już w pełni przygotowany do ponownego występu w pierwszej drużynie Śląska Wrocław

- powiedział asystent trenera Simundzy.

Słowa nie poszły w las i 20-latek doczekał się ponownego "debiutu" w Śląsku. Borys wszedł na drugą połowę dogrywki i choć spędził na murawie tylko kwadrans, to miał kilka takich zagrań, po których spokojnie można było zaklaskać.

Pomocnik wniósł trochę ożywienia w akcje ofensywne, był też graczem, który wykonywał rzuty rożne, a po jednym z takich dośrodkowań na bramkę Odry uderzył Mariusz Malec. Niektórzy zastanawiali się, czy wychowanek nie mógł zagrać w dłuższym wymiarze czasowym? Zapytany o to został Ante Simundza na pomeczowej konferencji prasowej.

- Zdecydowaliśmy się wcześniej na inne rozwiązania. Próbowaliśmy znaleźć odpowiedni sposób na poprawę naszej gry ofensywnej. Po stracie drugiego gola chcieliśmy być jeszcze bardziej aktywni w ataku i stworzyć sobie więcej okazji. Trzeba też pamiętać, że Karol nie jest z nami zbyt długo. Wcześniej miał dłuższy okres, w którym nie występował regularnie w spotkaniach. Wierzę jednak, że z każdym kolejnym meczem będzie prezentował się coraz lepiej

- odpardł Słoweniec.

Powrót do pierwszego zespołu stał się faktem, ale teraz przed Karolem Borysem kolejne wyzwanie – przekonać trenera, że zasługuje na więcej minut. Czy stanie się tak już w najbliższym meczu z Radomiakiem Radom? Odpowiedź poznamy już wkrótce. Jedno jest pewne – po występie w Opolu wychowanek Śląska ponownie przypomniał o sobie kibicom.

Marcin Sapuń

Autor

Marcin Sapuń

Urodzony Wrocławianin i oczywiście kibic Śląska Wrocław. W redakcji działam od lipca 2022 roku, a od marca 2024 roku pełnię funkcję zastępcy redaktora naczelnego. W Śląsknecie zajmuję się głównie pisaniem artykułów, ale również komentowaniem meczów, czy ostatnio tworzeniem wyjazdowych kulis.