Przebudzić środek pola

Przebudzić środek pola

fot.:

Zero celnych strzałów w domowym meczu z Piastem Gliwice to kompromitująca statystyka, która pewnie jeszcze długo zostanie w naszej pamięci. Na siedem kolejek przed końcem sezonu Śląsk jest drugą najgorszą drużyną w ekstraklasie pod względem strzelonych goli. Jednym z czynników, które w ostatnim czasie wpływają na tak słabą formę ofensywną drużyny Ivana Djurdjevicia jest bez wątpienia marazm, który wkradł się do środka pola.



 

W rundzie wiosennej gra ofensywna Śląska opiera się prawie tylko i wyłącznie na Eriku Exposito i Johnie Yeboahu. Niestety, ale poza tą dwójką trudno wskazać kogokolwiek w drużynie, kto wyróżniałby się w fazie ataku. Gdy Exposito i Yeboah akurat mają gorszy dzień, lub nie mogą wystąpić, efekty są takie jak w meczu z Piastem i Lechią. Dwa spotkania z rzędu bez strzelonego gola każą nam się poważniej zastanowić nad tym dlaczego z ofensywą Śląska jest tak źle.

NA KOGO STAWIA DJURDJEVIĆ?

A tak źle jest między innymi przez bardzo przeciętną formę praktycznie wszystkich środkowych pomocników. Dział kreacji w Śląsku Wrocław w ostatnim czasie nie istnieje. Jeśli Yeboah nie weźmie piłki i samemu nie minie kilku rywali, to kibic Śląska raczej nie doczeka się przyspieszenia gry ze strony któregoś ze środkowych pomocników. 

Sprawdźmy, na kogo w ostatnich pięciu meczach stawiał Ivan Djurdjević (450 minut możliwych do rozegrania):

  • Michał Rzuchowski 359 minut
  • Patrick Olsen 351 minut
  • Nahuel Leiva 268 minut
  • Petr Schwarz 189 minut
  • Adrian Bukowski 68 minut
  • Adrian Łyszczarz 59 minut

W każdym z ostatnich pięciu meczów wystąpił Rzuchowski, który czterokrotnie wychodził w pierwszej jedenastce. Patrick Olsen opuścił jedynie mecz w Częstochowie, a Nahuel Leiva nie zagrał z Lechią i Piastem z powodu kontuzji. Kontuzje wykluczyły z gry także Adriana Bukowskiego, z kolei po wyleczeniu urazu na boisko wrócił Petr Schwarz.


PODCAST: Sztylka kozłem ofiarnym?

KAPITAN POD FORMĄ

Pierwszym i najważniejszym czynnikiem tak słabej dyspozycji całego środka pola jest postawa Patricka Olsena. Niestety, ale Duńczyk zawodzi w rundzie wiosennej i nie jest w stanie nawiązać do swoich najlepszych momentów z jesieni, kiedy prezentował się bardzo solidnie. Kapitan Śląska często opóźnia tempo gry, nie jest już motorem napędowym akcji zespołu, zawodnikiem, od którego rozpoczynały się groźne ataki pozycyjne.

W zeszłych latach, gdy Śląsk walczył o utrzymanie, sprawy w swoje ręce często brali zawodnicy doświadczeni, liderzy drużyny. Nie musimy szukać daleko, gdyż całkiem niedawno Krzysztof Mączyński miał bardzo dobre momenty, gdy był ostoją środka pola Trójkolorowych. Olsen od wielu tygodni nie zaliczył występu na miarę swoich umiejętności i niestety to może martwić. Po prostu od kapitana oczekujemy więcej, niż to, co pokazywał w ostatnich meczach, bo doskonale wiemy na co go stać.

ZAGUBIONY RZUCHOWSKI

Nieco inaczej wygląda natomiast sytuacja Michała Rzuchowskiego, który od momentu transferu do Śląska nie zaliczył jeszcze ani jednego meczu, za który moglibyśmy go wyróżnić. W ostatnich starciach Ivan Djurdjević z uporem maniaka stawia na swojego podopiecznego z Chrobrego Głogów, który gra znacznie więcej, niż na jesień. 

Jak na razie bez wymiernych skutków, a przecież w zeszłym sezonie pierwszej ligi 29-latek strzelił aż siedem goli. Prawda jest taka, że kibice Śląska do dzisiaj nie za bardzo wiedzą jakiego typu piłkarzem jest Michał Rzuchowski i jakie są jego atuty. Na boisku wygląda na mocno zagubionego i niespecjalnie rozumiemy jaka jest jego rola w drużynie. Czy zmieni się to na przestrzeni ostatnich siedmiu kolejek? Miejmy nadzieję, że coś wreszcie ruszy i Michał będzie miał większy wpływ na grę Śląska.

STRACONY MOMENT NAHUELA

Znacznie więcej oczekiwaliśmy także po transferze Nahuela Leivy, który wciąż nie rozwinął do końca swoich skrzydeł we Wrocławiu. Wiemy, że mówimy o zawodniku, który przed przyjściem do stolicy Dolnego Śląska przez rok leczył kontuzję, ale jednak nikt z przypadku nie gra 41 meczów w La Liga. W meczu ze Stalą Mielec, kiedy Hiszpan był jednym z najlepszych zawodników na boisku wydawało się, że coś wreszcie się ruszyło w jego grze. To on był odpowiedzialny za wiele ataków Śląska, dobrze współpracował z Yeboahem i zdecydowanie górował w środku pola nad zawodnikami z Mielca. Pech chciał, że w końcówce meczu zszedł z końcówką, która wykluczyła go na dwa kolejne mecze.

Nie wiadomo kiedy Nahuel wróci do gry i jaki jest aktualnie jego stan zdrowia. Po meczu z Piastem Gliwice mieliśmy okazję zamienić z nim kilka słów i zapytany o to czy w tygodniu przed meczem z Wartą wróci do treningów, miał sporo wątpliwości. Być może więcej powie nam na czwartkowej konferencji Ivan Djurdjević. Szkoda jednak, że ta kontuzja nastąpiła w takim momencie, kiedy wychowanek Villarreal zaczął łapać wiatr w żagle. Bez niego dział kreacji w środku pola w meczach z Lechią i Piastem kompletnie nie istniał.

KTO WEŹMIE NA SIEBIE ODPOWIEDZIALNOŚĆ?

Petr Schwarz dopiero wraca po kontuzji i wciąż nie jest w pełni formy fizycznej. W meczu z Wartą, kiedy trzeci raz z rzędu wyjdzie w pierwszym składzie, powinien zacząć już łapać odpowiedni rytm. Adrian Bukowski po kontuzji został chwilowo zepchnięty na boczny tor przez trenera Djurdjevicia i po serii występów w pierwszym składzie, wrócił na ławkę rezerwowych. Jego imiennik Adrian Łyszczarz myślami jest już zapewne w innym klubie, gdyż we Wrocławiu nikt nie kryje się z tym, że latem wychowanek FC Wrocław Academy zmieni pracodawcę. 

Kto powinien wziąć na siebie odpowiedzialność za kreowanie gry w Śląsku Wrocław? W tak trudnym momencie, w jakim znajduje się aktualnie klub, drużynę muszą pociągnąć liderzy, zawodnicy najbardziej doświadczeni. Patrick Olsen i Petr Schwarz stanowili żelazny duet w środku pola na stracie sezonu i jeśli Śląsk ma się utrzymać w lidze, to wspomniana dwójka musi wziąć na własne barki ciężar budowania akcji. Bez Olsena i Schwarza w odpowiedniej dyspozycji będzie bardzo trudno o pozostanie w ekstraklasie.

W końcówce sezonu minuty w lidze powinien dostać także Karol Borys. Niestety dla trenera Djurdjevicia 16-latek za chwilę znowu pojedzie na zgrupowanie reprezentacji U17, które będzie odbywać się poza oficjalnym terminem FIFA. Dobrze by jednak było, żeby potencjał Karola został wykorzystany w ostatnich kolejkach i pomógł drużynie w walce o utrzymanie.

Czy Michał Rzuchowski wreszcie się przebudzi? Kiedy Nahuel wróci do gry? Tego na ten moment nie wiemy, ale o jednym jesteśmy przekonani - bez liderów w środku pola Śląsk dalej będzie opierał swoją grę ofensywną tylko na Exposito i Yeboahu. A na to rywale, cóż za zaskoczenie, są już perfekcyjnie przygotowani.

 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.