Przedwczesna śmierć utalentowanego wychowanka

Przedwczesna śmierć utalentowanego wychowanka

fot.: slasknet

W czwartek, 3 listopada, do sektora Niebo odszedł wychowanek Śląska, były bardzo utalentowany bramkarz, Tomasz Zajączkowski. Miał zaledwie 27 lat.



 

Popularny "Zajączek" był jednym z najbardziej utalentowanych golkiperów WKS-u, jaki pojawił się od utworzenia Akademii Śląska. Niestety, z wielu powodów nie zrobił kariery, do której był predystynowany. Bardzo dobrze wyszkolony, dobrze grał nogami, niezwykle zwinny i dynamiczny. Cechowała go niezwykła pewność siebie, dzięki czemu bardzo szybko zaistniał w młodzieżowej piłce. W każdej grupie był duszą towarzystwa, bardzo lubianą przez zespół.

Tomek od najmłodszych lat wyróżniał się wśród rówieśników. Ze swoim rocznikiem 1995 zdobył prymat na Dolnym Śląsku w kategorii młodzik i trampkarz. Jako trampkarz zadebiutował w juniorach młodszych, bardzo szybko grał już w juniorach starszych. Na początku 2012 roku został włączony do zespołu Młodej Ekstraklasy Śląska. Jeszcze przed 17 urodzinami zadebiutował w tych rozgrywkach w meczu z Widzewem. Debiut był udany – grał przeciwko zawodnikom 2-4 lata starszym, ale zanotował czyste konto. Wiosną 2012 roku zagrał 5 razy i wywalczył brązowy medal Młodej Ekstraklasy.

Po sezonie przyszła kolejna nobilitacja. Trener Lenczyk zabrał Zajączkowskiego na obóz ze świeżo upieczonym mistrzem Polski do Chorwacji. Wydawało się, że kariera stoi przed młodym bramkarzem otworem. Niestety z czasem dostawał coraz mniej szans. Został wypożyczony do lidera III ligi Formacji Port Mostki, potem grał w kilku innych klubach III ligi, a następnie w niższych ligach. Z czasem grał coraz niżej, aż w sezonie 2019/20 zakończył karierę.

Przedwczesna śmierć Tomka Zajączkowskiego jest szokiem dla jego wielu kolegów z boiska i trenerów. Cześć jego pamięci!

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.