Rejczyk odrzucił wypożyczenie i wylądował w III lidze. ''Czasami warto spróbować innego środowiska''

04.03.2025 (07:00) | Marcin Sapuń

fot.: Paweł Kot

W piłce nożnej bardzo dużo może wydarzyć się przez rok. Udowadnia to nie tylko pozycja Śląska Wrocław, ale również Filipa Rejczyka, który latem zasilił szeregi Trójkolorowych. Dużo osób postrzegało go jako realne wzmocnienie, tymczasem zimą 18-latek wylądował w rezerwach klubu. Jak długo czasu w nich spędzi? 



 

Filip Rejczyk trafił do Wrocławia w połowie czerwca po tym jak zdecydował się nie przedłużać swojego kontraktu z Legią Warszawa. O zdolnego młodzieżowca zabiegało kilka klubów Ekstraklasy, ale ten ostatecznie przyjął na ofertę świeżo upieczonych wicemistrzów Polski. Nie jest tajemnicą, że największy wpływ na przenosiny 18-latka do Śląska miał Jacek Magiera, o czym wspominał sam piłkarz: 

- Muszę przyznać, że trener Magiera odegrał największą rolę przy moim transferze do Śląska. Bardzo podoba mi się etyka pracy i podejście trenera Magiery. Odbyliśmy rozmowę przed tym, zanim trafiłem do Wrocławia. Uczestniczyła w niej też moja mama. Nie do końca dotyczyła ona nawet stricte piłki, a była to luźna wymiana spostrzeżeń na różne tematy

- przyznał Rejczyk w wywiadzie dla tygodnika Piłka Nożna we wrześniu zeszłego roku. 

Transfer pomocnika wzbudził dużo pozytywnych komentarzy wśród kibiców i wówczas nie było w tym nic dziwnego, gdyż wrocławianie wygrali walkę o podpis zawodnika, co do którego pokładano w Warszawie spore nadzieje. 

Oczekiwania wobec gracza miał oczywiście również Jacek Magiera, który w rozmowie z TVP Sport przyznał wprost, że Rejczyka będzie chciał od razu wrzucić na głęboką wodę, by pokazał swoje umiejętności w najwyższej klasie rozgrywkowej. 

Liczę na to, że jeszcze bardziej rozwinie swoje ogromne umiejętności w Śląsku. Wiadomo, że jest to młody chłopak i najważniejsze jest to, aby z przytupem wszedł na poziom ekstraklasy. On już debiutował w barwach Legii Warszawa, te pierwsze szlify ma za sobą, natomiast będę go traktował tak jak każdego innego. Będę chciał go wrzucić na głęboką wodę

- powiedział ówczesny szkoleniowiec Wojskowych. 

DOBRY POCZĄTEK I TO BY BYŁO NA TYLE 

Filip Rejczyk w barwach WKS-u zadebiutował w pierwszym możliwym terminie, tzn. w 1. kolejce Ekstraklasy. 18-latek zagrał kwadrans przeciwko Lechii Gdańsk, ale na występy mógł liczyć również w trzech kolejnych spotkaniach Śląska (w tym w kwalifikacjach Ligi Konferencji). Jednak pomimo udanego początku, z każdym kolejnym tygodniem dorobek czasowy młodzieżowca był coraz mniejszy i rundę jesienną zakończył ze 170 minutami w sześciu meczach pierwszego zespołu. 

Z czego wynika tak mała liczba minut? Na przykład we wrześniu i na początku października Rejczyk wypadł z kadry z powodu kontuzji, której nabawił się podczas zgrupowania reprezentacji U-19. Jednak gdy wrócił już do pełni sił, jego sytuacja wcale nie uległa poprawie, a nawet wręcz przeciwnie, bo pomocnik zagrał później tylko raz - 10 minut w Pucharze Polski przeciwko Radomiakowi (3:0). 

Nie licząc okresu kontuzji, Rejczyk za kadencji 47-letniego szkoleniowca tylko raz nie znalazł się w meczowej dwudziestce. Z kolei, gdy tymczasowym trenerem WKS-u został Michał Hetel, 18-latka ani razu nie oglądaliśmy nawet na ławce rezerwowych. - Jest to młody zawodnik z pewnym potencjałem, ale na pewno przed nim dużo pracy - mówił o zawodniku 31-letni szkoleniowiec przed ostatnim meczem w 2024 roku z Radomiakiem. 

- Przyznaję, że zakładałem, że cała przygoda Rejczyka ze Śląskiem potoczy się znacznie lepiej. Nie zakładałem scenariusza, że junior w sekundę stanie się gwiazdą Ekstraklasy, ale mimo wszystko spodziewałem się większej liczby minut na boisku i momentów, które pokażą jego potencjał. Na razie to po prostu nie wyszło i mam przeczucie, że prędzej czy później, ten etap po prostu się skończy. Jeśli nie udało się zdobyć jednego środowiska, to czasem warto spróbować kolejnego

- mówi nam Piotr Kamieniecki, dziennikarz TVP Sport.

DRZWI DO POWROTU NIE SĄ JESZCZE ZAMKNIĘTE 

Młodzieżowiec w rundzie jesiennej więcej minut niż w Ekstraklasie rozegrał w III lidze w zespole rezerw - 375. Dlatego też w klubie wpadli na pomysł, by Rejczyka wypożyczyć na pół roku do pierwszoligowej drużyny, o czym mówił w grudniu dyrektor sportowy Śląska.

To jest chłopak przyszłościowy, któremu trzeba ułożyć ścieżkę rozwoju. Na dziś trudno mi stwierdzić, że przez najbliższe pół roku będzie wiodącą postacią Śląska Wrocław, a to chłopak w takim wieku, że co tydzień musi grać, (...) Dla mnie Filip Rejczyk w tej chwili to z pewnością zawodnik na poziom I ligi, który powinien iść na wypożyczenie, ograć się, złapać pewność siebie i wrócić do nas w czerwcu jako dużo lepszy zawodnik i ważne ogniwo naszej ekipy. Chciałbym, żeby tak się stało

- tłumaczył Rafał Grodzicki w rozmowie z Interią. 

Pomocnik ze złożonych mu propozycji (np. z Polonii Warszawa) nie skorzystał i wylądował na stałe w drugim zespole WKS-u. W sobotę rozegrał ponad pół godziny w meczu z Górnikiem II Zabrze (0:1). Jednak droga powrotu do pierwszej drużyny wrocławian nie jest zamknięta i jak stwierdził Ante Simundza przed wyjazdem do Warszawy, będzie rozważał przywrócenie 18-latka jeśli ten udowodni w niższej lidze, że jest ku temu powód. 

Jaka przyszłość czeka Filipa Rejczyka latem? Być może wyląduje w I lidze, ale ze Śląskiem Wrocław, którego sytuacja w Ekstraklasie po 23 kolejkach nie jest do pozazdroszczenia. Przy potencjalnych odejściach, pomocnik może być ważnym elementem układanki trenera, ale w ocenie naszego rozmówcy, młodzieżowiec może latem opuścić ekipę Trójkolorowych

- Zakładam, że Rejczyk najpóźniej latem odejdzie ze Śląska. Trudno mieć poczucie, że współpraca obu stron ma obecnie sens. Mimo wszystko wciąż jednak mówimy o 18-letnim zawodniku. Cała kariera wciąż jest przed nim. Zaufanie i regularna gra na kolejnym etapie może sprawić, że wciąż będziemy o nim mówili, jako o perspektywicznym pomocniku z wielkimi szansami na rozwój. Kluczowe będzie jednak znalezienie dobrej opcji i środowiska, w którym Filip będzie mógł się odkopać i wkroczyć na właściwą ścieżkę. Wiele w jego karierze może się jeszcze zmienić

- tłumaczy Kamieniecki. 

W najbliższy weekend rezerwy WKS-u zagrają na wyjeździe z Unią Turza Śląska. Będzie to kolejna możliwość zobaczenia na boisku 18-letniego pomocnika. 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.