REZERWY: Festiwal bramkowy na koniec przygotowań. Śląsk II 4:4 Cracovia II (RELACJA)

REZERWY: Festiwal bramkowy na koniec przygotowań. Śląsk II 4:4 Cracovia II (RELACJA)

fot.:

W ostatnim sparingu przed wznowieniem rozgrywek ligowych, rezerwy Śląska zmierzyły się w Kiełczowie z drugim zespołem Cracovii. Mecz obfitujący w sytuację bramkowe zakończył się remisem 4:4 (2:2).



 

Śląsk wystąpił bez kontuzjowanych Huberta Muszyńskiego i Simona Schieracka, ale z rekonwalescentem Wiktorem Kamińskim. Z pierwszego zespołu został oddelegowany Wiktor Niewiarowski.

Już w 3 minucie efektownym strzałem popisał się Oskar Wojtczak, jednak na posterunku był bramkarz gości. Chwilę później dogodniej okazji nie wykorzystał Paweł Kosmalski. Tymczasem w 12 minucie kontra Cracovii zakończyła się golem. W 25 minucie Śląsk przegrywał już 0:2, a bramkę dla Pasów zdobył Szymon Rygiel. Obrońca Śląska próbował wybić piłkę rywalowi i uderzeniem z około 40 metrów przelobował Huberta Śliczniaka.

Wrocławianie ruszyli do odrabiania strat. Z dystansu uderzali Miłosz Kurowski i Wiktor Niewiarowski. W 32 minucie w zamieszaniu podbramkowym Kosmalski minął obrońcę i uderzeniem z ostrego kąta zdobył kontaktową bramkę. W 41 minucie na niepewnie interweniujący Rygiel został uprzedzony przez gracza Cracovii, który wyszedł na czystą pozycję i strzelił trzeciego gola dla Krakowian. Był to jednak ewidentny błąd sędziego, ponieważ zawodnik przy przechwycie pomógł sobie ręką.

Tuż przed przerwą Śląsk rozegrał popisową akcję zakończoną golem. Niewiarowski odebrał piłkę rywalowi, podał do Kosmalskiego, który uruchomił prostopadłym podaniem Adriana Żulewskiego. Obrońca Śląska wpadł w pole karne i strzałem w w dalszy róg zmniejszył rozmiary porażki.

W 53 minucie goście przeprowadzili groźną kontrę, ale Śliczniak wyszedł zwycięsko z pojedynku sam na sam. Trzy minuty później bramkarz Śląska miał już mniej szczęścia. Kolejna akcja Cracovii zakończyła się ostrym faulem na 30 metrze i czerwoną kartką dla Śliczniaka. Śląsk nie grał jednak w osłabieniu, zespoły zgodziły się, aby na boisko w ramach zmiany wszedł Gracja Korytkowski, który 3 minuty później popisał się efektowną obroną strzału rywala.

W 74 minucie, po świetnym podaniu Doriana Markowskeigo, Niewiarowski w dogodnej sytuacji strzelił w bramkarza. Chwilę potem w polu karnym sfaulowany został Oskar Gerstenstein, a wprowadzony minutę wcześniej na boisko Wiktor Kamiński pewnie wykorzystał rzut karny. Wynik meczu ustalił w 87 minucie Oskar Gerstenstein, który wykończył szybką kontrę drużyny.

W najbliższą sobotę w pierwszym tegorocznym meczu ligowym rezerwy mają podjąć Podbeskidzie Bielsko-Biała. Z naszych informacji wynika, że spotkanie to jest zagrożone ze względu na zły stan murawy przy Oporowskiej.

Śląsk II: Śliczniak (56’ Korytkowski)- Tudruj, Rygiel, Ł. Gerstenstein, Żulewski - Wojtczak, Chodera, Niewiarowski - M.Kurowski, Kosmalski, Milewski, oraz O.Gerstenstein, Kamiński, Kozak, Dziuba, Krygowski, Markowski, Hawryłenko, Cegliński.

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.