REZERWY: Kurs na zwycięstwo (ZAPOWIEDŹ)
fot.: Krystyna Pączkowska / slaskwroclaw.pl
Chociaż przerwa reprezentacyjna trwa w najlepsze, to II liga nie zwalnia tempa. Tym razem na Oporowską przyjeżdża rywal z daleka. bo aż z Suwałk. Wigry ostatnio przełamały passę trzech meczów bez zwycięstwa, pokonując Garbarnię (2:0), natomiast podopieczni Piotra Jawnego wciąż szukają pierwszej wygranej w tym roku. Czy uda im się tym razem? Początek spotkania w sobotę (27 marca) o godzinie 13. Relację tekstową i komentarz z tego meczu znajdziecie TUTAJ.
12 grudnia 2020r. – to data ostatniego meczu, w którym wrocławianie zgarnęli komplet punktów. Rozprawili się wtedy z Olimpią Elbląg 3:1. Zainkasowanie trzech oczek było bliskie już tydzień temu, jednak gracze z Kalisza zdołali wyrównać stan meczu po pięknym uderzeniu z rzutu wolnego Roberta Tunkiewicza. Na prowadzenie wyprowadził zielono-biało-czerwonych Sebastian Bergier, dla którego było to już 10. trafienie w tym sezonie, dzięki czemu jest on obecnie najlepszym strzelcem Śląska. Dla 21-latka Wigry nie są drużyną obcą, bowiem wrocławianin spędził w klubie z Podlasia pół roku na wypożyczeniu w sezonie 2018/19.
Warto wspomnieć, że szeregi drugiej drużyny będą mogli zasilić zawodnicy z pierwszej ekipy Śląska trenera Jacka Magiery, który na czwartkowej konferencji nie chciał zdradzać personaliów, ale wspomniał, że na pewno będzie to drużyna złożona z młodych graczy. Do dyspozycji są także doświadczeni Piotr Celeban, Krzysztof Mączyński oraz Michał Szromnik. Po kontuzji z dobrej strony będzie chciał zapewne pokazać się Rafał Makowski, a być może szansę na pokazanie umiejętności dostanie także Maciej Pałaszewski.
Nowy trener pierwszej drużyny Śląska na pewno będzie bacznie przyglądał się poszczególnym zawodnikom, dlatego stawka spotkania jest duża. Śląsk zajmuje obecnie 9. pozycję w tabeli II ligi, natomiast sobotni rywal plasuje się o 4 miejsca wyżej. Na nieszczęście wrocławian, podopieczni trenera Dawida Szulczka bardzo dobrze radzą sobie w delegacjach, bowiem ich wspaniałą serię dziewięciu meczów bez porażki w gościach przerwała dopiero niedawno Skra Częstochowa (2:3). Biało- niebiescy udowadniali już, że potrafią zwyciężać z mocnymi drużynami, czego efektem mogą być triumfy nad zespołem z Częstochowy w rundzie jesiennej, KKS-em Kalisz oraz Stalą Rzeszów.
Przypomnijmy, że zespół trenera Piotra Jawnego jest jedną z dwóch ekip (obok Znicza Pruszków), które w 2021r. nie cieszyły się jeszcze z kompletu punktów. Szansa na przełamanie nadarza się idealna, bowiem Wigierki sobotnim meczem rozpoczynają maraton ciężkich potyczek z bezpośrednimi przeciwnikami walczącymi o baraże do I ligi. Po meczu ze Śląskiem czekają ich starcia przeciwko Górnikowi Polkowice (31 marca) i KKS-owi Kalisz (3 kwietnia). Nasz sobotni rywal przyjedzie na Oporowską w komplecie, bez absencji kartkowych oraz zdrowotnych.
Na pewno defensorzy Śląska muszą uważać na najlepszego strzelca drużyny z Suwalszczyzny, czyli Kamila Adamka, który na swoim koncie ma tyle samo „skalpów” co Bergier. Ponadto, aż 6 asyst zapisał na swoim koncie ekstraklasowy wyjadacz ze środka pola, czyli znany głównie z występów w Ruchu Chorzów i Termalice Bruk-Bet Nieciecza Bartłomiej Babiarz. Na obronie natomiast występuje wychowanek Górnika Zabrze i młodzieżowy reprezentant Polski, Daniel Liszka.
Cele na ten mecz są jasne: przełamać pechową serię i zaprezentować się z dobrej strony nowemu trenerowi pierwszej drużyny Śląska. Czy uda się je zrealizować?