REZERWY: Podsumowanie rundy jesiennej
fot.: Rafał Sawicki
Druga drużyna Śląska ma za sobą trudne pół roku. Z klubu odszedł trenerski duet, któremu rezerwy zawdzięczają wiele - Piotr Jawny wraz z Marcinem Dymkowskim objęli funkcję szkoleniowców w Podbeskidziu Bielsko-Biała, a ich miejsce zajął Krzysztof Wołczek ze swoim sztabem. Jak wyglądała runda jesienna w wykonaniu Śląska II Wrocław?
O odejściu trenera Jawnego oraz Dymkowskiego we Wrocławiu wiedzieliśmy już praktycznie przy zakończeniu sezonu 2020/2021. Nowe rozgrywki miały oznaczać dla rezerw duże przetasowania. Zmianie uległ sztab szkoleniowy, do którego oprócz Krzysztofa Wołczka przyszły również między innymi klubowe legendy w postaci Mariusza Pawelca oraz Piotra Celebana. Doświadczeni defensorzy na przestrzeni bieżącej kampanii pełnili rolę grających trenerów - Pawelec łączył obowiązki zawodnika ucząc się jednocześnie pracy asystenta, a Celeban - pracy trenera przygotowania fizycznego.
Roszady dotknęły również kadrę rezerw. Do pierwszej drużyny na stałe przesunięto Szymona Lewkota, Konrada Poprawę, Sebastiana Bergiera i Adriana Łyszczarza. Z klubu odeszło również kilku zawodników - z drużyną pożegnali się: Miłosz Tysiak, Kacper Głowieńkowski, Marcin Bartoń, Filip Michalski, Paweł Fediuk, Kuba Wiśniewski, Mateusz Maćkowiak, Piotr Samiec-Talar i Bartłomiej Frasik. Część młodych piłkarzy odeszła na wypożyczenie, część opuściła Śląsk na stałe, lecz w oczy rzuca się to, ile ważnych elementów z poprzednich rozgrywek zostało w rezerwach wymienionych.
ŚWIEŻA KREW
Skoro były odejścia, to w drugiej drużynie pojawić musiały się również nowe nazwiska. Nowy sezon przyniósł ze sobą wiele wzmocnień - kadrę trenera Wołczka wzmocnili: Józef Burta, Maksymilian Boruc, Kacper Radkowski, Javier Hyjek, Filip Olejniczak, Bartosz Marchewka i wracający do Śląska Mariusz Idzik. Nowy szkoleniowiec pociągnął za sobą również kilku swoich podopiecznych, z którymi odnosił sukcesy jeszcze w juniorach. W rundzie jesiennej na drugoligowych boiskach oglądaliśmy między innymi Szymona Michalskiego, Huberta Konstantego, Michała Szmigiela, Jakuba Jezierskiego, Kacpra Dachnowskiego, czy Łukasza Gerstensteina.
DOBRE ZŁEGO POCZĄTKI
Początek sezonu zupełnie nie zwiastował bardzo słabego okresu, który miał nadejść później. Po pięciu pierwszych kolejkach rezerwy były niepokonane, dostarczając nam niemałych emocji. Szczególnie w pamięci utkwić mogły dwa spotkania - remis w meczu przyjaźni z Motorem Lublin był wyjątkowym wydarzeniem pod kątem kibicowskim, ale obie drużyny podgrzewały atmosferę z murawy prezentując wyśmienite widowisko, które zakończyło się ostatecznie rezultatem 2:2. Rezerwy mogły się podobać również w wygranym 2:0 meczu z Lechem II Poznań. Kolejorz wyjątkowo nie “leżał” drugiej drużynie Śląska w minionym sezonie, więc pewne zwycięstwo z tym rywalem mogło cieszyć.
Wszystko układało się świetnie do szóstej kolejki, w której to wrocławianie udali się do Krakowa na mecz z Garbarnią. Był to wyjazd wyjątkowo nieudany - porażka 1:6 i liczne błędy popełniane przez zawodników wyraźnie odbiły się na psychice młodego zespołu, a pokłosie tej klęski było odczuwalne jeszcze przez długi okres. Po serii spotkań bez przegranej przyszło 8 spotkań, w których Śląsk zdobył zaledwie 5 punktów. Gdy już wydawało się, że rezerwy będą musiały walczyć o utrzymanie, nagle ich sytuacja odmieniła się jak za dotknięciem magicznej różdżki.
JAK TRWOGA TO DO BOGA
W 14. kolejce, gdy sytuacja w tabeli zaczynała robić się opłakana, trener Wołczek zaczerpnął pomocy u dwóch ekstraklasowych legend. Na ratunek rezerwom przyszedł zasłużony duet Pawelec - Celeban, a Śląsk momentalnie zaczął wygrywać. Zaczęło się od wyszarpanego zwycięstwa w Puławach, gdzie po zaciętej walce w ostatnich minutach spotkania do siatki trafił Javier Hyjek, a wrocławianie przywieźli do domu nie tylko 3 punkty, ale także czyste konto. Licząc mecz z Wisłą, Śląsk w pięciu kolejnych spotkaniach zdobył aż 12 punktów, przegrywając jedynie z Ruchem Chorzów. Gdy już wydawało się, że wrocławianie zaatakują w tabeli miejsca dające baraże, na koniec roku nastąpiły dwie porażki z Pogonią Siedlce i Motorem Lublin.
KLUCZOWE POSTACIE
W sezonie 2021/2022 trudno było oczekiwać powtórzenia sukcesu z minionej kampanii. Trener Wołczek dopiero poznaje specyfikę pracy w dorosłej (choć z wyjątkowo młodym składem) piłce. Na przestrzeni ostatniego półrocza w rezerwach wykreowało się jednak kilka kluczowych postaci, na które warto zwrócić uwagę. Początek rozgrywek należał zdecydowanie do Przemysława Bargiela, który strzelał i asystował jak na zawołanie, lecz kontuzja w starciu z Sokołem Ostróda nieco zahamowała jego płynny rozwój. Oprócz wspomnianych wcześniej Pawelca i Celebana niezwykle istotnym zawodnikiem okazał się Sebastian Bergier. Napastnik miał zostać pełnoprawnym członkiem pierwszej drużyny, lecz uraz z początku sezonu pokrzyżował te plany. Bergier odbudował się na w sposób spektakularny - w sześciu meczach na poziomie II ligi zdobył aż 6 goli, zostając jednocześnie najlepszym strzelcem rezerw.
Miniona runda wyłoniła również kilka postaci nieoczywistych - Szymon Michalski z anonimowego juniora momentalnie stał się jednym z największych wrocławskich talentów, a jego dobra postawa została również dostrzeżona i nagrodzona przez trenera Jacka Magierę, który zaprosił go na treningi pierwszej drużyny. Warto docenić również człowieka od czarnej roboty, jakim stał się Patryk Caliński. Ulubieniec drugoligowych trybun (to właśnie jego nazwisko było skandowane podczas meczu w Pucharze Polski z Zagłębiem Lubin) grywał na wszystkich możliwych pozycjach w formacji defensywnej. Lewe wahadło, prawe wahadło, środek obrony - za każdym razem dawał z siebie 100%. Zapominać nie można oczywiście również o filarach drużyny - Szymon Krocz, Adrian Bukowski, Bartosz Boruń, Mateusz Młynarczyk - każdy z nich miewał swoje lepsze i gorsze momenty, lecz gdy są zdrowi, trudno jest wyobrazić sobie skład bez nich.
POTRZEBNA JEST CIERPLIWOŚĆ
Sezony przejściowe mają to do siebie, że mają one wykreować liderów oraz odsiać zawodników, którym trenerowi jest nie do końca po drodze. Oceniając minione pół roku trzeba wziąć poprawkę na wiele czynników, jakimi są odświeżona kadra, nowy sztab szkoleniowy oraz liczne kontuzje, z którymi borykali się młodzi piłkarze. Oczywiście nie można w ten sposób usprawiedliwiać wszystkiego, lecz mając na uwadze powyższe czynniki, ważna jest cierpliwość. W rezerwach drzemie ogromny potencjał, który uwolnić można jednak jedynie ciężką pracą. Rok 2021 Śląsk II Wrocław skończył na miejscu 11., a środek stawki idealnie odzwierciedla rundę jesienną - mogło być gorzej, mogło być lepiej, a dopóki piłka w grze, to wszystko jest możliwe.