REZERWY: Podsumowanie sezonu 2020/21

REZERWY: Podsumowanie sezonu 2020/21

fot.:

Pierwszy sezon Śląska II Wrocław w II lidze był niemałym zaskoczeniem dla wszystkich. Drużyna prowadzona przez Piotra Jawnego i Marcina Dymkowskiego była skazywana na walkę o utrzymanie do ostatnich kolejek, a jak się okazało, rezerwy były znacznie bliżej wzięcia udziału w barażach, niż tułania się po dolnej części tabeli. 

 



 

Początki wrocławian w nowej lidze były ciężkie. Po 5 kolejce na koncie Śląska widzieliśmy zaledwie 3 punkty, lecz z meczu na mecz można było dostrzec postępy, a także mieć nadzieję, że niedługo sytuacja się poprawi. Zespół powoli rósł. Po remisach z Motorem Lublin, a także Bytovią Bytów, nadeszły dwa kolejne zwycięstwa w bardzo przekonującym stylu.

Niestety, radość z dobrej formy nie trwała długo, bowiem do Wrocławia przyjechał Sokół Ostróda i zaserwował bolesną lekcję futbolu młodym zawodnikom. Drużyna zaczęła miewać wahania formy i dobre mecze przeplatać przeciętnymi. Końcówka rundy pokazała jednak, jak silny charakter mają wrocławianie. W czterech ostatnich spotkaniach rundy jesiennej Śląsk wywalczył pełną pulę punktów. Słowo “wywalczył” jest w tym przypadku bardzo adekwatne, bowiem aż trzy razy losy meczu odwracały się na korzyść rezerw dopiero w ostatnich pięciu minutach meczu, co pokazuje, jak dobrze zawodnicy byli przygotowani pod kątem mentalnym.

Runda wiosenna 

Początek rundy wiosennej okazał się dla Śląska jeszcze trudniejszy, niż ten z rundy jesiennej. W czterech pierwszych spotkaniach w 2021 roku rezerwy zdobyły zaledwie 2 punkty. Po słabszym okresie przyszły 3 zwycięstwa. Szczególnie w pamięci kibiców mógł zapaść mecz z Bytovią Bytów, w którym to Śląsk stracił dwubramkowe prowadzenie. W 91 minucie Piotr Giel dał gościom remis i wydawało się, że Bytovia zabierze 3 punkty do domu. Radość gości trwała jednak krótko, bo już minutę później Mateusz Młynarczyk fenomenalnym strzałem zza pola karnego przypieczętował zwycięstwo wrocławian.

Gdy wszyscy myśleli już, że rezerwy złapały dobry rytm, przyszło feralne spotkanie z Chojniczanką, o którym każdy w klubie chciałby zapomnieć. 0:6, gra na tragicznie przygotowanym boisku oraz kontuzja Oliviera Wyparta. Śląsk długo podnosił się po blamażu w Chojnicach, bowiem w trzech kolejnych meczach zdobył zaledwie jeden punkt. Zwycięstwo przyszło jednak w najmniej oczekiwanym momencie. Wyjazd do Katowic, w których GKS pewnie rozsiadał się na fotelu wicelidera, zapowiadał się na trudne spotkanie. Zadania nie ułatwiał fakt, że Piotr Jawny miał do dyspozycji zaledwie czterech rezerwowych. 

Tymczasem Śląsk zagrał fantastycznie. W pierwszej połowie wrocławianie wrzucili piąty bieg i schodzili do szatni z rezultatem 3:0 do przerwy. Druga część meczu była naturalnie trudniejsza. Gospodarze wykorzystywali zmiany, wprowadzając świeżych zawodników, podczas gdy rezerwy musiały radzić sobie ze zmęczeniem i walczyć do upadłego. Po zaciętej drugiej połowie Śląsk wygrał ostatecznie 3:1 i do Wrocławia wracał z pełną pulą punktów.

Po meczu w Katowicach druga drużyna zaczęła grać w kratkę. Świetne mecze wyjazdowe przeplatała nieudanymi domowymi. Rezerwy przegrały na własnym boisku z trzema drużynami broniącymi się przed spadkiem, a zwycięstwo na stadionie przy ulicy Oporowskiej ujrzeliśmy dopiero w ostatniej kolejce. Domowe niepowodzenia bolą tym bardziej, że wrocławianom zabrakło zaledwie jednego punktu więcej, aby cieszyć się z szóstej lokaty, która dałaby baraże. 

Problemy kadrowe

Wysokie miejsce Śląska może jest jeszcze bardziej niesamowitym osiągnięciem, jeśli weźmiemy pod uwagę liczne problemy kadrowe w trakcie sezonu. Po rundzie jesiennej z klubu odszedł Marcin Szpakowski, Paweł Kucharczyk, a na wypożyczenie do Widzewa udał się Piotr Samiec-Talar. Szczególne kłopoty wrocławianie mieli w defensywie, gdzie liczne kontuzje spowodowały, że Śląsk grywał mecze z jednym podstawowym obrońcą w składzie. Czwórka grająca z tyłu w przegranym 3:4 meczu ze Stalą Rzeszów, składała się z Szymona Krocza, Bartosza Borunia, Szymona Lewkota oraz Patryka Calińskiego. Sytuacja unormowała się dopiero po powrocie kontuzjowanego Piotra Celebana. 

Końcówka sezonu była jeszcze trudniejsza dla drużyny rezerw, jeśli weźmiemy pod uwagę pojawienie się w klubie Jacka Magiery. Trener ekstraklasowego Śląska przesunął do pierwszego zespołu Konrada Poprawę i Szymona Lewkota, a w ostatnich meczach na mecze ekstraklasy zabierał też Adriana Łyszczarza oraz Sebastiana Bergiera. 

Atrakcyjny styl gry

Mecze Śląska II Wrocław charakteryzowały się przede wszystkim tym, że oglądało się je z niezwykłą przyjemnością. Ofensywna gra preferowana przez Piotra Jawnego i Marcina Dymkowskiego w połączeniu z młodzieńczą fantazją przynosiły nam niezapomniane widowiska oraz niezwykłe emocje. Po remisie z przyszłymi mistrzami II ligi w Polkowicach, usłyszeliśmy od lokalnych dziennikarzy, że Śląsk był zdecydowanie najlepszym rywalem, jakiego Górnik podejmował na swoim stadionie w tym sezonie. A pamiętajmy, że w zespole nie było wtedy wymienionych wyżej czterech kluczowych zawodników.

Przyjemna dla oka gra połączona z atrakcyjnym stylem gry nie umknęła uwadze krajowego podwórka. Trenerski duet, który był odpowiedzialny za niewątpliwy sukces z rezerwami, został doceniony i zatrudniony przez Podbeskidzie Bielsko-Biała. Piotr Jawny i Marcin Dymkowski po dwóch awansach i utrzymaniu drugiej drużyny Śląska w II lidze, stanie przed misją ponownego wprowadzenia do ekstraklasy tegorocznego spadkowicza. 

Liderem może być każdy

Jeśli ten sezon czegoś nas nauczył, to że młodych zawodników nie można nigdy skreślać. Nie mówimy tu już nawet o historii Konrada Poprawy, który zmierzając ku końcowi swojej przygody ze Śląskiem, nagle został włączony do pierwszej drużyny i podpisał nowy kontrakt. Nieoczywistych nazwisk oraz cichych bohaterów było w tym sezonie znacznie więcej. Patryk Caliński stał się prawdziwym liderem linii defensywnej. Obrońca doskonale odnalazł się w ustawieniu z trójką z tyłu i raz za razem notował niemal bezbłędne występy. Bartosz Boruń grywał właściwie na każdej możliwej pozycji, za każdym razem dając z siebie wszystko. Szymon Krocz stał się bardzo solidnym wahadłowym, który we właściwie każdym meczu dominował fizycznie nad rywalami.

Nie można nie wspomnieć oczywiście o Sebastianie Bergierze, który zakończył sezon z dwudziestoma trafieniami na koncie. Bardzo dobry powrót po kontuzji zanotował również Adrian Łyszczarz, który zdążył się popisać kilkoma fenomenalnymi golami z rzutów wolnych. W środku pola dziurę po Marcinie Szpakowskim świetnie wypełnił Adrian Bukowski, a świetną końcówkę sezonu zaliczył Przemysław Bargiel. 

Co dalej?

Swój pierwszy sezon w II lidze rezerwy mogą traktować w kategorii zdecydowanego sukcesu. Ważne jednak, aby się nim nie zachłysnąć i kontynuować dobrą pracę duetu Jawny - Dymkowski. Na horyzoncie pojawiają się powoli kolejne rozgrywki, a z nimi przyszły zmiany w sztabie szkoleniowym. Funkcję trenera pełnić będzie Krzysztof Wołczek, który wspomagany będzie przez dwóch grających trenerów - Piotra Celebana i Mariusza Pawelca. Legendy Śląska będą ogromnym wzmocnieniem drużyny na boisku, lecz ich umiejętności szkoleniowe nie są nam jeszcze znane. 

Oglądanie na żywo spotkań rezerw w tym sezonie było czymś niesamowitym. W czasach pandemii, licznych problemów i trudnych sytuacji na każdym kroku, mecze z udziałem Śląska II Wrocław dawały pewien powiew normalności. Świetne widowiska to jedno, lecz najważniejsze, co udało się zbudować Piotrowi Jawnemu i Marcinowi Dymkowskiemu, to drużyna. Drużyna, która walczy o każdy centymetr boiska, która gra ofensywną piłkę, w której widzimy młodzieńczy polot, i której w końcu nie da się po prostu nie lubić. Za ten sezon dziękujemy i niecierpliwie czekamy na zbliżające się rozgrywki.

 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.