Rzuchowski: Nie można powiedzieć, że daliśmy z siebie sto procent
fot.: Paweł Kot
Po porażce przed własną publicznością z Piastem Gliwice porozmawialiśmy z Michałem Rzuchowskim. Co pomocnik Śląska miał do powiedzenia na temat meczu?
Spodziewałeś się, że jesteście w stanie zagrać u siebie tak słaby mecz bez celnego strzału?
Trudno było się spodziewać aż tak słabego występu, ale niestety taki nam się zdarzył. Pozostaje mi tylko powiedzieć regułkę, że taki mecz nam się więcej nie powtórzy, co tu dłużej mówić.
Jak diagnozujesz problemy Śląska w tym spotkaniu?
Ciężko mi na gorąco to określić. Wszystko po trochę. Wydaje mi się, że najbardziej można nas karcić za brak oddania serca na boisku. Nie można powiedzieć, że daliśmy z siebie sto procent. To najbardziej boli i od tego trzeba zacząć. Jak dorzucimy do tego umiejętności, to jesteśmy w stanie wygrać tutaj z każdym. Jak widzieliśmy, Pogoń czy Lech wyjechały stąd na tarczy…
Nie masz wrażenia, że jesteście w stu procentach zdani na indywidualne akcje Expoisto i Yeboaha? Jeśli oni czegoś nie zrobią, to za bardzo nie macie pomysłu jak zagrozić rywalowi.
Nie chcę tutaj mówić o takich rzeczach. Na pewno są to bardzo dobrzy zawodnicy, w pełni skupieni na grze ofensywnej. Inni ciężko pracują w defensywie, żeby oni nie musieli tyle się męczyć w obronie i mieli siłę do atakowania. Nie chcę po tak słabym meczu wydawać wyroków na temat całej drużyny. Pozostaje nam tylko przemyśleć to wszystko, co się wydarzyło. Zostało jeszcze siedem bardzo ważnych meczów, w których musimy wynagrodzić kibicom dzisiejszą słabą grę.
W drużynie jest odpowiednia jakość piłkarska, żeby się utrzymać w ekstraklasie?
Wydaje mi się, że na pewno jest. Byle jaki zespół nie wygrywa trzy razy z Lechem w jednym sezonie.
W ostatnim czasie Ivan Djurdjević mocno ci zaufał, często wychodzisz w pierwszym składzie. Jak podsumowałbyś swoją formę w minionych tygodniach?
Uważam, że stać mnie na dużo więcej. Na boisku nie jestem sam, gra cały zespół. Wydaje mi się, że z meczu na mecz będzie to wyglądało coraz lepiej. Dużo więcej od siebie wymagam, przede wszystkim w ofensywie. Moje zadania trochę się różnią od tego, co grałem wcześniej. Muszę się mocno skupiać na defensywie, przez co nieraz brakuje siły i odpowiedniej pozycji w ofensywie, a na pewno mam tam dużo do zaoferowania. Pracuję tak, jak potrzebuje tego zespół, ale mam nadzieję, że pokażę więcej.
Trener powiedział na konferencji prasowej, że nie wyobrażał sobie przegrać tak ważny mecz. Po ostatnim gwizdku była dłuższa rozmowa w szatni?
Sprawy szatniowe wolę jednak zostawić dla szatni.
Z czego kibice mają czerpać nadzieję, że uda się utrzymać Śląsk w lidze?
Z tego godła, które każdy z nas nosi na piersi. Ludzie przychodzą i będą przychodzić na stadion przede wszystkim dla tego herbu i dla klubu, są z nim na dobre i na złe. Będziemy chcieli im to wynagrodzić dobrą grą.