Śląsk II - Polonia 1:1. Thriller przy Oporowskiej! (RELACJA)
fot.: Rafał Sawicki
W 4. kolejce II ligi rezerwy Śląska Wrocław zremisowały u siebie z Polonią Warszawa 1:1 (0:0) po golach Sebastiana Bergiera i Michała Fidziukiewicza. Spotkanie rozczarowało ze względu na znikome akcje bramkowe.
Wrocławianie do dzisiejszego spotkania przystąpili w bardzo dobrych humorach. Tydzień temu pokonali innego beniaminka, Zagłębie II Lubin 4:3. Jak na derby przystało, nie zabrakło emocji. WKS w pierwszej połowie prowadził już 2:0, by w kilka minut roztrwonić przewagę. Ostatecznie skończyło się happy-endem dla Śląska, ale trener Krzysztof Wołczek na pomeczowej konferencji zwrócił uwagę na zbyt dużą ilość straconych bramek, co niewątpliwie jest bolączką w tym sezonie. Mecz rezerw Śląska z Polonią Warszawa był już trzecią konfrontacją zespołu z beniaminkiem w tym sezonie. Czarne Koszule w poniedziałek rywalizowały ze spadkowiczem z I ligi – Stomilem Olsztyn. W doliczonym czasie gry bramkę na wagę remisu (1:1) zdobył Michał Fidziukiewicz.
KONTROLA BEZ STEMPLA
W składzie Śląska zabrakło Szymona Krocza, który w lidze już trzykrotnie trafiał do siatki rywali. Za to w pierwszej jedenastce mogliśmy zobaczyć trójkę piłkarzy, którzy wczoraj znaleźli się w kadrze na mecz z Widzewem Łódź w ekstraklasie (Leszczyński, Łyszczarz, Bergier). Początek meczu był bardzo wyważony po obu stronach, chociaż częściej przy piłce utrzymywał się Śląsk. W 7. minucie bardzo dobrą okazję stworzył duet Łyszczarz-Bergier, ale piłkę sprzed nóg tego pierwszego wybił na rzut rożny obrońca gości. Polonia próbowała atakować skrzydłami, ale skutecznie interweniowała defensywa wrocławian. Niebezpiecznie zrobiło się pod bramką Lemanowicza w 14. minucie. Pressing WKS-u sprawił, że błąd popełnił bramkarz Czarnych Koszul, a gospodarze wywalczyli dzięki temu rzut rożny. Tuż po nim z kontrą popędziła Polonia, ale szybko przeciął ją Michał Szmigiel. Z każdą kolejną minutą rezerwy Śląska coraz śmielej atakował. Okazji na gola ponownie szukał m.in. Sebastian Bergier i Adrian Łyszczarz.
Wojskowi dominowali i kontrolowali grę, ale brakowało stempla w postaci bramki. Po 30 minutach meczu, do ataku ruszyła Polonia Warszawa, ale jej zagrania nie stworzyły większego zagrożenia w polu karnym Trójkolorowych. W 42. minucie oglądaliśmy chyba najgroźniejszą akcję pierwszej połowy. Lizakowski odzyskał piłkę w środku pola, szybko przetransportował ją w pole karne, gdzie
technicznym uderzeniem pokonać bramkarza chciał Łyszczarz, ale piłka poszybowała tuż nad poprzeczką. Do przerwy 0:0 i bez większych emocji.
KOLEJNE SZANSE BERGIERA I RATUJĄCA POPRZECZKA
Druga część spotkania rozpoczęła się bardzo podobnie, co pierwsza. Walka głównie w środku pola i powolne przemieszczanie się pod pole karne rywala. W 52. minucie doszło do lekkiego zamieszania w polu karnym Czarnych Koszul, ale skończyło się na wyłapaniu piłki przez golkipera Polonii. W 55. minucie do siatki po rzucie rożnym trafil Bergier, ale sędzia odgwizdał przewinienie w polu karnym i bramka ostatecznie nie została uznana. Dwie minuty później groźnie zrobiło się pod polem karnym wrocławian. Interweniował jeden z defensorów WKS-u i piłka minimalnie przeszła obok słupka. Było blisko trafienia samobójczego, ale w końcu około 60. minuty ożywił nam się mecz. Swoją obecność po zmianie szybko zaznaczył Fidziukewicz, który dwukrotnie strzelał na bramkę Leszczyńskiego. Dobre spotkanie rozgrywał Sebastian Bergier, który był wyrazistą postacią Śląska w pierwszej połowie, a w 67. i 68. minucie ponownie próbował swoich sił. Za pierwszym razem piłka minimalnie minęła bramkę, drugi strzał był już zdecydowanie nieudany. Wciąż brakowało bramki, której szukał napastnik gospodarzy. W 72. minucie to poprzeczka uratowała Śląsk II Wrocław od straty gola po silnym strzale Bajdura zza pola karnego.
CO ZA EMOCJE W KOŃCÓWCE!
W ostatni kwadrans weszliśmy bardzo podobnie, co w drugą połowę. Do czasu 83. minuty. Błąd popełnił Bejger, a do piłki dopadł Michał Fidziukewicz, który pięknie uderzył lewą nogą, nie dając szans Leszczńskiemu i wyprowadzając gości na prowadzenie. Było to drugie trafienie w drugim kolejnym meczu napastnika Polonii Warszawa. Śląsk próbował szybko odpowiedzieć, lecz strzał Kurowskiego minimalnie minął bramkę Czarnych Koszul. W doliczonym czasie gry znów uderzył zespół trenera Wołczka, ale skończyło się tylko na rzucie rożnym lub obronie bramkarza. Śląsk na boisku wyglądał lepiej, częściej utrzymywał się przy piłce i stworzył sobie więcej okazji na bramkę i w końcu dopiął swego. W ostatniej akcji meczu ogromny błąd popełnił Lemanowicz, który nie zauważył, że za swoimi plecami ma zawodnika Śląska i Sebastian Bergier trafił do pustej bramki, zapewniając gospodarzom jeden punkt. Co za emocje! Po porażce z Kotwicą Kołobrzeg (0:2) i wygranej z Zagłębiem II Lubin (4:3), przyszedł czas na remis drugiej drużyny WKS-u z trzecim beniaminkiem, Polonią Warszawa 1:1.
Śląsk II Wrocław 1:1 (0:0) Polonia Warszawa
Bergier 90'+4' - Fidziukiewicz 83'
Śląsk II: Leszczyński - Lizakowski (60' Gerstenstein), Bejger, Matsenko, Wypart, Szmigiel - Bukowski (60' Pisarczuk), Młynarczyk, Gryglak (73' Lutostański) - Łyszczarz (46' Kurowski), Bergier
Polonia: Lemanowicz - Mikołajewski (46' Arak), Majsterek, Kowalski-Haberek, Pazio - Fadecki (60' Kluska), Marciniec, Koton, Michalski (60' Wawszczyk), Bajdur (76' Piątek)- Pieczara (62' Fidziukiewicz)
Żółte kartki: Gryglak, Młynarczyk - Pazio, Arak, Marciniec, Mikołajewski, Kowalski-Haberek
Sędziował: Mateusz Piszczelok
Widzów: 400