Śląsk II - Radunia 0:1. Porażka w zimnej atmosferze (RELACJA)

Śląsk II - Radunia 0:1.  Porażka w zimnej atmosferze (RELACJA)

fot.:

Śląsk II przegrał z Radunią Stężyca 0:1. Po słabym meczu, w którym nie pomogli nawet piłkarze pierwszej drużyny.



 

 

Śląsk i Radunia to dwa zespoły, które w tym sezonie zawodzą. WKS jest w strefie spadkowej i nie potrafi wygrać od trzech meczów, a Radunia nie może dorównać dobrej dyspozycji z ubiegłego sezonu.  

DOBRY POCZĄTEK, A SKOŃCZYŁO SIĘ JAK ZAWSZE

Śląsk na początku meczu starał się atakować dość wysoko i miał optyczną przewagę. Ale pierwszą dobrą sytuację wrocławianie wypracowali dopiero w siódmej minucie, kiedy Sebastian Bergier wygrał pojedynek fizyczny przy linii końcowej z obrońcą Raduni i fatalnie przestrzelił z okolicy piątego metra od bramki gości. Przez pierwsze 15. minut  przyzwoicie grał Szymon Krocz, było widać u niego pewność siebie i chęć podejmowania pojedynków jeden na jeden.  Bardzo aktywny w pierwszym fragmencie spotkania był Bergier, który oddał dwa niecelne strzały i stwarzał zagrożenia pod bramką Kacpra Tułowieckiego. Podczas pierwszych 30. minut mało w grze WKS było Karola Borysa, ponieważ do 16-latka od razu doskakiwali piłkarze Raduni i odbierali mu piłkę.

 Po dobrym początku meczu Śląsk II oddał posiadanie piłki gościom i szukał szybkich kontrataków lewą stroną boiska z Kroczem na wahadle, co nie było kluczem do zwycięstwa, bowiem w 34. minucie meczu Radunia objęła prowadzenie. Wszystko zaczęło się do długiego podania z prawej strony na lewą, gdzie bierną postawą wykazał się Mariusz Pawelec i nie doskoczył do piłkarza Raduni, który dośrodkował piłkę wprost na głowę Wojciecha Jakubika, a ten zdobył bramkę głową. Kapitan WKS nie był dziś pewnym elementem, często tracił piłki w głupi sposób, co doprowadzało do zagrożenia pod bramką Mielcarza.  Rezerwy po stracie bramki wyglądały na oszołomione i nie potrafiły postawić się gościom.  Podsumowując pierwszą połowę meczu ciężko ogląda się Śląsk II, bowiem nie zdołał  on oddać nawet jednego celnego strzału w pierwszej części spotkania.

ODRABIANIE STRAT? PO CO TO KOMU?

Trener Wołczek w przerwie radykalnie zareagował na wydarzenia boiskowe, bowiem boisko opuściło, aż czterech piłkarzy WKS-u. Śląsk II dobrze zaczął drugą  połowę meczu, wychodził wysokim pressingiem i miał z tego korzyści w postaci dośrodkowań z bocznych sektorów boiska. Po przerwie WKS grał dynamiczniej i bardziej zdecydowanie, ale nie wystarczyło to na Radunię. Śląsk dopiero w 57. minucie meczu oddał pierwszy  celny strzał po dośrodkowaniu Gerstensteina i strzale głową Miłosza Kurowskiego. Rezerwy dość duże zagrożenie pod bramką Raduni stwarzały po rzutach rożnych, przy których goście gubili krycie. Jedną z najjaśniejszych postaci drugiej połowy meczu był Gerstenstein, który często próbował dośrodkowywać  i nie popełniał dużych, rażących błędów. Sobotnie spotkanie było rwane, często przerywane przez sędziego, a Śląsk mimo niekorzystnego rezultatu nie dominował i nie miał groźnych sytuacji pod bramką Tułowieckiego. U niektórych zawodników rezerw nie było widać koncentracji oraz skupienia. Od 73. Minuty Śląsk zaczął grać odważniej i ofensywniej, czego skutkiem była zmarnowana sytuacja sam na sam przez Bergiera po podaniu prostopadłym od Bukowskiego. Konsekwencją ofensywnej gry WKS były niecelne strzały Raduni, które nie sprawiały zagrożenia pod bramką Mielcarza.

 Niestety Śląsk II nie miał pomysłu na to jak miałby ukąsić Radunię i nie zdobył nawet jednej bramki. Nie pomogły zmiany, dyskusje w przerwie meczu , czy piłkarze z pierwszej drużyny. Niestety WKS po raz kolejny w tym sezonie gra nudno, nieprzyjemnie dla oka i bez konkretów.

Śląsk II Wrocław 0:1 Radunia Stężyca

Wojciech Jakubiak 34’ 

Śląsk II Wrocław: Mielcarz – Lizakowski (Gerstenstein 45’), Muszyński, Pawelec (Caliński 45’) , Wypart, Krocz – Hyjek (Pisarczuk 45’), Bukowski – Jezierski (Bargiel 82’), Bergier, Borys (Kurowski 45’)

Radunia Stężyca: Tułowiecki – Nowicki, Kosznik, Straus, Górski, Bashlai - Letniowski, Jakubik (Synek 65’), Łuczak (Surdykowski 54’) – Stępiński (Kita 78’) , Sobków (Sauczek 78’)

Sędzia: Piotr Szypuła

Żółte kartki: Letniowski , Jakubiak – Wołczek, Wypart

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.