Śląsk – Lechia. Co warto wiedzieć przed meczem?

Śląsk – Lechia. Co warto wiedzieć przed meczem?

fot.:

Meczu przyjaźni nadszedł czas. Tym razem w dość ponurych okolicznościach, bo Śląsk i Lechia mocno zawodzą, a po ośmiu kolejkach wylądowały w strefie spadkowej. Dla obu ekip nadchodzące starcie wydaje się więc dobrą okazją do rozpoczęcia procesu wychodzenia z trudnej sytuacji. Zanim jednak przyjdzie na boisku co do czego, przyjrzyjmy się ciekawostkom oraz faktom dotyczącym rywalizacji wrocławsko-gdańskiej.



 

Mecz Śląska Wrocław z Lechią Gdańsk odbędzie się w sobotę 10 września o godz. 15:00 na stadionie we Wrocławiu. Na naszej stronie tradycyjnie dostępna będzie relacja na żywo z komentarzem, a także pisana live. Obie TUTAJ.


Ivan Djurdjević wciąż szuka. Szuka optymalnych wyborów personalnych, szuka odpowiedniego stylu gry, szuka także punktów w ligowej tabeli. Wszystkie te trzy rzeczy idą póki co jak krew z nosa, a efektem jest tylko 9 pkt po ośmiu meczach i miejsce w strefie spadkowej. Choć tu trzeba zaznaczyć, że identyczny dorobek punktowy mają jeszcze cztery inne zespoły (Piast Gliwice oraz Górnik Zabrze mają po meczu zaległym).


Niestety choć tygodnie mijają, serbski trener nie wydaje się być bliżej odpowiedzi na swe potencjalne pytania. Ale gdy się patrzy na taki mecz WKS-u jak ten ostatni ze Stalą Mielec, to nie ma się co dziwić, bo piłkarze nijak mu nie pomagają w poszukiwaniach.


Śląsk zagrał na Podkarpaciu absolutnie beznadziejnie, gorzej nawet niż z Rakowem, a przegrał niżej bo rywala miał też gorszego. Czego zaś my się dowiedzieliśmy? Ano choćby że na ten moment Patricka Olsena nie ma kto zastąpić. Duńczyk pauzował za kartki, a jego zastępca Javier Hyjek walnął spektakularnego samobója. Co prawda to była większościowa wina Michała Szromnika, ale i bez tego Hyjek zagrał fatalny mecz.


Jako że wychowanek Atletico Madryt ewidentnie nie dojeżdża z formą, a Michał Rzuchowski jest kontuzjowany, przed WKS-em kolejny ogromny problem. Patrick Olsen wraca po przymusowej banicji, ale za to ze składu na mecz z Lechią wypadł Petr Schwarz. Jak poinformował na przedmeczowej konferencji trener Djurdjević, Czechowi nawaliła kostka i na pewno nie będzie on gotów w sobotę, a nie wiadomo czy nie potrwa to wszystko dłużej.


Do kadry za to powróci Dennis Jastrzembski. Skrzydłowy przed meczem ze Stalą „złamał zasady zespołowe”, za co wyleciał z jedenastki meczowej. Szkoleniowiec WKS-u nie doprecyzował co to dokładnie znaczyło, ale wedle jego słów Jastrzembski zreflektował się i jest szansa, że zagra z Lechią.


Lechią również pogrążoną w wielu problemach. Gdańszczanie szorują dno tabeli z zaledwie czteroma punktami na koncie. Są nawet za Miedzią Legnica, która swoje jedyne zwycięstwo w tym sezonie zanotowała właśnie z nimi.


Tamta porażka podpisała ostatecznie wyrok na trenera Tomasza Kaczmarka, który jako pierwszy w tym sezonie spośród szkoleniowców w ekstraklasie pożegnał się z pracą. W zremisowanym przed tygodniem 0:0 meczu z Wartą Poznań, Lechię prowadził tymczasowy szkoleniowiec Maciej Kalkowski i tak samo będzie we Wrocławiu.


Jednym z głównych zarzutów względem Lechii był długi, niemalże kompletny brak transferów. Już w zeszłym sezonie mówiło się często, iż mają za wąską kadrę. Tymczasem tego lata prawie do samego końca nie robiono nic, by ją poszerzyć. Przyszedł jedynie podpisany jeszcze zimą 2022 Dominik Piła z Chrobrego Głogów.


Władze gdańszczan obudziły się dopiero pod koniec sierpnia, gdy los trenera Kaczmarka był przesądzony. Sprowadzono stopera Joela Abu Hannę, ostatnio rezerwowego w Legii Warszawa, a także defensywnego pomocnika, Holendra Joeri de Kampsa, grającego wcześniej w Slovanie Bratysława. Ten drugi wszedł już nawet z ławki przeciwko Warcie Poznań.


Nieciekawie jest także wokół zespołu. Lechia od jakiegoś czasu jest na sprzedaż, ale ślimaczy się ten proces horrendalnie. Dodatkowo z klubu odszedł Adam Mandziara, który realnie rządził klubem wraz z prezesem Pawłem Żelemem. Choć to akurat trudno postrzegać jako coś złego, lekko mówiąc.


Podsumowując, źle jest poza boiskiem i na nim. Gdańszczanie to obecnie najgorsza defensywa ligi (15 goli straconych), a w ofensywie (5 bramek zdobytych) przed tą kolejką słabsze było tylko Zagłębie Lubin (4).


Wyróżnić można tam póki co Macieja Gajosa, autora dwóch ligowych goli oraz tradycyjnie Flavio Paixao. Portugalczyk strzelił dwie bramki w lidze, a także trzy w europejskich pucharach. Poza tym bardzo lubi karcić Śląsk, któremu władował już łącznie 7 goli w lidze.


Jeżeli chodzi o historię meczów przyjaźni Śląsk – Lechia, gdańszczanie od kilku spotkań nie są dla WKS-u łatwym rywalem na stadionie we Wrocławiu. Nie wygrali żadnego z ostatnich 5 domowych starć z Lechią (2 porażki, 3 remisy), a ich poprzedni triumf nad tym rywalem przy al. Śląskiej 1 to kwiecień 2018 roku i 3:1 po golu Marcina Robaka oraz dublecie Jakuba Koseckiego. Warto jednak zauważyć, że wcześniej Lechia nie potrafiła wygrać w stolicy Dolnego Śląska przez ponad 8 lat.


Jeżeli chodzi o kartki, to tak się akurat złożyło, że w obu drużynach ani nikt nie pauzuje, ani nawet nie jest przed tą kolejką zagrożony przymusową absencją.


Sędzią głównym meczu przyjaźni będzie Łukasz Kuźma z Białegostoku. WKS na tego arbitra nie trafił ani razu w lidze w tym sezonie, ale za to napotkał go w Pucharze Polski, bo to właśnie on był rozjemcą wygranego przez Śląsk 4:0 meczu z Ruchem Wysokie Mazowieckie. Lechia z kolei raz w ekstraklasie w bieżącej kampanii na niego wpadła i przegrała wtedy u siebie 0:1 z Koroną Kielce.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.