Śląsk nie płaci piłkarzom. Zapłaci Chrapkowi?
fot.: Mateusz Porzucek
Pomimo zimowej aury za oknami, gorący okres przeżywa Śląsk Wrocław. Koniec grudnia dostarczył nowych, niepokojących informacji dotyczących zaległości w wypłatach dla piłkarzy, pojawiły się także nowe informacje w sprawie żądań Michała Chrapka.
Po świętach Bożego Narodzenia wrocławianie wrócili do treningów. 27 grudnia po przeprowadzonych badaniach wyruszyli na trzydniowe zgrupowanie do Karłowa, w okolicy Zieleńca. Jednak w ostatnich dniach miesiąca częściej mówi się o kwestiach finansowych klubu niż sportowych.
CO Z PIENIĘDZMI DLA PIŁKARZY?
Pod koniec października prezes Śląska Wrocław w rozmowie z Krzysztofem Banasikiem ogłosił, że zawodnicy i sztab szkoleniowy zostali poinformowani o możliwości opóźnień wypłat w dwóch ostatnich miesiącach kończącego się roku. Obcięcie pensji do około 50% miały dotyczyć tylko najlepiej zarabiających piłkarzy.
Temat powrócił pod koniec grudnia. W mediach zaczęły pojawiać się informacje o kolejnych zaległościach finansowych. Zarówno piłkarze i członkowie sztabu szkoleniowego mieli nie otrzymać swoich wynagrodzeń na czas, a część zainteresowanych zdecydowała się wystosować do klubu wezwania do zapłaty. Do całej sytuacji w rozmowie z Piotrem Janasem odniósł się wyżej wspomniany prezes klubu:
- Nie ukrywam, że taka sytuacja ma miejsce i wszyscy odczuwamy związany z tym dyskomfort. Zarówno klub, jak i piłkarze mają narzędzia, których mogą użyć w takich okolicznościach. Czy są tacy, którzy wysłali wezwania do zapłaty? Nie będę tego ani potwierdzał, ani zaprzeczał, ale uspokajam – niestety nie pierwszy raz znajdujemy się w takiej sytuacji i jest ona pod naszą kontrolą. Końcówka roku w naszej spółce często jest trudnym okresem, ale rozmawiamy z zawodnikami, oni wiedzą, jaka jest sytuacja i kiedy dostaną pieniądze. Nie ma ryzyka, że ktoś przez zaległości rozwiąże umowę z winy klubu
- zapewnił Piotr Waśniewski w rozmowie z Gazetą Wrocławską.
Jeśli wierzyć słowom włodarza WKS-u, zaległe środki powinny zostać wypłacone w styczniu, wraz z powrotem rozgrywek ekstraklasy i nowymi wpływami na klubowe konto.
- Zależy to też od tego, czy pojawią się jakieś transfery wychodzące z klubu. Chciałbym podkreślić - nie jesteśmy jeszcze pewni, czy taka sytuacja będzie miała miejsce (zaległości w wypłatach - przy.red.), ale chcieliśmy poinformować o takiej ewentualności zawodników jak najszybciej, by ewentualnie byli w jakimś sensie na to przygotowani. Uważam, że jest to po prostu fair
- podsumował prezes Śląska Wrocław podczas październikowej rozmowy z Krzysztofem Banasikiem. Niestety plan zarządu się nie powiódł - Śląsk miał nie wypłacić tylko części wynagrodzeń, a nie wypłacił ich prawie wcale. To spory problem nie tylko wizerunkowy, ale też mentalny dla wszystkich przy Oporowskiej.
SPRAWA PIENIĘDZY, KTÓRA CIĄGNIE SIĘ JUŻ DWA LATA
20 marca 2020 roku Departament Logistyki Rozgrywek Ekstraklasy S.A. w związku z epidemią wirusa COVID-19 zawiesił mecze ekstraklasy do odwołania. Rozgrywki wznowiono dopiero w maju, a podczas przerwy kluby usiadły do rozmów z piłkarzami w sprawie obniżek wynagrodzeń. Po zawieszeniu ligi, Polski Związek Piłki Nożnej zalecił klubom, by te zmniejszyły płace swoim zawodnikom o 50%. Pomimo tego, że zalecenie to nie miało żadnej mocy prawnej, nie przeszkodziło, by pracodawcy doszli do porozumienia ze swoimi pracownikami. Śląsk jako pierwszy klub w Polsce zdecydował się na takowe rozwiązanie (jeszcze przed zaleceniami PZPN), ale we Wrocławiu na takowe warunki nie przystała trójka zawodników: Michał Chrapek, Mateusz Radecki i Filip Marković. W związku z decyzjami zawodników, sprawa została zgłoszona do Piłkarskiego Sądu Polubownego PZPN
20 lipca 2022 roku Piłkarski Sąd Polubowny nakazał wrocławianom zapłatę zaległego wynagrodzenia Filipowi Markoviciowi, ale cała sprawa nie została jeszcze zakończona, bowiem od wyroku apelację złożyły obie strony.
Na kolejny wyrok, dotyczący tym razem dwójki zawodników musieliśmy czekać pięć miesięcy. W środę (28 grudnia) Piotr Potępa na Twitterze poinformował, że Śląsk przegrał proces z Michałem Chrapkiem i w efekcie będzie musiał wypłacić byłemu pomocnikowi WKS-u zaległe według niego środki. Do sprawy odniósł się rzecznik prasowy Śląska Wrocław Jędrzej Rybak, który temu zaprzeczył. Zgodnie z wydanym orzeczeniem Śląsk na dziś nie jest zobowiązany do jakiegokolwiek wynagrodzenia na rzecz Michała Chrapka i Mateusza Radeckiego, a ewentualna wysokość zobowiązania musi zostać określona w odrębnym postępowaniu. Wniosek o zbadanie całej sprawy został wytoczony przez sam klub.
Poniższe informacje są nierzetelne i nieprawdziwe, nie pierwszy raz jeśli chodzi o to źródło. W skrócie: sprawę założył Śląsk, klub nie "przegrał w sądzie" ani z M. Chrapkiem, ani M. Radeckim i nie jest na dziś zobowiązany do jakichkolwiek spłat na ich rzecz.
— Jędrzej Rybak (@jedrzej_rybak) December 28, 2022
Szerzej w komentarzu https://t.co/ZlSEoNr2Xz
Filip Marković i Michał Chrapek opuścili Śląsk po zakończeniu sezonu 2019/20, a Mateusz Radecki we wrześniu 2020 odszedł do Radomiaka Radom.
