Śląsk szuka nowego napastnika. ''Chcemy zaostrzyć rywalizację z przodu

Śląsk szuka nowego napastnika. ''Chcemy zaostrzyć rywalizację z przodu

fot.:

Śląsk wciąż działa na rynku transferowym. Priorytetem pionu sportowego są dwie pozycje - napastnik oraz środkowy obrońca. Czy przyjście nowej "dziewiątki" będzie oznaczać kolejne odejścia?



 

Śląsk Wrocław w zimowym okienku przeprowadził dotąd tylko dwa transfery - szeregi defensywy wzmocnił Lamine Ba, a nowym pomocnikiem został Michał Mokrzycki. Choć do startu rundy wiosennej w I lidze pozostały już tylko dwa dni, klub wciąż jest w poszukiwaniu nowych zawodników. Na dziś priorytetem jest pozycja napastnika oraz kolejnego środkowego obrońcy.

Jesienią kibice mogli być zadowoleni z formy swoich napastników. Przemysław Banaszak oraz Damian Warchoł zdobyli łącznie 15 bramek, co jest naprawdę dobrym wynikiem. Choć fani wielokrotnie doradzali, że dobrym pomysłem byłoby wystawienie obu graczy od pierwszej minuty, Ante Simundza był nieustępliwy w swoich decyzjach. To Banaszak w poprzedniej rundzie był podstawową dziewiątką, a starszy od niego Warchoł pełnił rolę rezerwowego i zaczynał mecze w Pucharze Polski. 30-latek może czuć się niepocieszony, co sam przyznał po meczu z Rakowem Częstochowa. - Jestem ambitnym piłkarzem i nie ukrywam, że przychodząc do Śląska, liczyłem na więcej minut - mówił. Teraz w Śląsku padł pomysł, aby podostrzyć rywalizację w ataku, dlatego też pion sportowy szuka nowego napastnika, o czym mówił dyrektor sportowy WKS-u w magazynie I ligi na antenie TVP Sport:

- Chcemy zaostrzyć rywalizację z przodu. Potrafimy kreować, dużo goli strzelamy, ale jeśli chcemy myśleć o awansie, pozycja napastnika musi zostać wzmocniona. Próbujemy innych ustawień. Chcemy być wielowymiarowi, więc tych napastników będziemy potrzebowali więcej. Na dziś Damian Warchoł trenuje z drużyną, rywalizuje o miejsce w wyjściowym składzie i innego tematu nie ma. To, że rozglądamy się za innym napastnikiem nie oznacza, że z automatu odpuścimy Damiana.

Wrocławianie na razie nie chcą rezygnować z Warchoła. Grodzicki został zapytany, czy w takim razie, były zawodnik Górnika Łęczna jest w stanie zaakceptować rolę rezerwowego. Przypomnijmy, że jesienią 30-latek dwanaście razy wchodził na boisko z ławki.

- Rozmawiamy, staramy się każdemu pokazać, że mecz trwa 90 minut. Tłumaczymy, że ten zawodnik, który zaczyna jako rezerwowy, też jest kluczowy, bo liczymy na jego wejście w 60., 70., 80. minucie. Każdy musi być świadomy, że musi pomóc w obojętnie jakim wymiarze. Z Damianem jest taka sytuacja, że od początku wiedział, że przychodzi do drużyny, która gra jednym napastnikiem, ale przychodzi w pakiecie z Banaszakiem. "Bany" zrobił niesamowity postęp, daje dużo liczb i Damian stety, niestety musi podjąć rękawice. Było dużo spotkań, w których nam niesamowicie pomógł i taki napastnik jest nam potrzebny

- zapewnia dyrektor sportowy klubu.

Cel WKS-u jest jeden - awans do Ekstraklasy. Po rundzie jesiennej zespół Ante Simundzy zajmuje 7. miejsce w tabeli, ale do wicelidera Polonii Bytom traci tylko cztery punkty.

Marcin Sapuń

Autor

Marcin Sapuń

Urodzony Wrocławianin i oczywiście kibic Śląska Wrocław. W redakcji działam od lipca 2022 roku, a od marca 2024 roku pełnię funkcję zastępcy redaktora naczelnego. W Śląsknecie zajmuję się głównie pisaniem artykułów, ale również komentowaniem meczów, czy ostatnio tworzeniem wyjazdowych kulis.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.