Śląsk Wrocław – Jagiellonia Białystok. Co warto wiedzieć przed meczem?

Śląsk Wrocław – Jagiellonia Białystok. Co warto wiedzieć przed meczem?

fot.:

W jednym meczu piękni, w innym zaś szkaradni. Śląsk Wrocław w tym sezonie przeplata dobre mecze fatalnymi i nie sposób przewidzieć jakie spotkanie zobaczymy. Jednak z Jagiellonią Białystok jest nieco podobnie, a ostatnio częściej widzimy to gorsze oblicze. Trudno więc zgadnąć co będziemy wiedzieć po meczu, ale za to o wiele prościej sprawdzić co warto wiedzieć przed nim.



 

Mecz Śląsk Wrocław – Jagiellonia Białystok odbędzie się w niedzielę 23 października o godz. 15:00 na stadionie we Wrocławiu. Na naszej stronie tradycyjnie dostępne będą relacja z komentarzem na żywo oraz pisana minuta po minucie. Obie TUTAJ.


Warto także dodać, że podczas meczu obchodzić będziemy Dzień Koreański. Wynika to ze współpracy jednego ze sponsorów Śląska oraz Stowarzyszenia Koreańczyków w Polsce, a także faktu, iż na Dolnym Śląsku działa prawie połowa firm z kapitałem koreańskim w Polsce. Gracze WKS-u będą mieli swoje nazwiska na koszulkach napisane po koreańsku.


Fatalnie ze Stalą Mielec, przeciętnie z Lechią Gdańsk, nieźle z Piastem Gliwice, koszmarnie z Wartą Poznań, bardzo dobrze z Górnikiem Zabrze, słabiutko z Radomiakiem Radom i przyzwoicie oraz skutecznie z Lechem Poznań. Nie ma w ostatnich kilku tygodniach żadnego wzoru na formę Śląska Wrocław. Ilekroć wydaje się, że już robi się coraz lepiej, kolejny mecz gasi ten entuzjazm.


O niestabilności i braku serii zwycięstw mówił już trener Ivan Djurdjević, podkreślali to też piłkarze. Choć póki co WKS nie może wygrać dwóch spotkań z rzędu, nie mówiąc o dłuższej passie.


Pucharowe starcie z Lechem Poznań nieco przypominało to ligowe (1:0). Nie był to wybitny mecz Śląska, to poznaniacy o wiele częściej dominowali, mieli wiele dogodnych okazji. Ale tak jak w sierpniu masowo je marnowali. Za to wrocławianie wykorzystali praktycznie wszystko co mieli, dzięki czemu zdobyli Poznań po raz drugi w sezonie.


Z całego tego wynikowego misz-maszu można jednak stwierdzić coś z pewnością. Ponownie potwierdziło się, że WKS największe problemy ma z zespołami głęboko się broniącymi. Zaś jeżeli rywal sam chce grać w piłkę i ma większe posiadanie piłki, tak jak Lech, szanse Śląska rosną.


To nie wróży za dobrze przed meczem z Jagiellonią. Białostoczanie w tym sezonie częściej mieli niższe posiadanie piłki od rywali, a jeżeli już wyższe to niewiele. Wyjątkiem był mecz z Miedzią Legnica, ale wiemy jak grają w tym sezonie legniczanie. Widać to zwłaszcza w ostatnich tygodniach, bo na początku sezonu jeszcze te procenty były bardziej wyrównane. Ogólnie pod kątem posiadania piłki, Jaga jest na 12. miejscu (Śląsk na 9.).


Znacznie lepszą wróżbą dla WKS-u jest za to obecna forma białostoczan. Podopieczni Macieja Stolarczyka jeszcze nie tak dawno, bo na początku miesiąca, mieli imponującą serią 8 spotkań bez porażki. Zaraz po przerwie na kadrę rozbili nawet 4:1 Koronę Kielce. Jednak od tego momentu coś się mocno zacięło.


Już remis 1:1 po przeciętnym meczu z Wisłą Płock mógł martwić, ale najgorsze przyszło w zeszłym tygodniu. Jaga totalnie skompromitowała się w Pucharze Polski przegrywając aż 1:3 z trzecioligową Lechią Zielona Góra. Natomiast trzy dni później w lidze ulegli 0:2 Warcie Poznań. W obu spotkaniach wyglądali beznadziejnie.


To też pokazało nieco jak wygląda Jagiellonia, gdy wyłączy się jej duet Jesusa Imaza i Marca Guala. Czyli nijak. Imaz w tym sezonie w lidze ma 8 goli oraz 1 asystę, a Gual 6 bramek i 3 ostatnie podania. To oznacza, że sami strzelili 14 z 20 goli Jagi (70%), a jeszcze jedna z asyst nie była między nimi. Czyli tylko 5 trafień ligowych białostoczan z bieżących rozgrywek obeszło się bez ich liczbowego udziału.


Dlatego też zneutralizowanie ich, będzie dla defensywy WKS-u zadaniem numer jeden, dwa i trzy. Oczywiście innych nie można lekceważyć, bo Fedor Cernych czy Tomas Prikryl też swoje potrafią. Zwłaszcza że te ostatnie fatalne występy z pewnością podrażniły Jagiellonię i mają sporo do udowodnienia.


Sporą nadzieją Śląska może być także to, iż Jaga jest w tym sezonie beznadziejna w meczach wyjazdowych. Tylko oni i szorująca dno tabeli Miedź Legnica nie wygrali jeszcze ani razu w delegacji. Mają 4 remisy oraz 2 porażki z bilansem bramek 6:9.


Korzystnie wygląda też historia spotkań tych dwóch zespołów. Ostatnie 10 starć to tylko 2 triumfy Jagiellonii, 3 remisy i 5 wygranych Śląska.


Poprawia się sytuacja kadrowa wrocławian. Na mecz z Jagą do składu wróci nieobecny w Poznaniu z powodu choroby Diogo Verdsca, zaś na treningach widać znów było kontuzjowanego ostatnio Adriana Bukowskiego. Zabraknie jedynie wracających jeszcze do zdrowia Dennisa Jastrzembskiego oraz Martina Konczkowskiego.


Łukasz Bejger z kolei musi odcierpieć zawieszenie za czerwoną kartkę z Radomia. Czemu tylko on? Bo tylko jego była bezpośrednia. Jeżeli zawodnik otrzyma „czerwo” w wyniku dwóch żółtych, nie musi pauzować w kolejnym meczu, o ile któraś żółta nie jest czwartą czy ósmą w sezonie. Ani dla Poprawy, ani dla Verdaski żadna z tych które ujrzeli takową nie była.


Diogo będzie z kolei pierwszym od kilku tygodni zawodnikiem Śląska zagrożonym pauzą w kolejnym meczu. Jaga ma takich wielu: Marc Gual, Jesus Imaz, Israel Puerto, Mateusz Skrzypczak, Taras Romanczuk i Bogdan Tiru (on ma już 7 „żółtek”).


Głównym rozjemcą tego pojedynku będzie sędzia Paweł Raczkowski z Warszawy. Śląsk póki co w tym sezonie spotkał go raz, na inaugurację w derbach z Zagłębiem Lubin (0:0). Jagiellonii z kolei będzie gwizdał po raz pierwszy w bieżących rozgrywkach.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.