Śląsk Wrocław – Warta Poznań. Co warto wiedzieć przed meczem?
fot.: Paweł Kot
Tym razem w kolejce jako ostatni, ale to absolutnie nie musi oznaczać, że najgorsi. Jedenastą kolejkę ekstraklasy zakończą Śląsk Wrocław z Wartą Poznań. My zaś sprawdzimy co po przerwie reprezentacyjnej, dość niełatwej dla Śląska, we wrocławskiej trawie piszczy. Wpierw jednak nieco faktów i ciekawostek dotyczących rywalizacji WKS-u z Wartą.
Mecz Śląsk Wrocław – Warta Poznań odbędzie się w poniedziałek 3 października o godz. 19:00 na stadionie we Wrocławiu. Na naszej stronie oczywiście dostępne będą relacja na żywo z komentarzem oraz pisana live. Obie dostępne TUTAJ.
Ostatni mecz jaki przed pauzą na mecze międzynarodowe rozegrał Śląsk, remis z Piastem Gliwice 1:1, wlał nieco nadziei w serca ludzi związanych z tym klubem. Że być może powoli zespół zaczyna skręcać we właściwym kierunku. Oczywiście do ideału brakowało wiele, aczkolwiek sama gra wyglądała całkiem przyzwoicie. Po meczu był raczej niedosyt, iż WKS nie wyciągnął więcej, a nie ulga, że nie przegrał.
Śląsk to przez większość tego sezonu będzie plac budowy, więc te małe pozytywy należy doceniać. Ale przede wszystkim wrocławianie muszą zadbać o większą regularność. Jeżeli wygrają z Wartą, będą mieli siedem punktów w trzech ostatnich meczach. To im się jeszcze w tym sezonie nie zdarzyło. Cztery punkty w dwóch owszem, ale gdy stawali przed szansą 7 w 3, przegrywali z Koroną (1:3) oraz Rakowem (1:4).
Przerwa reprezentacyjna nie przebiegła do końca zgodnie z pierwotnym planem WKS-u. Zespół Ivana Djurdjevicia miał zmierzyć się w sparingu z Odrą Opole, ale problemy z urazami w drużynie oraz powołania na mecze kadr narodowych (m.in. Karol Borys, Adrian Bukowski czy Daniel Leo Gretarsson), skłoniły klub do odwołania tego spotkania.
Dzięki temu kilku graczy zasiliło rezerwy Śląska, które mierzyły się w sobotę 24 września z GKS-em Jastrzębie-Zdrój. W wyjściowej jedenastce „dwójki” wybiegli wówczas Piotr Samiec-Talar, Sebastian Bergier i Javier Hyjek. Na wynik się to nie przełożyło, bo zespół Krzysztofa Wołczka poległ na wyjeździe 0:1.
Ogółem jednak wrocławianie mieli trochę więcej wolnego niż zwykle, co było też w niemałej mierze spowodowane tym, iż w tej kolejce grają dopiero w poniedziałek. Zobaczymy czy nieco dłuższe ładowanie baterii przyniesie pozytywne efekty przeciwko Warcie.
Warcie, która jest w tym sezonie… takim najzwyklejszym zespołem z walki o utrzymanie. Jak przegrywali, to głównie z tymi co potencjału mają o wiele więcej (Pogoń, Raków, Lech, Wisła Płock). Punktowali zaś z drużynami podobnymi sobie lub ew. nieco mocniejszymi. Wygrali z Górnikiem Zabrze, Koroną Kielce i Cracovią (wydaje się najmocniejsza z pokonanych przez nich drużyn).
Aczkolwiek zwycięska Warta Poznań to melodia już stosunkowo odległej przeszłości. Ostatni triumf starszego z poznańskich klubów to 28 sierpnia (2:0 z Cracovią). Przez to przed tą kolejką byli tuż nad strefą spadkową, choć wiemy że do tych miejsc nie ma się co przywiązywać na razie, bo różnice są tak małe, że każda wygrana może wywindować o kilka pozycji.
Poznaniacy mają jednak jedną statystykę wręcz niesamowitą. Chodzi i proporcję między punktami zdobytymi u siebie, a na wyjeździe. Warta 10 z 11 swych punktów wywalczyła w delegacji.
Trener Dawid Szulczek jest świadomy kadry jaką dysponuje, toteż Warta najbardziej porywającym zespołem ligi zdecydowanie nie jest. W ich meczach padło póki co najmniej goli w lidze ex aequo z… Lechem Poznań (po 20). Tyle że Kolejorz najlepiej w lidze broni, zaś Warta najgorzej w niej atakuje (8 goli). Tuż nad poznańskim duetem znajduje się Śląsk (22 gole), co na papierze zdecydowanie nie zapowiada nam wielkiego widowiska w poniedziałkowy wieczór.
Ofensywa poznaniaków jest w tym sezonie oparta o jednego człowieka. To słowacki napastnik Adam Zrelak. Ten 28-letni gracz to autor połowy trafień Warty (4 gole). Nie zagrał w dwóch pierwszych meczach bieżących rozgrywek z uwagi na uraz i pod jego nieobecność zespół strzelił… 0 goli.
Dlatego też kibiców Śląska powinien cieszyć fakt, że Zrelak nie zagra z WKS-em, jako że będzie pauzował za kartki.
Co o rywalizacji Śląska z Wartą mówi z kolei historia? Odkąd poznaniacy awansowali do ekstraklasy przed sezonem 2020/21, zespoły te rywalizowały czterokrotnie. Dwa pierwsze mecze to dwa triumfy WKS-u (2:1 i 3:2), ale już dwa ostatnie to remis we Wrocławiu (2:2) oraz wygrana Warty w Grodzisku Wielkopolskim w grudniu zeszłego roku (2:1).
Co do nieobecności w Śląsku, w przerwie reprezentacyjnej WKS borykał się z kilkoma urazami. Jak powiedział na konferencji przedmeczowej trener Ivan Djurdjević, na mecz z Wartą nie zdołali wykurować się Patryk Janasik oraz Adrian Bukowski. Powrócić powinien za to Konrad Poprawa, którego zabrakło w meczu z Piastem.
Jeżeli chodzi o kartki, wspomniany Adam Zrelak nie będzie jedynym ważnym graczem Warty, który musi odcierpieć pauzę w tej kolejce. Drugim jest podstawowy środkowy obrońca, Grek Dimitrios Stavropoulos. Śląsk kłopotów kartkowych nie ma. Ani pauzujących, ani nawet zagrożonych.
Sędzią głównym poniedziałkowego spotkania będzie Łukasz Szczech z Warszawy. Ten 38-letni arbiter dopiero po raz drugi w tym sezonie poprowadzi mecz ekstraklasy. Pierwszym było starcie Radomiaka Radom z Górnikiem Zabrze (0:3) w trzeciej kolejce.