Sokołowski: To bardzo ważne trzy punkty
fot.: Mikołaj Pacholik
Po nerwowej końcówce ostatecznie Śląsk Wrocław pokonał w derbowym pojedynku Chrobrego Głogów 2:1. Po meczu mieliśmy okazję zamienić kilka słów z pomocnikiem gospodarzy, Patrykiem Sokołowskim. Oto co nam powiedział.
Wydawało się, że przez większość meczów kontrolowaliście to, co się dzieje na boisku, jednak ta końcówka była chyba niepotrzebnie mocno nerwowa.
Myślę, że dwie różne połowy bo pierwsza część na pewno była bardzo dobra i myślę, że dobrze to wyglądało, szczególnie gdy byliśmy przy piłce. Zagraliśmy dużo składnych akcji w i mieliśmy sporo sytuacji pod bramką Chrobrego. W drugiej połowie, można powiedzieć, dopadł nas mały kryzys, ale myślę, że to dla nas bardzo ważna rzecz, że potrafiliśmy, może niekoniecznie zagrać na zero z tyłu, bo niestety finalnie straciliśmy bramkę, że potrafiliśmy wytrzymać i dowieźć korzystny wynik do końca. To bardzo ważne trzy punkty.
Jak ta końcówka wyglądała z Twojej perspektywy?
Na pewno było bardzo nerwowo i nie potrafiliśmy przejąć inicjatywy. Sami czuliśmy z boiska, że jakoś ta gra nie idzie po naszej myśli, ale motywowaliśmy się wzajemnie, żeby to wytrzymać. Sytuacje były naprawdę zwariowane, można powiedzieć, bo aż dwa razy interweniował VAR. Z boiska też nie wszystko od razu widać. Dla mnie pierwsza sytuacja była klarowna, i wiedziałem, że nie ma mowy o rzucie karnym bo zawodnik we mnie wpadł i się poślizgnął. Natomiast czasami to tak wygląda z perspektywy sędziego, że widzi pociąganie za koszulkę. Było sporo nerwów, ale najważniejsze, że znów wygrywamy u siebie.
Wszystko dobre co się dobrze kończy, drugie zwycięstwo z rzędu. Czy ta gra wygląda już lepiej po porażce na początku rundy?
Zdecydowanie tak. Myślę, że nasz gra będzie wyglądała coraz lepiej. Musimy pracować nad tym, żeby takie kryzysowe momenty były jak najkrótsze, bo one zawsze się zdarzą gdyż każda drużyna takie przeżywa. Myślę, że możemy czerpać wiedzę z tego spotkania by na przyszłe mecze wyciągnąć wnioski i zagrać jeszcze lepiej. Następne spotkanie będzie niemniej wymagające.
Pytanie o kolejny mecz z Wisłą? Sporo dzieje się wokół tego meczu, także pozasportowo. Czy w szatni już czujecie podwyżoną atmosferę przed tym spotkaniem?
Nie, nie, na pewno skupialiśmy się tylko na dzisiejszym meczu i ten szum medialny mało nas interesował. Ja starałem się odciąć i w ogóle się na tym nie skupiać. Dzisiaj cieszymy się ze zwycięstwa, a od przyszłego tygodnia będziemy się skupiać na Wiśle Kraków. Mogę powiedzieć, że będziemy się skupiać tylko na tym, jak z nimi wygrać. Wszystkie sprawy pozaboiskowe są powinny być poza nami, gdyż piłkarze powinni się skupić na tym co się dzieje na boisku.
Skąd taka różnica między pierwszą, a drugą połową?
Ciężko powiedzieć. W drugiej odsłonie nie potrafiliśmy dłużej utrzumać futbolówki. Czasami dobra dyspozycja rywala sprowadza cię do tego, że nie możesz przejąć piłki i czujesz, że jesteś trochę spóźniony, ale ważne w takich sytuacjach, żeby być blisko siebie. Czuliśmy na boisku, że to nie jest "nasza druga połowa", że nie możemy przejąć inicjatywy, ale walczyliśmy do końca w defensywie z poświęceniem by nie stracić kolejnej bramki.
W pierwszej połowie to Chrobry taki słaby, czy to Śląsk taki dobry?
Trudno jednoznacznie stwierdzić. Na pewno czuliśmy się lepiej w pierwszych 45 minutach i to zawsze jest tak, że jak jedna drużyna złapie wiatr w żagle, to ta druga jest, w gorszym momencie. W drugiej połowie było odwrotnie. Uważam, że bardzo ciężko tak na gorąco, bez głębszej analizy toracjonalnie wytłumaczyć, ale najważniejsze jest to, że na koniec dopisujemy kolejne trzy oczka.
W końcówce Myrosław Mazur został przesunięty do przodu i był bardzo często obecny w waszym polu karnym. Byliście na to przygotowani?
To są sytuacje boiskowe, w których zawsze trzeba być przygotowanym i myślę, że jako doświadczony zespół, jako doświadczeni zawodnicy, niejednokrotnie się z tym spotykaliśmy. Mam świadomość tego, że w momencie gdy środkowy obrońca idzie w pole karne to ja, jako szóstka, muszę zacząć grać trochę niżej, by zbierać drugie piłki.