Statystyki nie kłamią: Górnik Zabrze

Statystyki nie kłamią: Górnik Zabrze

fot.:

Mecze przeciwko Górnikowi Zabrze od kilku lat są dla Śląska Wrocław drogą przez mękę. Liczba bramek straconych w dwumeczu poprzedniego sezonu może z kolei przyprawić o szybsze bicie serca.



 

Śląsk Wrocław wygrał zaledwie jeden z szesnastu ostatnich meczów ekstraklasy przeciwko Górnikowi Zabrze, a z jedynego kompletu punktów w tym czasie cieszył się 21 lutego 2020 roku (2:1) pod wodzą Vitezslava Lavicki. W pozostałych zanotował osiem remisów oraz siedem porażek, a szczególnie nieudane były dla niego spotkania poprzedniego sezonu. Wówczas zielono-biało-czerwoni w dwumeczu z czternastokrotnym mistrzem Polski stracili aż siedem goli, co stanowiło drugi najwyższy wynik w lidze, a po drugiej porażce na ich ławce doszło do zmiany szkoleniowca. Majowe 3:4 na Pilczycach okazało się pożegnaniem nie tylko Piotra Tworka ze Śląskiem, ale i Jana Urbana z Górnikiem. Obietnicą podobnej strzelaniny w sobotnie popołudnie może być ostatnia forma zabrzan, patrząc jednak na wyniki zespołu z Oporowskiej, trudno o optymizm.

PRAWDOPODOBNA ZMIANA

Zespół Ivana Djurdjevicia ciągle ma świeżo w pamięci kompletnie nieudany poniedziałkowy mecz przeciwko Warcie Poznań (0:2). Wrocławianie w starciu z Zielonymi już po raz szósty z rzędu nie potrafili zachować czystego konta w rywalizacji o ligowe punkty, a ostatnio ta sztuka udała im się 14 sierpnia przy Bułgarskiej (1:0). Śląsk w konfrontacji z Wartą znowu pozwolił sobie na utratę kuriozalnego gola po błędzie Michała Szromnika, a to sprawia, że w sobotę bardzo prawdopodobna będzie zmiana między słupkami. Rezerwowy bramkarz Rafał Leszczyński pracował wcześniej z trenerem Djurdjeviciem w pierwszoligowym Chrobrym Głogów, a jego dotychczasowe doświadczenie w ekstraklasie to trzy mecze w rundzie jesiennej sezonu 2020/2021 dla Podbeskidzia Bielsko-Biała – na zero z tyłu zagrał tylko w pierwszym z nich.

BEZ PROBLEMU ZE STRZELANIEM

W spotkaniach Górnika nie ma mowy o nudzie, bo każde z dziewięciu ostatnich przyniosło podopiecznym trenera Bartoscha Gaula bramkę zdobytą, a siedem poprzednich także straconą. W miniony weekend zabrzanie dwukrotnie odrabiali straty w domowej konfrontacji z Zagłębiem Lubin (2:3), jednak ostatecznie zostali z pustymi rękami, co oznaczało ich pierwszą ligową porażkę od 13 sierpnia (1:3 ze Stalą). Fakt, że od tego momentu Górnik wypracował sobie serię pięciu kolejnych spotkań z punktami, zasługuje na uznanie, warto jednak pamiętać, że aż cztery z nich to były remisy. Czternastokrotny mistrz Polski od dawna nie ma też problemu ze strzelaniem goli na wyjeździe, co pokazał choćby przy okazji ostatniej wizyty we Wrocławiu. Górnik z obcego stadionu bez trafienia po raz ostatni wrócił 26 lutego (0:0 w Gliwicach), a dziesięć poprzednich gier w roli gościa przyniosło mu dwadzieścia trzy bramki.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.