Statystyki nie kłamią: Raków Częstochowa

Statystyki nie kłamią: Raków Częstochowa

fot.:

Niezależnie od tego, czy Raków Częstochowa był krajowym potentatem, czy nie, Śląskowi Wrocław w meczach z tym rywalem zawsze szło jak po grudzie. W poprzedniej rundzie był jednak w stanie pokusić się o niespodziankę.



 

Spośród dziesięciu ekstraklasowych meczów pomiędzy Śląskiem a Rakowem, wrocławianie komplet punktów zainkasowali tylko raz. Na początku grudnia 2020 roku zespół prowadzony przez Marka Papszuna przyjechał na Pilczyce jako lider ekstraklasy, jednak przegrał 0:1 po błędzie Jakuba Szumskiego i bramce Bartłomieja Pawłowskiego. W tamtym spotkaniu ekstraklasowy debiut zanotował obecny kapitan zielono-biało-czerwonych Michał Szromnik, a czyste konto stanowiło zwiastun kolejnych udanych miesięcy. Po ograniu Rakowa w rundzie jesiennej sezonu 2020/2021 Śląsk rywalizował z ekipą spod Jasnej Góry trzykrotnie i dopisał sobie tylko jeden punkt. Przy okazji poprzedniego spotkania z Rakowem, w połowie kwietnia 2022 roku przy Limanowskiego, drużyna Piotra Tworka zaskoczyła faworyta remisując 1:1. Tego dnia premierowego gola dla Śląska strzelił Caye Quintana, który tydzień później poszedł za ciosem i pokonał również bramkarza Wisły Kraków we Wrocławiu (1:1).

ROK TEMU O TEJ PORZE

Podopieczni Ivana Djurdjevicia do domowej konfrontacji z wicemistrzem Polski przystąpią po trzech domowych meczach bez porażki od początku nowego sezonu. Na Pilczycach punkty zgubiły już Pogoń Szczecin (2:1), Widzew Łódź (0:0), a ostatnio również Cracovia (1:1) – z poprzedniej tak dobrej serii na własnym stadionie zielono-biało-czerwoni cieszyli się rok temu o tej porze. W obecnych rozgrywkach ich siłą ciągle jest defensywa, bo w sześciu meczach stracili raptem pięć goli, co stanowi jeden z najlepszych wyników w ekstraklasie. Szczelniej do tej pory grały jedynie formacje obronne Zagłębia Lubin oraz Cracovii (po cztery bramki ich rywali). W mijającym tygodniu analizie w ekipie wrocławian powinna podlegać jednak dyspozycja w pierwszych połowach – w tym czasie przyjęli zdecydowaną większość ciosów w tym sezonie, a więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ.

SPODZIEWANE ROTACJE

Raków jeszcze w czwartkowy wieczór miał prawo wierzyć, że jesienią po raz pierwszy w historii zagra w fazie grupowej europejskich pucharów, jednak jego rewanż ze Slavią w Pradze zakończył się porażką 0:2 po dogrywce. Zespół prowadzony przez Marka Papszuna w ekstraklasie rozegrał do tej pory cztery spotkania, a ich ligowy sezon można podzielić na dwie części – w lipcu tylko wygrywali (1:0 z Wartą i 3:2 ze Stalą), zaś na początku sierpnia zaczęli gubić punkty (0:1 w Zabrzu oraz 2:2 z Jagiellonią). Na wicemistrza Polski z pewnością będzie trzeba uważać w pierwszym kwadransie gry, bo w tym czasie na krajowym podwórku zdobyli już trzy bramki, w tym dwie w ostatnim występie przeciwko białostoczanom. Wobec spodziewanych rotacji po trudnym meczu w Lidze Konferencji Europy, w ich składzie możemy zobaczyć byłego napastnika Śląska Fabiana Piaseckiego. Ten latem rozstał się z Wrocławiem po dwóch latach burzliwej przygody, w starciu ze Stalą strzelił też już pierwszego gola dla nowego pracodawcy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.