Szulczek: Nie dało się odczuć, że było nas mniej

Szulczek: Nie dało się odczuć, że było nas mniej

fot.:

Wypowiedź trenera Dawida Szulczka po zakończonym meczu 27. kolejki Ekstraklasy, w którym Śląsk Wrocław pokonał Wartę Poznań 2:1.



 

Dawid Szulczek: Niestety taki jest sport, taka jest piłka nożna. Wiemy, że Śląsk był lepszą drużyną w tym spotkaniu. W pierwszych dziesięciu minutach byliśmy bardzo aktywni i uważam, że ten mecz zaczął nam się dobrze układać. Natomiast potem jedna strata, kontratak, dwa rzuty rożne, przeciwnik się napędził, no i z jednego rzutu rożnego Śląsk strzelił gola po dobrym rozegraniu i tym, że Nahuel bardzo dobrze uderzył na bramkę z dystansu. W przerwie chcieliśmy skorygować rzeczy, które nam nie funkcjonowały dobrze, bo Śląsk grał dzisiaj w trochę innym ustawieniu. Myślę, że wyciągnęliśmy całkiem dobre wnioski [...] Dobrze biegaliśmy, sam dystans został zneutralizowany, nie dało się odczuć, że było nas mniej, dobrze się przesuwaliśmy w linii obrony. Natomiast ten cały sezon jest dla nas trudny. W poprzednich sezonach były momenty i mecze, w których w takich okolicznościach udawało nam się zdobywać punkty, w tym sezonie częściej to przeciwnicy zabierają je nam w taki sposób [...] To na pewno boli, ale świetne wykończenie Exposito i dobra akcja Samca-Talara, no i wielka szkoda, jesteśmy rozgoryczeni. Cała gama negatywnych odczuć, natomiast na pewno można budować na tej energii i nastawieniu, jakie mieliśmy po utracie zawodnika. Uważam, że podczas siedmiu meczów, które zostały do końca sezonu, jesteśmy w stanie połączyć wszystkie te najlepsze rzeczy, które pokazaliśmy w tej rundzie i że będzie dobrze.

Z czego wynikało to, że dopiero po stracie zawodnika gra Warty zaczęła się zawiązywać?

Najlepsze dziesięć minut to było pierwsze dziesięć minut - wtedy byliśmy często w polu karnym rywala, choć co prawda, nie oddaliśmy strzału. Pressowaliśmy, zabieraliśmy piłkę. Natomiast w drugiej połowie przed kartką też potrafiliśmy wyjść z innym nastawieniem. Wydaje mi się, że mecz ma różne fazy i Śląsk złapał tę swoją poprzez jeden, drugi kontratak i stałe fragmenty Śląsk - trochę nas zdusił, ciężko było nam utrzymać piłkę. Uważam, że w drugiej połowie podeszliśmy, nie mając nic do stracenia, trochę ryzykując, a Śląsk, który miał trochę do stracenia, wycofał się. Potem przeszło to w aspekty mentalne, bo gdy masz przewagę zawodnika, prowadzisz 1:0 i tracisz bramkę, to pojawiają się nerwy, które sprawiają, że Śląsk tracił piłkę w taki sposób,w jaki nie robili tego w pierwszej połowie. A z nas zeszła trema gry na dużych stadionach. Czasami jest tak, że jak mecz nam się układa, to łapiemy dobrą energię i to wszystko idzie dobrze i mecze dobrze się kończą. A czasem łapie nas trema [...]

Nie brakowało panu strzałów z dystansu lub ataku środkową strefą boiska?

Uderzaliśmy z dystansu, ale to były bardzo niecelne strzały. W pierwszej połowie trudno było oddać strzał z dystansu, bo musielibyśmy uderzać z 35-40 metrów, bo Śląsk bronił trzema stoperami i trzema środkowymi pomocnikami przed nimi. Nie było możliwości, żeby dostać się w strefę przed stoperami, żeby stamtąd w ogóle takiego strzału spróbować. W drugiej połowie Śląsk kontrował, nie wszyscy odbudowywali pozycje, nas było mniej, było trochę więcej przestrzeni. We wcześniejszych meczach np. z Lechem Poznań było więcej takich okazji, więc gdy tylko jest szansa, chcemy szukać uderzeń na bramkę.

O Kajetanie Szmycie, który na boisku pojawił się dopiero w drugiej połowie spotkania.

Na kadrze zagrał 90 minut i w ostatnim meczu załapał lekki dołek. W tygodniu rozmawiałem z nim, że planuję, żeby wszedł w drugiej połowie. W planach było to, żeby wszedł w 46. minucie za Zrelaka, ale ten dobrze się czuł i chciał grać, dlatego Kajetan wszedł dopiero później. Natomiast nie ma co ukrywać, że jest to ważna postać i zawodnik, który da nam wiele do końca sezonu.

Sala szkoleniowa na Śląsku - jak znaleźć odpowiednią?

Miłość poza schematem: Poliamoria bez tajemnic

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.