TRANSFERY: Jakich wzmocnień potrzebuje zimą Śląsk?

TRANSFERY: Jakich wzmocnień potrzebuje zimą Śląsk?

fot.: slaskwroclaw.pl

Śląsk Wrocław rozpoczął przygotowania do rundy wiosennej ekstraklasy. Za nami obóz kondycyjny w górach, a 8 stycznia drużyna wyleci na zgrupowanie do Turcji. Jakie pozycje w zespole Ivana Djurdjevicia potrzebują największego wzmocnienia? 



 

Oczywiście jesteśmy realistami i zdajemy sobie sprawę z tego, jak wygląda sytuacja finansowa w klubie. Z różnych stron dostawaliśmy w ostatnim czasie sygnały, że na zimowe wzmocnienia nie mamy co liczyć i w tej kwestii nic się nie zmieniło. Pogdybać jednak zawsze można! Na jakie pozycje Śląsk najbardziej potrzebuje transferów?

Lewy obrońca/wahadłowy

Po odejściu Dino Stigleca już latem dużo dywagowaliśmy na temat potrzeby sprowadzenia do Śląska drugiego lewego obrońcy. Aktualnie w drużynie jest tylko jeden zawodnik, dla którego jest to naturalna pozycja - Victor Garcia. Dodatkowo w trakcie rundy jesiennej Hiszpan kilka razy był przez trenera Djurdjevicia wystawiany jako lewy pomocnik. W wywiadzie dla Śląsknetu (do przeczytania TUTAJ) sam zawodnik przyznał również, że w młodości częściej występował jako gracz ofensywny. 

Na lewej obronie w ostatnich miesiącach widzieliśmy też Patryka Janasika. Nie ma jednak co ukrywać, Patrykowi, jako piłkarzowi prawonożnemu, nie jest łatwo się przestawić na grę po drugiej stronie boiska. Widać to było chociażby w meczu z Lechią Gdańsk, w którym wyszedł w pierwszym składzie i niestety trafił do własnej siatki. Gdy przeanalizuje się tamtą sytuację, to można dojść do wniosku, że nagłe przestawienie na lewą obronę mogło (choć nie musiało) mieć wpływ na tamto pechowe trafienie samobójcze. Podsumowując: grając na lewej obronie, Patryk Janasik niestety nie jest w stanie zagwarantować Śląskowi stabilności.

Wspomniane starcie z Lechią to był jedyny mecz ekstraklasy, w którym Victor Garcia nie wyszedł w pierwszym składzie. Wtedy pojawił się na murawie w drugiej połowie. Całe szczęście jesienią Hiszpan nie opuścił ani jednego meczu Śląska. Gdyby jednak dopadła go kontuzja, Trójkolorowi mieliby duży problem. W rezerwach jest jeszcze Olivier Wypart, jednak dyskusja o jego szansach na grę w pierwszej drużynie skończyła się tak szybko, jak się zaczęła.

Lewy skrzydłowy

Sytuacja na skrzydłach jest dość klarowna. John Yeboah i potem długo, długo nic. Niemiec to być może największy wygrany rundy jesiennej, ale sam nie jest w stanie wygrać każdego meczu. Dysponujący dominującą lewą nogą Yeboah najczęściej ustawiany jest na prawym skrzydle. Dzięki temu może schodzić do środka i szukać uderzenia sprzed pola karnego, bądź dryblingiem wejść w “szesnastkę” rywala.

A co z pozostałymi skrzydłowymi? Dennis Jastrzembski niestety nie jest piłkarzem, na którym można polegać. Miewa przebłyski, ale niestety rzadko kiedy pokazuje na boisku coś więcej, niż swoje nadzwyczajne sprinterskie umiejętności. Piotr Samiec-Talar zaskakująco wskoczył do pierwszego składu na początku sezonu, ale później się zagubił. Miał swój moment, okraszony golem i asystą w meczu z Jagiellonią, ale to nie jest wystarczająco dużo, żeby pozytywnie ocenić ostatnie miesiące w jego wykonaniu. 

Czasami przy linii bocznej ustawiany był Nahuel Leiva, ale w jego przypadku szybko przekonaliśmy się, że to zawodnik idealnie skrojony pod środek pola. Niestety Śląskowi brakuje drugiego regularnego skrzydłowego, na którym drużyna mogłaby polegać. Takie wzmocnienie zwiększyłoby rywalizację w ofensywie i trochę odciążyłoby Yeboaha, na którym rywale na pewno będą się bardziej skupiać w rundzie wiosennej. 

Napastnik

Niestety, brak rywalizacji nie działa dobrze na Erika Exposito. Hiszpan strzelił na jesień trzy gole i zanotował jedną asystę w ekstraklasie. Trochę mało jak na oczekiwania, które wszyscy wobec niego mamy. Na jego obronę możemy przyznać, że dokładnie taki sam bilans zanotował także w Pucharze Polski (jednak dwa gole i asysta zdobyte w Wysokiem Mazowieckiem). Sześć goli i dwie asysty w rundzie - ten bilans nie wygląda już aż tak źle. 

Nie można jednak polemizować z tym, że Exposito nie ma godnego rywala w walce o skład. Sebastian Bergier nie odnajduje się na poziomie ekstraklasy i tylko najwięksi optymiści wciąż wierzą, że 23-latek jeszcze zdoła zaistnieć w pierwszej drużynie Śląska. Caye Quintana już dawno pożegnałby się z Wrocławiem, gdyby tylko klubowe władze znalazły sposób, jak to zrobić. Były zawodnik Cadiz czy Malagi pobiera ogromną pensję, goli nie strzela i ogólnie rzecz biorąc z jego gry nie ma zbyt wiele pożytku.

Napastnik do walki o miejsce w składzie - taki, jakim był Fabian Piasecki - z pewnością by nie zaszkodził. Wywarłby presję na Exposito i zmotywował go do jeszcze cięższej pracy. W dużym skrócie: zrobił to, czego nie potrafią zrobić Quintana oraz Bergier. Z takiego wzmocnienia ucieszyłby się też z pewnością Ivan Djurdjević, który miałby wreszcie większe pole manewru na środku ataku.

 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.