Transfery lato 2022 rok później
fot.: Jarosław Frąckowiak
W lecie 2022 roku szeregi pierwszej drużyny Śląska zasiliło pięciu nowych piłkarzy. Jak nowe nabytki poradziły sobie w klubie z Dolnego Śląska?
Zbliża się lipiec, czyli początek letniego okna transferowego. Kibice z ogromnymi nadziejami czekają na pierwsze ruchy transferowe, po których Śląsk nie będzie musiał trzeci raz z rzędu walczyć o utrzymanie do ostatnich ligowych kolejek. Zanim jednak transferowe plotki ruszą na dobre, sprawdźmy, jak radzili sobie piłkarze, którzy dołączyli do WKS-u w poprzednim letnim oknie transferowym.
RAFAŁ LESZCZYŃSKI
Pierwszym omawianym transferem będzie sprowadzony z Chrobrego Głogów Rafał Leszczyński. 31-latek trafił do WKS-u głównie z powodu tego, że trenerem Śląska został Ivan Djurdjević, z którym bramkarz współpracował wcześniej w Chrobrym. Znajomość nie przełożyła się natomiast na miejsce w bramce. W lidze, były reprezentant Polski, aż do 12. kolejki mecze obserwował z ławki. Jak to zazwyczaj bywa, jako drugi bramkarz rozegrał spotkanie Pucharu Polski, jednak w meczu z Ruchem Wysokie Mazowieckie (4:0) nie miał wiele do roboty. Wszystko zmieniło się po porażce z Wartą na własnym stadionie (0:2). Po niedopuszczalnie złym meczu Djurdjević zdecydował, że w meczu z Górnikiem to Leszczyński będzie bronił bramki WKS-u. Od tego spotkania ,,Leszczu" bronił nieprzerwanie (w meczu Pucharu Polski z KKS-em Kalisz zastąpił go Szromnik) aż do końca kwietnia. Jego występy oceniamy w miarę pozytywnie, na szczególne wyróżnienie zasługuje postawa bramkarza w meczu z Pogonią Szczecin (2:0). Zdecydowanie najgorszym spotkaniem Leszczyńskiego w tym sezonie było spotkanie z Wartą Poznań, kiedy to po jego fatalnym zagraniu, bramkę na 2:1 dla gospodarzy zdobył Kajetan Szmyt.
- Występy w lidze: 20/34 możliwe
- Stracone bramki: 28
- Czyste konta: 3 (Legia 0:0;Pogoń 2:0;Lechia 0:0)
MICHAŁ RZUCHOWSKI
Drugi omawiany piłkarz również trafił do Wrocławia dzięki poleceniu przez Ivana Djurdjevicia. Defensywny pomocnik zadebiutował w Śląsku, podczas przegranego 1:3 spotkania z Koroną Kielce, w którym rozegrał 25 minut. Następnie albo siedział na ławce, albo leczył kontuzję. Ponownie 29-latka mogliśmy oglądać w końcówce meczu z Radomiakiem (0:2), jednak trudno oceniać jego grę, w obu spotkaniach Śląsk grał żenująco źle. Od meczu z Miedzią Legnica (0:1) pomocnik na boisku pojawiał się już regularnie aż do końca sezonu. Jego występy w barwach Śląska ciężko ocenić pozytywnie. W wielu meczach nieznana była rola pomocnika, który snuł się po boisku, czy nawet grał na skrzydle. Szczególnie w pamięci zapadł jednak jego występ przeciwko Piastowi Gliwice (0:1), kiedy to zmarnował dwie dobre sytuacje w polu karnym. Podsumowując, uważamy, że nie jest to zawodnik, który powinien występować w przyszłym sezonie w barwach Śląska.
- 19 meczów
- 1 asysta
- 0 bramek
MARTIN KONCZKOWSKI
Pierwszym zawodnikiem, którego nie ściągnął wraz ze sobą z Chrobrego Ivan Djurdjević, jest Martin Konczkowski. 29-letni prawy obrońca podpisał kontakt ze Śląskiem, który będzie obowiązywał do czerwca 2024 roku. Informacja o przenosinach z Piasta Gliwice była dość dobrze przyjęta przez kibiców. Jak jednak po roku gry możemy ocenić jego występy w barwach Śląska? Naszym zdaniem neutralnie. Konczkowski miał lepsze i gorsze mecze, jednak oczekiwania były nieco większe. Zdecydowanie zbyt rzadko mogliśmy oglądać takie dośrodkowania jak w meczu ze Stalą Mielec, gdy asystował Erikowi Expostio w 7. minucie meczu.
- 23 meczów
- 2 asysty
- 0 bramek
MATIAS NAHUEL
Następny na liście jest sprowadzony z CD Tenerife Matias Nahuel. Występy Hiszpana, gdy trenerem WKS-u był Ivan Djurdjević, możemy śmiało nazwać bardzo przeciętnymi. U zawodnika widać było, że ma spore umiejętności, jednak nie potrafił ich wykorzystać. Wszystko zmieniło się, gdy zespół objął Jacek Magiera. W ostatnich trzech meczach sezonu 2022/23 Nahuel mocno przyczynił się do utrzymania Trójkolorowych w lidze. Najpierw atomowym strzałem doprowadził do remisu w spotkaniu z Wisłą Płock, tydzień później w derbach z Miedzią zdobył bramkę i zanotował asystę. Aż żal, że dopiero w ostatnich meczach pomocnik zaczął grać tak, jak tego wszyscy oczekiwali. Liczymy, że w nowym sezonie Nahuel będzie jedną z kluczowych postaci w drużynie Jacka Magiery.
- 29 meczów
- 3 asysty
- 3 bramki
JOHN YEBOAH
Na sam koniec crème de la crème, czyli sprowadzony z Willem II Tilburg John Yeboah. Gdyby nie Niemiec, Śląsk przygotowywałby się do startu w I lidze. Już od pierwszego meczu, zauważyć można było, że ten zawodnik ma to coś. Swoją pierwszą bramkę Yeboah zdobył po indywidualnej akcji w przegranym 1:3 meczu z Koroną Kielce. Oprócz dziesięciu goli i dwóch asysty w lidze, skrzydłowy dołożył do tego trzy gole w czterech meczach Pucharu Polski. W wielu meczach to Yeboah był jedynym zawodnikiem, któremu zależało. 22-latek mimo tego, że przez cały sezon prezentował się bardzo dobrze, w ostatnich meczach sezonu wskoczył na jeszcze wyższy poziom. Pięć goli i jedna asysta w czterech ostatnich kolejkach dosadnie pokazują, dzięki komu Śląsk po raz siedemnasty z rzędu będzie grał w najwyższej klasie rozgrywkowej.
- 32 meczów
- 2 asysty
- 10 bramek