Typujemy i zapowiadamy 12. kolejkę ekstraklasy (KURSY)

Typujemy i zapowiadamy 12. kolejkę ekstraklasy (KURSY)

fot.:

Do końca wyjątkowo krótkiej w tym roku, z uwagi na mundial, rundy jesiennej już tylko 6 kolejek. Przed nami dwunasta seria gier ekstraklasy, a w niej m.in. starcie Dawida z Goliatem w Częstochowie czy podwójna rywalizacja w poniedziałek. Śląsk Wrocław zaś spróbuje pozbierać się po ostatnim blamażu z Wartą Poznań. Oto nasze typy dotyczące nadchodzącego weekendu z ekstraklasą, a także kursy bukmacherskie prosto od LV BET.



 

Piątek, 7 listopada

Stal Mielec – Pogoń Szczecin (18:00)

NASZ TYP: 2

Pogoń Szczecin nie jest w tym sezonie najefektowniej wygrywającym zespołem jaki sobie można wyobrazić. Portowcy często przepychają swe zwycięstwa, ale robią to. Na tyle regularnie, że po 11 kolejkach są na pozycji wicelidera ze stratą ledwie dwóch punktów do szczytu. Ostatnio pokonali 2:1 Lechię Gdańsk na wielkim otwarciu swojego stadionu. Marzenie szczecińskich kibiców dot. obiektu z prawdziwego zdarzenia się spełniło i teraz z całą pewnością chcą ziszczenia się kolejnego, czyli mistrzostwa kraju. Cel pozostaje zatem ten sam, a do tego potrzebne będą wygrane szczególnie na takich wyjazdach jak ten. Stal Mielec w ostatnich tygodniach wyhamowała, na 6 poprzednich spotkań wygrała tylko 2. Na dodatek jeden triumf był po słabiuteńkim meczu ze Śląskiem, a drugi przed tygodniem z beznadziejną w tym sezonie Miedzią Legnica. Zatem faworytem Stal na pewno nie będzie, ale narzędzia by napsuć Portowcom krwi ma. W końcu pokonali w tym sezonie Lecha, a Raków czy Legia wygrały z nimi bardzo, bardzo ledwo. Stawiamy na Pogoń, ale to nie będzie dla nich łatwa przeprawa.

Jagiellonia Białystok – Wisła Płock (20:30)

NASZ TYP: 1X

Po demolującej wszystko i wszystkich jak leci Wiśle Płock z początku sezonu wiele nie zostało. Dość powiedzieć że ich ubiegłotygodniowe zwycięstwo wyszarpane w końcówce Piastowi Gliwice (1:0), było pierwszym od 20 sierpnia. Płocczanie wpadli w dołek i zobaczymy czy przełamanie kiepskiej passy choć trochę obudzi w nich to, co pozwalało im na tak świetną grę latem. Może im pomóc powrót Rafała Wolskiego, któremu zakończyło się zawieszenie po brutalnym faulu z meczu z  Górnikiem Zabrze. Jednakże z Jagiellonią łatwo nie będzie. Ten zespół swoje ograniczenia ma, ale ma także dobrą formę oraz duet Jesus Imaz – Marc Gual. Ten duet to główny powód, dla którego Jaga jest niepokonana od 6 sierpnia. To już 7 meczów bez porażki (4 wygrane, 3 remisy). Ci dwaj strzelili 13 z 19 goli Jagiellonii w tym sezonie ligowym i są siłą mogącą skrzywdzić każdego. W ostatnim meczu poprowadzili zespół do rozbicia 4:1 Korony Kielce. A że obrona Wisły Płock to nie monolit (7 straconych goli w 5 ostatnich meczach), to można gospodarzy widzieć w roli faworyta.


Sobota, 8 października

Śląsk Wrocław – Górnik Zabrze (15:00)

NASZ TYP: X

Chcielibyśmy napisać, że w starciu z niestabilnym, nieprzewidywalnym, mającym przeciętną do bólu kadrę Górnikiem, WKS będzie faworytem. Ale po meczu z Wartą nie można tak powiedzieć. Śląsk jaki obecnie jest każdy widzi. Bez pomysłu na grę, bez sposobu na głębiej broniących rywali, bez solidności w defensywie. Zaś jeżeli nie zaprezentuje się z zabrzanami lepiej, to może po nadchodzącej kolejce być też w strefie spadkowej. Gdzie wrocławianie mogą upatrywać swoich szans? Na pewno w tym, że Górnik nie zamknie się na własnej połowie wyrzucając klucz, tak jak Warta. Jana Urbana może i już nie ma, podobnie jak Bartosza Nowaka czy Alasany Manneha. Ale mecze zabrzan to wciąż (nie)kontrolowane szaleństwo. Są w top 5 zarówno najlepszych ofensyw, jak i najgorszych defensyw ligi. Natomiast ich ostatnie 5 spotkań to 3 remisy (Jagiellonia, Wisła i Piast (3:3!)), zwycięstwo (2:1 z Koroną) i porażka (2:3 z Zagłębiem). Czego się zatem po nich spodziewać? Nie wiadomo. Dlatego nie sposób wskazać jakiegoś szczególnego faworyta tego spotkania.

Legia Warszawa – Warta Poznań (17:30)

NASZ TYP: 1

Jak Warta pokonała Śląsk każdy widział. Okopać się głęboko na własnej połowie i czekać na ewentualne błędy rywala. Plan prosty (nie zawsze do wykonania), a w ich wykonaniu diablo skuteczny. Można się zatem spodziewać, że do starcia w Warszawie podejdą podobnie. Jakie to może dać efekty? Niełatwo to przewidzieć. Legia jest wiceliderem tabeli, potrafi takie mecze przepychać kolanem (Radomiak, Stal Mielec). Ale warszawianom zdarzają się też słabe mecze (0:4 z Rakowem) czy fatalne połowy (pierwsza w wygranym 3:2 starciu z Miedzią). Dlatego potencjalnej wpadki i walenia głową w mur Warty nie należy w pełni wykluczyć. Zwłaszcza iż ich rywale znakomicie grają na wyjazdach. Aczkolwiek poznaniacy w tym sezonie przegrywali z tym, którzy mają nieco więcej potencjału (Pogoń, Lech, Raków). Legia takim zespołem jest, więc to oni będą zdecydowanymi faworytami.

Cracovia – Lechia Gdańsk (20:00)

NASZ TYP: 1

Lechia niby postraszyła nieco Pogoń Szczecin w zeszłym tygodniu, niby zagrała wyrównany mecz z Jagiellonią dwa tygodnie temu, niby była lepsza w pierwszej połowie ze Śląskiem jeszcze kolejkę wcześniej. Tylko że co z tego, jak w tych trzech spotkaniach zdobyli łącznie 1 pkt? To w tym sezonie jest Lechia właśnie. Nawet jeśli zdradzają symptomy poprawy, to albo nie potrafią iść za ciosem (Pogoń), albo postawić kropki nad „i” (Jaga), albo sami sobie do gniazda paskudzą (Śląsk). Na efekty pracy trenera Marcina Kaczmarka jeszcze trzeba nieco poczekać, to dopiero niespełna 3 tygodnie. Ale bez wyników na teraz, będzie fatalnie, bo strata do bezpiecznej pozycji obecnie to 6 pkt. Na dodatek teraz Lechia jedzie do Cracovii. Krakowianie mistrzami stabilności nie są, bo mieli już i wspaniałe zwycięstwa (3:0 z Rakowem, 3:0 z Legią), i kiepskie porażki (po 0:2 z Wartą oraz Widzewem). Ale przed tygodniem pokonali w niezłym stylu Radomiaka (2:0), mają silną młodzież oraz napastnika Benjamina Kallmana w formie (2 gole w 2 ostatnich meczach). Na Lechię może w pełni wystarczyć.


Niedziela, 9 października

Zagłębie Lubin – Korona Kielce (15:00)

NASZ TYP: 1

Kiedy po przyzwoitym starcie sezonu wydawało się, że Korona nie musi być skazana na rozpaczliwą walkę o utrzymanie, ostatnie tygodnie wskazują, że jednak może być niełatwo tego uniknąć. Kielczanie przegrali 3 z 4 ostatnich spotkań, w minionej kolejce kompletnie przeorała ich Jagiellonia (1:4). Dokonali nawet niełatwej sztuki, jaką jest nie wygrać w tym sezonie z Miedzią Legnica (2:2). Kryzys hula, a gdy taki zespół jest w kryzysie, trudno postrzegać go jako faworyta jakiegokolwiek spotkania. Zwłaszcza że Zagłębie dla odmiany od 4 meczów nie przegrało, a ich dwa ostatnie starcia to triumfy (2:1 z Wisłą Płock i 3:2 z Górnikiem Zabrze). Awansowali dzięki temu na 8. miejsce w tabeli. W lepszej formie są ostatnio Filip Starzyński (gol i asysta w dwóch poprzednich meczach) oraz Damjan Bohar (2 gole i asysta w trzech poprzednich meczach). Ci dwaj w dobrej dyspozycji dają Zagłębiu sporo argumentów, a przynajmniej na tyle by postawić ich tu w roli wyraźnego faworyta.

Lech Poznań – Radomiak Radom (17:30)

NASZ TYP: 1X

Lech pozbierał się już na dobre po słabiutkim starcie sezonu. Lech jest od Radomiaka w lepszej formie. Lech jest w lidze niepokonany od 14 sierpnia, gdy przegrali ze Śląskiem. Lech nieźle też spisuje się w Lidze Konferencji Europy, gdzie stoczył mocny bój z potężnym Villarealem (3:4), rozbił Austrię Wiedeń (4:1) i zremisował bezbramkowo z Hapoelem Beer Szewa. Jedyne co im się w ostatnich tygodniach nie udało, to pokonać u siebie Legii Warszawa przed tygodniem, ale wizualnie przynajmniej wyglądali o wiele lepiej. Radomiak z kolei odwrotnie jak Lech. Początek miał niezły, ale od kilku tygodni cieniują, bo na ostatnie pięć spotkań wygrali jedno, przegrywając wszystkie pozostałe. Stąd tylko 3 pkt przewagi nad strefą spadkową. Do tego jeszcze styl tych porażek, w większości bardzo słaby. Skąd zatem 1X w naszym typie? Ano bo polskiego zespołu, który grał w Europie w środku tygodnia, nigdy nie można być do końca pewnym. Co prawda Lech po meczu z Villarealem nieźle zagrał z Pogonią (2:2), a po Austrii ograł Wartę (1:0). Ale mały znak zapytania zawsze jest.


Poniedziałek, 10 października

Raków Częstochowa – Miedź Legnica (18:00)

NASZ TYP: 1

Jaka jest nasza kochana ekstraklasa wszyscy wiemy. Czasami wyniki są tu bardzo dziwne i każdy może wygrać z każdym. Ale taka dysproporcja sił jak w tym wypadku to rzadkość. Oto mamy bowiem Raków Częstochowa, głównego kandydata do tytułu, który swoją dotychczasową grą w pełni potwierdza, że ma wszelkie predyspozycje by zdobyć złoto. Po 11 kolejkach są liderem tabeli, Naprzeciwko zaś staje Miedź Legnica. Obok Lechii Gdańsk najgorszy zespół ekstraklasy, a w obecnym momencie chyba nawet słabszy od gdańszczan. Bo jednak przed tygodniem u siebie ze Stalą Mielec zagrali absolutnie beznadziejnie. Coraz bardziej wyglądają jak grupa piłkarzy, których z przypadku ktoś wrzucił do składu, nie ustalając za szczególnie jak ma to wyglądać. Nadzieje dla Miedzi? Może to że Raków w czwartek odrabiał zaległości grając z Piastem (1:0). Ale oni akurat kadrę mają tak szeroką, iż to nie powinien być żaden problem. Poza tym o ile częstochowianom zdarza się w tym sezonie kuleć na wyjazdach, o tyle u siebie nie dają z reguły rywalom szans. Zostaje logika ekstraklasy, ale to chyba za dużo nawet jak dla niej. Zapowiada się rzeź, że nie będzie czego ze ścian zeskrobywać.

Piast Gliwice – Widzew Łódź (20:30)

NASZ TYP: 2

Piast Gliwice to w tym sezonie nie jest porywająca drużyna. Gliwiczanie z rzadka imponują swoją postawą, za to znacznie częściej są toporni. Tak naprawdę fantazji dodaje im głównie Damian Kądzior. Gdy go brakowało na początku sezonu, Piast pierwszego w sezonie gola strzelił dopiero w czwartej kolejce. Ten problem powraca, bo Kądzior zszedł z urazem w ubiegły weekend w meczu z Wisłą Płock i w środku tygodnia, gdy gliwiczanie odrabiali zaległości z Rakowem (0:1) go zabrakło. Dodajmy do tego brak najlepszego strzelca Kamila Wilczka i mamy bardzo bezzębny zespół. Występ ich obu przeciw Widzewowi nie jest pewny. Łodzianie dla odmiany formę mają bardzo dobrą. Na ostatnie 6 spotkań przegrali tylko jedno. Pozostałe wyniki to remis (i to z nie byle kim, bo z Rakowem) oraz cztery zwycięstwa. Widzew znalazł sposób na zrównoważenie ofensywnego sznytu z solidnością w defensywie i dla każdego jest obecnie bardzo groźny. Zwłaszcza dla mizernego, niepewnego Piasta. Dlatego choć mecz będzie w Gliwicach, to gości należy postrzegać jako faworytów.

Kliknij w nasz kupon i sprawdź aktualne kursy w LV BET! 

LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem. 18+

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.