Typujemy i zapowiadamy 13. kolejkę ekstraklasy (KURSY)
fot.: Paweł Kot
Już tylko miesiąc pozostał do ponad dwumiesięcznego rozbratu z ligowym futbolem na rzecz mundialu. Ekstraklasa wchodzi w ostatnią prostą rundy jesiennej. Czas na kolejkę nr 13, a w niej Śląsk Wrocław walczący o potwierdzenie zwyżki formy, czy piątkowe derby Mazowsza. Jakie przewidujemy rezultaty i co na to wszystko kursy LV Bet?
Piątek, 14 października
Korona Kielce – Stal Mielec (18:00)
NASZ TYP: X2
Niezwykły pokaz odważnej i piekielnie skutecznej gry dała przed tygodniem Stal Mielec. Przyjechał do nich ligowy potentat, wicelider tabeli Pogoń Szczecin, a ci zagrali absolutnie bez kompleksów, szokując Portowców czterema golami. To wszystko pod dowództwem Saida Hamulicia. Holenderski napastnik z hukiem wpadł do ekstraklasy i udowadnia, że jeśli na rynku transferowym wiesz czego szukasz oraz umiesz to dostrzec, możesz to znaleźć nawet w lidze litewskiej. Silny, bardzo dynamiczny napastnik ma już na koncie 6 goli i 3 asysty, czym przykuł uwagę lepszych od Stali klubów (m.in. Raków), ale przynajmniej do zimy jest głównym argumentem mielczan. Korona z kolei formą ostatnimi czasy nie imponuje, wygrała 1 na 5 ostatnich spotkań. Ale w poprzedniej kolejce w Lubinie pokazali charakter i wyrwali Zagłębiu punkt w doliczonym czasie. Na dłuższą metę sam charakter to jednak za mało by regularnie punktować, a w ogólnym rozrachunku kielczanie od lubinian grali po prostu słabiej. Zagłębie nie postawiło tam kropki nad „i”, ale napędzona wielkim triumfem Stal może nie być już tak nieskuteczna. Dlatego to gości można postrzegać jako faworytów.
Wisła Płock – Legia Warszawa (20:30)
NASZ TYP: X2
Niełatwe starcie do wytypowania trzeba przyznać. Wisła Płock dalej się męczy, przed tygodniem w Białymstoku nie wyglądali jakoś dużo lepiej niż przez poprzedni miesiąc. Znaczna przewaga w posiadaniu piłki, wiele więcej podań, ale brakuje tej rozbijającej defensywę rywali pomysłowości, jaką dysponowali na początku sezonu. Remis wyjęli (1:1), Davo nadal potrafi strzelać, ale żeby ich tak postawić w roli faworyta przeciwko Legii… no nie przekonują. Bo warszawianie jacy są każdy widzi, polotu to tam może za wiele nie ma. Ale wyszarpywać wygrane gdy trzeba potrafią. Taki znak rozpoznawczy zespołów Kosty Runjaicia. Przeciwko Warcie Poznań zrobili to, czego np. Śląsk nie umiał. Przełamali mur poznaniaków, a potem nie dali się zaskoczyć, pozwalając im na jeden celny strzał. W skokach narciarskich noty za styl dostaliby po 16-17, a nie 19-20. Ale w tabeli mają 24 pkt i są wiceliderem. Właśnie ta skuteczna pragmatyczność skłania nas delikatnie w stronę Legii w derbach Mazowsza.
Sobota, 15 października
Radomiak Radom – Śląsk Wrocław (12:30)
NASZ TYP: X2
Śląsk z meczu z Górnikiem Zabrze to był taki Śląsk, jaki chcielibyśmy widzieć zawsze. Owszem Górnik był patologicznie wręcz słaby w tamtym meczu. Ale np. Stal Mielec w starciu z WKS-em też była słaba. Warta Poznań również niczego specjalnego nie pokazała. Pamiętamy jak się tam kończyło. Ale tak jak nie ma co się załamywać po porażce, tak i w hurraoptymizm po jednej wysokiej wygranej wpadać nie można. Zwłaszcza że to był pierwszy w tym sezonie triumf wrocławian, gdy faktycznie byli od rywali wyraźnie lepsi. Dlatego jeszcze w roli bardzo wyraźnego faworyta w Radomiu widzieć ich nie można. Wpierw niech po prostu udowodnią, że forma zaczęła wreszcie iść do góry. Ale ogólnie postawić na WKS w tej rywalizacji to rozsądne wyjście. Radomiak bowiem od wielu tygodni cieniuje. W trzech ostatnich spotkaniach zdobyli tyle samo punktów, co goli. Czyli zero. Idąc jeszcze dalej, zwyciężyli jeden z sześciu poprzednich meczów, mając w nich łączny bilans bramek 2:9. W strefie spadkowej nie są tylko dzięki całkiem dobremu początkowi sezonu. Aczkolwiek z taką grą, trzeba raczej powiedzieć „jeszcze nie są”.
Lechia Gdańsk – Raków Częstochowa
NASZ TYP: X2
Chwila moment… X2? W starciu Lechia – Raków? Przecież Raków tu się powinien na tej miernej Lechii przejechać bez problemu! Ano może i powinien. Ale przed tygodniem zanosiło się, że częstochowianie zrobią dokładnie to z Miedzią Legnica. Tymczasem męczyli się o wiele bardziej niż teoretycznie powinni. Ba! Oni mogli punkty stracić, ale Vladan Kovacević obronił rzut karny. To już drugi mecz z rzędu, gdy zawodnicy Marka Papszuna ledwo wygrywają ze słabym przeciwnikiem (wcześniej 1:0 z Piastem po golu w 100. minucie). Oczywiście chwała im, że potrafią takie mecze wygrywać. To symbol silnych zespołów. Ale regres formy jest widoczny, a na dodatek kontuzję z Miedzią złapał Ivi Lopez i nie wiadomo czy zagra w Gdańsku. Plus Raków wyjazdowy, to w tym sezonie o wiele słabszy Raków, niż ten domowy (tylko 7 pkt w 5 meczach w delegacji). Dlatego też do „2” w typie dorzucamy „X”. Lechia oczywiście nadal jest słabiutka. Nawet gdy w poprzedniej kolejce przełamali się i wygrali w Krakowie z Cracovią, to wyglądali kiepsko. Gdyby Pasy były skuteczniejsze, Lechia nie wywiozłaby stamtąd nawet punktu. Ale jeśli mają urwać choć punkt takiemu Rakowowi, to właśnie teraz.
Warta Poznań – Jagiellonia Białystok (17:30)
NASZ TYP: X
Jagiellonia w środku tygodnia skompromitowała się totalnie, odpadając z Pucharu Polski z trzecioligowym Falubazem Zielona Góra. Na dodatek nie przegrali po waleniu głową w mur i jakimś fartownym golu dla rywali. To była porażka 1:3 (!), w pełni zasłużona. Trudno wytłumaczyć co tam się stało. Przecież Jaga ma w ekstraklasie serię 8 spotkań bez porażki. Wydaje się zatem, że po prostu mentalnie nie dojechali, zlekceważyli rywali i zapłacili za to. Co do rywalizacji z Wartą, poznaniacy swojego stylu nie zmienią i na pewno będą chcieli pokonać białostoczan pragmatyzmem. Pomimo wspomnianej serii Jagiellonii, nie są bez szans. Trzecioligowiec mógł, to i oni mogą, zwłaszcza że Warta nie przegrywa w tym sezonie z zespołami z niemałymi ograniczeniami. Zaś Jaga takowe ma, głównie związane z tym, że bez duetu Imaz-Gual to zespół do walki o utrzymanie. Dlatego też stawiamy na remis. Do ligowej serii gości trzeba mieć szacunek, nawet mimo tego Pucharu Polski, ale jednocześnie absolutnie widzimy Wartę zatrzymującą zespół Macieja Stolarczyka.
Pogoń Szczecin – Piast Gliwice (20:00)
NASZ TYP: 1
Pogoń przełknęła w Mielcu bardzo gorzką pigułkę. Fatalny mecz w defensywie, która od początku sezonu jest bardzo chwiejna jak na zespół chcący walczyć o najwyższe cele. Oczywiście to nie sprawia, że zmieniamy teraz postrzeganie Portowców. To nadal ligowy potentat, który owszem wymaga zmian, ale dalej ma większy potencjał niż większość ligi. Dlatego pomimo Mielca, w tej kolejce to znów oni będą faworytem. Piast jest bardzo nijaki w tym sezonie. Udowodnił to grając u siebie z będącym w formie Widzewem Łódź (1:2). Jeszcze gorzej robi się bez Damiana Kądziora. Zaś występ byłego reprezentanta Polski w Szczecinie stoi pod znakiem zapytania, podobnie jak również ważnego w zespole Michała Chrapka. Do tego wciąż kontuzjowany jest filar obrony Ariel Mosór. Do tego Pogoń domowa to w tym sezonie 14 pkt w 6 meczach i 0 porażek. Zaś wyjazdowy Piast to 4 porażki w 6 spotkaniach (1 remis, 1 wygrana). Ze Stalą co było każdy widział, ale wygrana z osłabionymi gliwiczanami w słabej formie, to obowiązek Portowców bez względu na wszystko. Zwłaszcza że powinni być mocno zdeterminowani, by się zrehabilitować.
Niedziela, 16 października
Miedź Legnica – Cracovia (12:30)
NASZ TYP: X2
Przedziwnym zespołem jest w tym sezonie Cracovia. Wygrali 3:0 z Rakowem, wygrali 3:0 z Legią, urwali punkty Pogoni (1:1), jeszcze dwa tygodnie temu bez większego trudu pokonali na wyjeździe Radomiaka 2:0. Jednocześnie przegrywali z Wartą Poznań u siebie (0:2), remisowali ze Śląskiem (1:1), a w poprzedniej kolejce w Krakowie wygrała Lechia Gdańsk (0:1). Która wcześniej umiała wygrać tylko z Miedzią. Właściwie taki wynik może dziwić na papierze, ale jak weźmiemy pod uwagę właśnie to, że Cracovia może w każdym meczu zrobić absolutnie wszystko, poziom zaskoczenia nieco spada. Zaprzeczyć się nie da, że zawodnicy Jacka Zielińskiego byli od gdańszczan lepsi. Ale ostatecznie liczy się co w sieci, natomiast taka porażka powinna być dla nich niedopuszczalna. Dlatego choć Cracovia będzie w Legnicy faworytem, bo z Miedzią trudno nim nie być, to remis czy nawet wygrana Miedzianki jakimś szokiem nie będą. Zwłaszcza że legniczanie nie zagrali źle z Rakowem, który miał ich doszczętnie zniszczyć. Mimo to klub rozstał się z trenerem Wojciechem Łobodzińskim, a przeciwko Cracovii zespół poprowadzi jego asystent Radosław Bella. Wielu argumentów nie mają, ale na zapunktowanie u siebie z Cracovią i tak może starczyć.
Widzew Łódź – Zagłębie Lubin
NASZ TYP: 1
Gdy Widzew wracał po latach do ekstraklasy, jego kibice nie mogli spodziewać się, że po 12 meczach łodzianie będą na 5. miejscu, ze stratą zaledwie punktu do podium. Nieco czasu było im trzeba na okrzepnięcie, ale i tak udało im się to szybciej niż można było oczekiwać. Widzew póki co jest rewelacją w świetnej formie. Od połowy sierpnia sposób na nich miał tylko Lech Poznań. Za to w minionej kolejce bez większych przebojów uporali się z Piastem Gliwice (1:2), pokazując że na wyjazdach są bardzo groźni (4 wygrane, 1 remis, 2 porażki). Przed nimi jednak powrót do Łodzi, do swojej ściany zbudowanej z niezwykle oddanych kibiców, która statystycznie może jeszcze nie jest aż takim atutem (2 wygrane, 1 remis, 2 porażki), ale przy takiej formie Widzewa może się nim szybko stać. W tych warunkach przetrwać spróbuje Zagłębie Lubin. Również w niekiepskiej formie, bo mają serię pięciu ligowych spotkań bez porażki. Ale w ostatnim meczu dali się „dziabnąć” Koronie Kielce w doliczonym czasie gry, przez co jedynie zremisowali starcie, które zasłużyli by wygrać. To jest właśnie pięta Achillesa lubinian. Nie pierwszy raz mają problemy ze stawianiem kropki nad „i”. Choć są w niezłej dyspozycji i mają swoje argumenty, rola faworyta powinna przypaść Widzewowi, który w tej chwili jest bardzo rozpędzony i po prostu wydaje się lepszy.
Górnik Zabrze – Lech Poznań (18:30)
NASZ TYP: 2
Jako że w środku tygodnia będzie Puchar Polski, granie kończymy w tej kolejce już w niedzielę. Konkretniej mówiąc w Zabrzu. Górnik zagrał koszmarnie we Wrocławiu, bardzo eksponując nierówność swojej formy, a także ogólną przeciętność swej kadry. Szczególnie w defensywie, która przeciwko Śląskowi i nie tylko, wyglądała jak zlepek byle kogo z byle kim. Zaś czteropak od WKS-u, dał jej miano drugiej najgorszej w lidze (20 goli, Lechia oraz Miedź mają po 21). Nawet jeśli Lech ma ostatnio kłopoty ze strzelaniem goli (2 w ostatnich 4 meczach), to i tak bardziej ten mecz jest właśnie okazją dla nich, by to zmienić. Fakt iż do Zabrza pojadą po ekspedycji do (doskonale znanej Śląskowi Wrocław) Beer Szewy może mieć znaczenie, negatywne dla formy Kolejorza, ale z drugiej strony póki co nie przegrali żadnego spotkania granego po rywalizacji w środku tygodnia w fazie grupowej Ligi Konferencji. Ten fakt nieco podpowiada, żeby zamiast 2 dać X2, tak jak zrobiliśmy to tydzień temu przy meczu poznaniaków z Radomiakiem. Ale to co pokazał Górnik we Wrocławiu jasno mówi, że Lech będzie naprawdę bardzo wyraźnym faworytem, bez względu na okoliczności.
Kliknij w nasz kupon i sprawdź aktualne kursy LV BET!
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem. 18+
