Wołczek: Chcemy pozytywnego szaleństwa

Wołczek: Chcemy pozytywnego szaleństwa

fot.:

Śląsk II Wrocław wyszarpał remis z Polonią Warszawa, zdobywając wyrównującą bramkę w samej końcówce meczu, a po spotkaniu z mediami porozmawiał szkoleniowiec wrocławian, Krzysztof Wołczek.



 

Remis 1:1 po meczu, w którym jednak Śląsk sprawiał wrażenie drużyny dominującej, natomiast to Polonia objęła prowadzenie. Jest trochę niedosyt, że nie udało się wygrać, czy szanujecie ten punkt?

Z okoliczności tego remisu się cieszymy, bo gola strzeliliśmy w ostatnich sekundach w dość kuriozalnych warunkach. Tak jak powiedziałem do Sebastiana Bergiera i reszty zespołu – tę bramkę po prostu wybiegaliśmy. Szanujemy ten punkt. Wydawało się rzeczywiście, że dominujemy w tym spotkaniu, bo dłużej byliśmy przy piłce, ale graliśmy zbyt wolno. Powiedzmy, że ten remis szanujemy.

Czy spokojniejsza gra to jest ten element, na który uczula pan swój zespół szczególnie po ubiegłotygodniowych derbach w Lubinie (4:3), które obfitowały w wiele bramek?

Wynikało to też może z licznej obecności młodych zawodników. Teraz z kolei wystąpiło więcej graczy z pierwszego zespołu, więc tego szaleństwa było mniej. Wyciągnęliśmy wnioski w meczu z Zagłębiem, chociaż te szaleństwo przecież ostatecznie przyniosło nam tam zwycięstwo. Trochę tego szaleństwa jednak chcemy, ale pozytywnego, bez dużej liczby błędów.

Dzisiaj nieobecni byli Szymon Krocz i Karol Borys. Jaka jest ich sytuacja i z czego wynikały te absencje?

Jeszcze do tego dołożę Przemysława Bargiela. Wszyscy trzej zawodnicy są chorzy, panuje u nas lekka grypa jelitowa. Mam nadzieję, że to się za chwilę wyciszy i zobaczymy ich w kolejnym spotkaniu.

Jaka jest też sytuacja Krzysztofa Mączyńskiego, bo wystąpił raz w Pucharze Polski, ale później go nie widzieliśmy?

Zapomniałem dodać, że Krzysztof także jest w tej grupie chorych. Rozpatrujemy go w kontekście gry w drugim zespole, potrzebujemy go. Wcześniej miał trochę problemów z kolanem, teraz choroba, także czekamy aż będzie gotowy. Wiadomo, że celem drugiej drużyny jest przede wszystkim rozwój młodych zawodników, ale Krzysiek wie, że jeśli jest w dyspozycji, to bierzemy go pod uwagę.

Co dzieje się z Marcelem Zyllą, który nie pojawia się ani w meczach pierwszej, ani drugiej drużyny Śląska?

Marcel jest w kadrze pierwszej drużyny, więc o jego sytuacji decyduje sztab „jedynki”. To nie moja rola.

Łukasz Bejger dzisiaj pojawił się na dosyć nietypowej pozycji, bo wcześniej występował najczęściej na bokach obrony lub w skrajnych częściach trójosobowego bloku defensywnego. Dzisiaj grał jednak bliżej środka na pozycji centralnego obrońcy. Jak pan oceni jego występ?

Jego występ oceniam bardzo pozytywnie. Cenię sobie Łukasza Bejgera, którego znam jeszcze z wcześniejszych lat ze Śląska. Wiadomo, że on dawno nie grał i tę końcówkę meczu już mocno cierpiał, ale ogólnie cieszę się z jego obecności i występ jak najbardziej na plus.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.