Wołczek: Mączyński ma problem z plecami
fot.: Rafał Sawicki
Śląsk II Wrocław w sobotnim meczu 8. kolejki II ligi zremisował przy Oporowskiej z Motorem Lublin 1:1. Po spotkaniu o straconej szansie, kolejnym domowym remisie i zdrowiu Krzysztofa Mączyńskiego porozmawialiśmy z trenerem gospodarzy Krzysztofem Wołczkiem.
Chyba szkoda tego spotkania, szybko objęte prowadzenie, Motor na pewno był dzisiaj do ugryzienia.
Tak, myślę, że zdecydowanie był. Ja i cały zespół na pewno mamy niedosyt z tego meczu, można było wycisnąć więcej. Długimi fragmentami dominowaliśmy, mieliśmy swobodę przy piłce, ale tak naprawdę tego nie wykorzystaliśmy, więc teraz żałujemy.
Utrata koncentracji, niewykorzystywane sytuacje? Na co dzisiaj zwróciłby pan uwagę w pierwszej kolejności?
Było trochę, nie wiem jak to nazwać, żeby źle nie zabrzmiało, ale za leniwie. Przeciwnik raczej na nas czekał, a my się trochę do tego dostosowaliśmy. Oni teoretycznie na nas czekali bez piłki, jednak my byliśmy zbyt bierni z piłką. To było ciut za wolno, brakowało przyspieszenia, zmiany tempa, arytmii. Pozycyjnie byliśmy naprawdę dobrze przygotowani do tego meczu, były przestrzenie, które sobie założyliśmy, jednak brakowało ich wykorzystywania.
Pomogła analiza przegranego meczu w Pucharze Polski na Arenie Lublin (2:4) pod koniec lipca? Niewiele czasu minęło.
Nie do końca, z tego względu, że rywal grał już innym ustawieniem. Wiedzieliśmy, że tak będzie, bo zmienił je już wcześniej, co przyniosło mu pierwsze ligowe zwycięstwo ze Stomilem Olsztyn (1:0) tydzień temu. Motor grał zupełnie inaczej, więc bardziej patrzyliśmy na dwa ich poprzednie spotkania o punkty, te w nowym ustawieniu.
Nie kończą się problemy z graniem przy Oporowskiej – ten mecz był waszym dziesiątym w 2022 roku u siebie, a wygrać udało się tylko jeden. W szatni funkcjonuje temat poszukiwania domowego przełamania?
Nie, kompletnie nie. Nie wygrywamy, ale ostatnio też nie przegrywamy (ten remis był trzecim z rzędu we Wrocławiu – przyp. red.). Szkoda tego meczu, bo mogliśmy wygrać, ale nie ma tematu Oporowskiej. Lubimy tu grać, chcemy, tylko brakuje kropki nad i, tak jak dzisiaj.
Dyżurne pytanie o Krzysztofa Mączyńskiego, który zagrał w środowym sparingu z Wartą Poznań (1:1), a dziś zabrakło go nawet na ławce. Jaka jest jego sytuacja?
Po tym meczu ma problem z plecami, coś tam się wydarzyło, więc nie był brany pod uwagę do kadry na spotkanie z Motorem. Na czwartkowy trening jeszcze wyszedł, ale po nim zgłosił już problem i w piątek nie trenował.