Zażarta walka o utrzymanie. Kto spadnie z ekstraklasy?
fot.: Jarosław Frąckowiak
Po ostatnim remisie Śląska Wrocław 1:1 ze Stalą Mielec zrobiło się niezwykle ciasno w dolnej połówce tabeli. W walkę o utrzymanie w ekstraklasie zamieszanych jest minimum dziewięć klubów i zapowiada się pasjonująco do ostatniej kolejki. Co czeka drużynę Ivana Djurdjevicia w najbliższych tygodniach?
Przerwa na reprezentację to dobry moment, żeby się na chwilę zatrzymać i przeanalizować aktualną sytuację w tabeli. O ile już wcześniej łatwo było zauważyć, że w okolicach strefy spadkowej zrobiło się niezwykle ciasno, to po 25. kolejce panuje tam jeszcze większy ścisk. Aż cztery drużyny mają obecnie na koncie 30 punktów i zaledwie trzy oczka przewagi nad strefą spadkową.
ROZCZAROWUJĄCA WIOSNA
W rundzie rewanżowej ekstraklasy Śląsk rozegrał już 8 meczów, w których zanotował bilans 2 zwycięstwa, 3 remisy oraz 3 porażki. Jeśli dodamy do tego kompromitującą porażkę 0:3 w ćwierćfinale Pucharu Polski w Kaliszu, to maluje nam się obraz bardzo przeciętnej dyspozycji wrocławian na wiosnę. Choć niektórzy twierdzą, że gra o utrzymanie to wszystko, na co stać Śląsk z obecną kadrą, to jednak 9 zdobytych punktów na 24 możliwe to nie jest bilans, którym można się pochwalić.
Jak zwykle zaskakiwać może dyspozycja Śląska w meczach z drużynami z samej góry tabeli. O ile wyjazdowe starcie w Częstochowie było bolesnym zderzeniem z maszyną Marka Papszuna (porażka 1:4), to jedyne zwycięstwa na wiosnę udało się odnieść w pojedynkach z Lechem Poznań i Pogonią Szczecin (obecnie 3. i 4. pozycja w tabeli ekstraklasy).
Zdecydowanie najbardziej rozczarowujące były domowe mecze z rywalami z dolnej części tabeli. Zaczęło się od dotkliwej porażki z Zagłębiem Lubin w derbach Dolnego Śląska (0:3), a w spotkaniach z Koroną Kielce i Stalą Mielec dwukrotnie udało się ugrać tylko remis (w obu przypadkach 1:1). Gdyby w tych dwóch ostatnich spotkaniach Śląsk odniósł zwycięstwo, dziś byłby w zupełnie innym położeniu.
SYTUACJA W TABELI
Z 30 punktami na koncie i bilansem 7-9-9 wrocławianie zajmują obecnię 12. lokatę w tabeli. Tyle samo punktów zgromadziły również trzy inne drużyny: Piast Gliwice, Stal Mielec oraz Zagłębie Lubin. Przewaga nad strefą spadkową jest minimalna i wynosi zaledwie trzy punkty. Zagłębie Lubin od 16. Korony Kielce w tabeli oddzielają jeszcze ekipy Jagielloni Białystok i Górnika Zabrze.

Ile drużyn tak naprawdę zaangażowanych jest w walkę o utrzymanie? Licząc od zajmującego 10. miejsce Piasta założylibyśmy, że dziewięć drużyn, czyli połowa ligi. Jednak będące nad Gliwiczanami Wisła Płock oraz Radomiak Radom mają na koncie 32. punkty, czyli zaledwie 5 więcej od Korony Kielce.
Na dobrą sprawę nie jest to ani mało, ani dużo. Biorąc pod uwagę ile drużyn znajduje się w tabeli pod Wisłą i Radomiakiem, trudno jednoznacznie powiedzieć, że ekipy z Mazowsza będą musiały do końca walczyć o utrzymanie w lidze. Możliwy jest jednak scenariusz, w którym przy serii niekorzystnych wyników przewaga nad strefą spadkową stopnieje i również te drużyny będziemy uwzględniać w rywalizacji o pozostanie w ekstraklasie. W takim przypadku zacne grono walczących o utrzymanie wzrośnie aż do 11 zespołów!
KALENDARZ ŚLĄSKA
Do końca sezonu pozostało dziewięć kolejek. W kwietniu i maju będziemy grali co weekend bez żadnych przerw, więc przed piłkarzami intensywne dwa miesiące, które zdecydują o pozycji w tabeli na koniec sezonu. Tak prezentuje się kalendarz Śląska:
- 01.04 Lechia Gdańsk (W)
- 06.04 Piast Gliwice (D)
- 14.04 Warta Poznań (W)
- 23.04 Górnik Zabrze (W)
- 29.04 Radomiak Radom (D)
- 06.05 Jagiellonia Białystok (W)
- 13.05 Wisła Płock (D)
- 20.05 Miedź Legnica (D)
- 27.05 Legia Warszawa (W)
Jeśli granicę między drużynami z pewnym utrzymaniem w lidze postawimy między Cracovią (7.) a Wisłą Płock (8.), to wyjdzie nam, że Śląsk zmierzy się w tym czasie aż z siedmioma drużynami walczącymi o pozostanie w lidze. Jedyne ekipy spoza tego grona to Warta Poznań i Legia Warszawa, do której wrocławianie udadzą się na wyjazd w ostatniej kolejce sezonu.
Dużo mogą nam powiedzieć już dwa pierwsze mecze po przerwie reprezentacyjnej. Mecz przyjaźni w Gdańsku będzie miał gigantyczne znaczenie dla układu tabeli, przede wszystkim z perspektywy Lechii. Gdańszczanie znajdują się aktualnie w fatalnym położeniu i od kilku tygodni nie są w stanie opuścić strefy spadkowej. Lechia potrzebuje punktów jak tlenu i na pewno Śląskowi będzie niezwykle trudno o to, żeby wrócić z Pomorza z punktami. Tym bardziej, że kilka dni temu oficjalnie dokonano zmiany na stanowisku trenera, zastępując Marcina Kaczmarka hiszpańskim szkoleniowcem Davidem Badią.
➡ Przerwa na mecze reprezentacji nie oznacza przerwy od ciężkiej pracy.
— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) March 23, 2023
Za nami kolejny trening, podczas którego zajęliśmy się przede wszystkim motoryką. pic.twitter.com/Cbaj4ioA8T
Równie kluczowy będzie domowy mecz z Piastem, który zostanie rozegrany w Wielki Czwartek. Piast jest ostatnio w świetnej dyspozycji i zdobył aż 10 punktów w ostatnich czterech meczach. Śląsk musi odnieść wreszcie drugie zwycięstwo przed własną publicznością w tej rundzie. Kolejna strata punktów w starciu z rywalem sąsiadującym w tabeli będzie tylko potwierdzała nieudolność wrocławian w meczach, w których trzeba pokazać coś więcej niż tylko solidna defensywa i gra z kontrataków.
KTO FAWORYTEM DO SPADKU?
Zdobycz punktowa w pojedynkach z Lechią i Piastem może nam dać odpowiedź na to jak będzie wyglądać końcówka sezonu Śląska. Wywalczenie minimum czterech punktów pozwoli powiększyć bezpieczną przewagę nad strefą spadkową. Brak chociażby jednego zwycięstwa będzie zwiastunem poważnych problemów do ostatniej kolejki i drżenia o utrzymanie w ekstraklasie. Tym bardziej, że po pojedynku z Piastem wrocławian będą czekać dwa trudne wyjazdy do Grodziska Wielkopolskiego i do Zabrza.
Kluczowe do pozostania w lidze będzie solidne punktowanie w meczach przed własną publicznością. Jeśli przeciwko Radomiakowi, Wiśle i Miedzi uda się odnieść przynajmniej dwa triumfy, to Trójkolorowi będą mogli spać spokojnie.
Które drużyny na ten moment wyłaniają się jako główni kandydaci do spadku? Sytuacja Miedzi Legnica po porażce z Piastem wydaje się być już nie do odratowania. Ekipa z Dolnego Śląska ma już dziewięć punktów straty do bezpiecznej strefy i w perspektywie spotkania z Legią, Rakowem, Widzewem oraz Pogonią.
Miedź to tak naprawdę jedyna oczywista odpowiedź na zadane w poprzednim akapicie pytanie. Pomiędzy zajmującym 10. miejsce Piastem a będącą na 17. pozycji Lechią jest tylko pięć punktów różnicy. W perspektywie dziewięciu kolejek jest to minimalna przewaga. W minionym tygodniu doszło już do trzech zmian trenerów. W 26. kolejce nowi szkoleniowcy zasiądą na ławkach Lechii (David Badia), Górnika (Jan Urban) i Stali (Kamil Kiereś). Z kolei skazywana przez wielu na pożarcie Korona w ostatnich pięciu meczach odniosła trzy zwycięstwa i znacząco poprawiła swoją pozycję.
Nie będziemy się więc bawić we wróżenie z fusów. Każda ekipa poza Miedzią ma realne szanse na utrzymanie i każdy od Wisły Płock w dół może za rok zagrać w I lidze. Walka będzie toczyła się do ostatnich sekund 34. kolejki i z pewnością dostarczy nam więcej emocji, niż rywalizacja o mistrzostwo Polski, które Raków Częstochowa ma już na wyciągnięcie ręki.