Żukowski: Był dreszczyk adrenaliny
fot.: Mateusz Porzucek
Po emocjonującym starciu Śląsk wygrał czwarty raz z rzędu i na moment objął miejsce lidera. Jak to spotkanie z Jagiellonią (2:1) skomentował Mateusz Żukowski?
Jakbyś podsumował to spotkanie?
Podsumowałbym w taki sposób, że zgarniamy trzy punkty, które dały nam pozycję lidera i cieszymy się.
A jak się czujesz z tym, że po małym kryzysie na początku sezonu wygraliście cztery mecze z rzędu i jesteście na szczycie tabeli?
Początku sezonu nie nazwałbym kryzysem, to było bardziej poznawanie siebie i tego, czego trener od nas oczekuje. Teraz to wygląda dobrze i za tym idą wyniki.
Można powiedzieć, że pierwsza połowa to były takie piłkarskie szachy. Co powiedział wam trener Magiera w przerwie, że ten mecz rozkręcił się w drugich 45 minutach?
Mogło się tak wydawać w pierwszej połowie, ale mieliśmy konkretny plan na ten mecz. Chcieliśmy zagrać niżej i spróbować szybkich ataków, więc badaliśmy się nawzajem. W drugiej połowie mieliśmy zamiar podejść wyżej, poszukać bramki. Udało się zdobyć dwie, z czego pierwszą już w 47. minucie. Ten gol nas nakręcił, aby pójść za ciosem. Nie wiem, czy rzut karny przysługiwał Jagielloni, ale zdarza się. Fajna była nasza reakcja po wyrównaniu. Nie spuściliśmy z tonu i dalej walczyliśmy.
A jak ty się czujesz w tej taktyce Jacka Magiery?
Przede wszystkim cieszę się, że gram. Nieważne w jakiej taktyce i na jakiej pozycji. Z meczu na mecz czuję się coraz lepiej.
A który z dotychczasowych meczów Śląska uważasz za swój najlepszy?
Ciężko wybrać. Z każdą kolejką chcę dawać z siebie coraz więcej. Naszą postawę ocenia trener, a ja jestem od tego, żeby przygotować się do każdego spotkania jak najlepiej.
Czuliście większą presję związaną z tym, że czeka was mecz z liderem, przy dużej publiczności i w razie wygranej wskakujecie na pierwsze miejsce?
Myślę, że nie. Na pewno był dreszczyk adrenaliny, mnie takie mecze cieszą. Gra się w piłkę właśnie dla dużej publiczności. Dzisiaj kibice bardzo nam pomogli i cieszymy się, bo na ten moment zasługujemy na fotel lidera.
Czeka was przerwa reprezentacyjna. Czy taki dłuższy czas bez meczów może naruszyć waszą wyśmienitą formę?
Uważam, że mamy w drużynie na tyle świadomości, żeby dalej ciężko pracować i szykować się do meczu za dwa tygodnie. Na pewno chwilę odpoczniemy po maratonie grania. Może będzie sparing, który podtrzymałby nas przy rytmie meczowym. Nie mogę się doczekać meczu z Puszczą Niepołomice.
