Zwycięstwo i pięć goli przy Oporowskiej. Śląsk 3-2 KKS Kalisz (RELACJA)
fot.: Rafał Sawicki
W środowe południe Śląsk rozegrał kolejny mecz w okresie przygotowawczym do sezonu 2023/24. Wrocławianie pokonali 3:2 drugoligowy KKS Kalisz, choć nie mogą być w pełni zadowoleni ze swojej postawy.
W środę o godzinie 12:00 rozpoczął się trzeci w tym okresie przygotowawczym sparing Śląska Wrocław. W dwóch poprzednich meczach podopieczni Jacka Magiery wygrali 8:0 z Jaworzanką Jawor i zremisowali bezbramkowo z Miedzią Legnica. Dzisiaj na stadion przy ulicy Oporowskiej przyjechał KKS Kalisz, zeszłoroczny pogromca Trójkolorowych w Pucharze Polski. O tym, co ostatnio działo się w szeregach drugoligowca pisaliśmy TUTAJ.
Gdyby nie dwa gole, które padły w ostatnich sekundach pierwszej połowy, to napisalibyśmy, że najciekawszym wydarzeniem pierwszych 45 minut było pojawienie się na trybunach Johna Yeboaha. Niemca zabrakło dzisiaj w kadrze meczowej ze względu na uraz odniesiony na wczorajszym treningu. Gdy w pierwszych minutach meczu w towarzystwie kolegów z ławki rezerwowej przyszedł na trybuny, wywołało to ekscytację wśród najmłodszych kibiców WKS-u. Przez ponad kwadrans skrzydłowy cierpliwie rozdawał autografy i robił sobie zdjęcie z każdym chętnym fanem.
Na trybunach pojawił się lekko kontuzjowany John Yeboah w towarzystwie Dennisa Jastrzembskiego, który zagra w 2. połowie
— Śląsknet (@Slasknet) July 5, 2023
______________________________________
2' #ŚLĄKKS 0:0
LIVE https://t.co/NgC8E85FTb pic.twitter.com/iEA8ipwpgJ
W kadrze Śląska po raz kolejny zabrakło także Michała Szromnika i Konrada Poprawy, który leczy uraz. Na stadionie pojawiło się kilkuset kibiców gospodarzy, którzy przez cały mecz aktywnie dopingowali swoją drużynę.
DRUGOLIGOWIEC POSTAWIŁ TRUDNE WARUNKI
Na boisku w pierwszej połowie niestety działo się stosunkowo niewiele. Nieliczne akcje Śląska wynikały raczej z pojedynczych zrywów i przechwytów na połowie rywala, niż składnych ataków pozycyjnych. Tak jak w meczu z Miedzią, uderzenia prawą nogą po zejściu z lewego skrzydła spróbował Mateusz Żukowski. Aktywny był Erik Exposito, przez którego przechodziły praktycznie wszystkie akcje wrocławian. Warta uwagi była również akcja, w której Karol Borys popisał się udanym dryblingiem na małej przestrzeni w polu karnym rywala i niewiele zabrakło, żeby celnie dograł piłkę do ustawionego przed bramką Petra Schwarza.
Niestety drużyna Jacka Magiery momentami miała spore problemy z dobrze zorganizowanymi akcjami drugoligowca. KKS chętnie atakował bocznymi sektorami boiska i groźnie dośrodkowywał w pole karne. Kaliszanie byli blisko objęcia prowadzenia, gdy 16-letni Krzysztof Kurowski w łatwy sposób dał się ograć w okolicach szesnastki. Przed utratą bramki gospodarzy uratowała interwencja Łukasza Bejgera na linii bramkowej.
Jak mecz #ŚLĄKKS widzi obiektyw naszego fotografa Rafała Sawickiego?
— Śląsknet (@Slasknet) July 5, 2023
Zobaczcie sami pic.twitter.com/mA2tdfRCTG
Tuż przed końcem pierwszej połowy wszystko wskazywało na bezbramkowy remis do przerwy. Ostatecznie do szatni piłkarze schodzili przy remisie, ale bramkowym. W 45. minucie świetny przechwyt zanotował Exposito i od razu prostopadle zagrał do Piotra Samca-Talara, a ten precyzyjnym strzałem lewą nogą po długim słupku pokonał bramkarza rywali. Trójkolorowi długo nie nacieszyli się jednak prowadzeniem, bo już kilkadziesiąt sekund później goście wyrównali. Szymon Lewkot źle obliczył tor lotu piłki zagranej z linii obrony, co wykorzystali gracze z Kalisza. Nestor Gordillo dograł futbolówkę na głowę Kentaro, a testowany Japończyk skierował ją do siatki.
PIĘKNE GOLE I DRUGIE ZWYCIĘSTWO
W drugiej połowie ujrzeliśmy całkowicie inną jedenastkę Śląska. Do gry wrócili m.in. nieobecni w ostatnim sparingu Patrick Olsen i Michał Rzuchowski. W 52. minucie arbiter podyktował rzut karny dla WKS-u po wątpliwym faulu na Dennisie Jastrzembski, którego na gola zamienił Marcel Zylla. Chwilę później okazję na podwyższenie wyniku miał Patryk Szwedzik, ale z kilku metrów trafił w bramkarza.
Napastnik Śląska nie musiał jednak długo czekać, żeby cieszyć się z pierwszego gola w tym sezonie. W 65. minucie Szwedzik mocnym strzałem prawą nogą z półwoleja podwyższył na 3:1. Goście nie mieli zamiaru odpuszczać i dwie minuty później Bartłomiej Putno odpowiedział przepięknym uderzeniem zza pola karnego. Piłka wleciała w górny róg bramki strzeżonej w drugiej połowie przez Rafała Leszczyńskiego, który nie miał przy tym strzale nic do powiedzenia.
Do końca spotkania nie wydarzyło się już nic wartego uwagi. Śląsk wygrał 3:2 po golach Samca-Talara, Zylli i Szwedzika, odnosząc tym samym drugie zwycięstwo w okresie przygotowawczym do sezonu 2023/24. Jacek Magiera z pewnością nie może być jednak zadowolony z gry pierwszego składu, który w pierwszych 45 minutach nie wyglądał przekonująco na tle drugoligowca.
Kolejne sparingi Śląsk rozegra w najbliższą sobotę. Przy Oporowskiej zostaną rozegrane dwa mecze - o 11:00 rywalem wrocławian będzie GKS Tychy, a o 15:30 rozpocznie się mecz z czeską Opavą.
Śląsk Wrocław - KKS Kalisz 3:2 (1:1)
Samiec-Talar 44', Zylla 52' (k), Szwedzik 65' - Kentaro 45+1', Putno 67'
Śląsk Wrocław: I połowa: Trelowski - Konczkowski, Bejger, Lewkot, K.Kurowski - Schwarz, Nahuel, Borys, Samiec-Talar, Żukowski - Exposito
II połowa: Leszczyński - Janasik, Bukowski, Stawny, Jastrzembski - Rzuchowski, Olsen - M.Kurowski, Jezierski, Zylla - Szwedzik
KKS 1925 Kalisz: I połowa: Krakowiak - Maroszek, Gęsior, Gawlik, Kamiński - Wysokiński, Kostyk - Głaz, Gordillo, Koczy - Kentaro
II połowa: Kosut, Kieliba, Dębiński, Żmudź, Staszak, Putno, Szewczyk, Perliński, Białczyk, Mężyk, Pieńczak, Apolinarski
Sędzia: Maciej Habuda
Widzów: około 300