Co słychać u rywala?
fot.: Mateusz Porzucek
Przełamanie w Szczecinie i ocalenie posady nowego trenera. Jagiellonia ma jeszcze szansę na górną ósemkę, ale czy zdoła ją wykorzystać?Zimą na stanowisku trenera Jagielloni zasiadł Iwajło Petew. Bułgarski szkoleniowiec nie miał łatwego początku pracy w Ekstraklasie. Białostoczanie wiosnę zaczęli od wysokiej porażki z Wisłą Kraków (0:3). Potem zanotowali bezbramkowy remis z Koroną, bolesną przegraną z Legią (0:4) oraz podzielili się punktami z Lechem Poznań (1:1). Remis z Kolejorzem wynikał bardziej z rażącej nieskuteczności poznaniaków niż obiecującej postawy Jagiellonii. Występy ekipy z Podlasia oceniono, jako najgorsze w całej lidze.
Po fatalnym początku rundy pojawiły się nawet spekulacje na temat poszukiwania nowego trenera. Niewykluczone, że rezultat w meczu z Pogonią był istotny dla dalszej kariery Petewa w Białymstoku. Działacze Jagielloni zaczęli tracić już cierpliwość i mieli rozglądać się za kimś na miejsce Bułgara. Jagiellonia przełamała w końcu passę pięciu meczów z rzędu bez zwycięstwa, pokonując na wyjeździe Pogoń Szczecin 2:1. Zwycięskiego gola zapewnił Jadze Ariel Borysiuk w 69. minucie, ale końcówka tego spotkania nie należała do najprzyjemniejszych, szczególnie dla szkoleniowca białostoczan. Bułgarski trener przeżył istny horror i żartował nawet, że po takich emocjach zostało mu jeszcze tylko pięć lat życia.
W przerwie zimowej z białostockiego klubu odeszło kilku kluczowych zawodników. Z Jagą pożegnał się Patryk Klimala. Młodzieżowy reprezentant Polski podpisał trzyipółletni kontrakt z Celticiem Glasgow. Białostocki zespół opuścił również Guilherme. Brazylijski obrońca przeszedł do tureckiego Konyasporu. Grzegorz Sanodmierski zamienił Jagiellonię na mistrza Rumunii – CFR Cluj. Z klubem pożegnali się też Krsevan Santini i Mile Savkovic. Z kolei Ognjen Mudrinski został wypożyczony do końca sezonu do chorwackiego HNK Gorica.
Szeregi Jagi zimą zasilili znani z Ekstraklasy Ariel Borysiuk i Maciej Makuszewski. Do klubu dołączył także 26-letni napastnik Jakov Puljic, rumuński obrońca Bogdan Tiru i ukraiński napastnik Orest Tkaczuk.
Słaba postawa całego zespołu udzieliła się także najskuteczniejszemu snajperowi Jagi. Jesus Imaz nie trafił do siatki od 15 grudnia 2019 roku. Strzelec białostoczan zajmuje w klasyfikacji strzelców drugie miejsce, ale do pierwszego traci już 3 gole.
Na jesieni w meczu pomiędzy Śląskiem, a Jagiellonią padł remis 1:1. Ostatnio wrocławianie grali przy Słonecznej w 2018 roku. Odnieśli wówczas wysokie zwycięstwo, bo pokonali Jagę aż 4:0. Mamy nadzieję na powtórkę.